Niemieccy celnicy udaremnili rekordowy przemyt. Kokaina warta miliard euro

225 kilogramów kokainy przechwyconych zostało na statku Savannah z trzema polskimi marynarzami na pokładzie. Jednostka kilka dni temu została zatrzymana w Meksyku.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Wiadomości
DPA/ma
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

482

Celnicy z Niemiec podczas kontroli w Hamburgu przejęli 4,5 tony kokainy. Ładunek był ukryty w kontenerze, w którym miała znajdować się soja. Funkcjonariusze poinformowali, że narkotyki zostały zniszczone.

Służba celna w porcie w Hamburgu przed dwoma tygodniami przechwyciła 4,5 t czystej kokainy, zadeklarowanej jako ładunek ziaren soi. Jest to bardzo dotkliwy cios dla międzynarodowego handlu narkotykami. Ta czysta kokaina po zmieszaniu z innymi substancjami miałaby wartość rynkową około miliarda euro. Jest to jak do tej pory największy odkryty w RFN jednorazowy przerzut narkotyków.

Służba celna dokonała tego odkrycia podczas rutynowej kontroli. Kokaina była ukryta w kontenerze, który statkiem z Montevideo w Urugwaju przez Hamburg miał trafić do Antwerpii. Międzynarodowe kartele narkotykowe przemycają towar często tym szlakiem.

Po otwarciu kontenera celnicy zobaczyli mnóstwo czarnych sportowych toreb - ogółem 211 sztuk, a w nich ponad 4200 pakiecików ze sprasowaną kokainą.

Soja, banany, kawa

Niemiecki wiceminister finansów Rolf Boesinger, któremu podlega służba celna, chwalił funkcjonariuszy, którzy dzięki "złożonej analizie ryzyka" byli w stanie z ogromnej masy kontenerów, jakie codziennie wyładowywane są w hamburskim porcie, otworzyć ten właściwy, aby wyłowić stamtąd przemycany towar. W hamburskim porcie dokonuje się rocznie przeładunku 9 mln kontenerów. Celnicy znajdowali już narkotyki w kontenerach z bananami czy z kawą.

Ze względów bezpieczeństwa służba celna zniszczyła cały ładunek jeszcze przed podaniem prasie informacji o przemycie. Już od kilku lat służby bezpieczeństwa w Niemczech obserwują trend do przerzutu jednorazowo bardzo dużych ładunków narkotyków, i to najczęściej przez hamburski port.

W roku 2017 celnicy w Hamburgu odkryli przemyt trzech ładunków kokainy o ogólnej wadze 3,8 t. Największy z nich ważył 1,6 t. Ogólnie w roku 2017 w Niemczech odkryto przemyt 7 t narkotyków.

Wyrywkowe kontrole

Jak informuje policja, dostawy narkotyków tej jakości i w tej ilości organizowane są przez międzynarodowe kartele przerzucające narkotyki z krajów producenckich w Ameryce Południowej do Ameryki Północnej i Europy. Niemcy nie zawsze są przy tym krajem docelowym dostaw, lecz kontenery są tu kontrolowane także w czasie tranzytu.

Przemytnicy nie starają się nawet ukrywać towaru w szczególny sposób - zazwyczaj jest on pakowany w sportowe torby i ładowany w kontenery lub schowki na pokładzie statków. Wspólnicy przemytników mogą tak spakowany towar bez problemu wyjmować i przeładowywać w miejscu docelowym. Sprawcy liczą na to, że ładunki zostaną niezauważone w gigantycznej masie przeładowywanych w portach kontenerów.

Przemyt i sprzedaż kokainy jest szybko rosnącym rynkiem globalnie zorganizowanej przestępczości. Biuro ONZ ds. zwalczania handlu narkotykami i przestępstw UNODC szacowało w 2017 r. światową produkcji kokainy na 2000 t. Liczbę konsumentów kokainy szacuje się na ponad 18 mln. 70 proc. kokainy pochodzi z Kolumbii.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Jak najbardziej poprawny

Decyzja o wzięciu "słynnego" LSD nie była łatwa, lecz mój poziom autoświadomości nie dawał mi większego wyboru. Moje życie staneło w martwym punkcie, a dzięki marihuanie wreszcie przejżałem na oczy. Ale to temat na inną historię. Postanowiłem przekroczyć kolejną granice wiedzy poprzez zażycie sławnego LSD, które rzekomo pozwala geniuszom rozwinąć skrzydła a upadłym aniołom funduje mentalne piekło na ziemi. Cel był jasny, albo stane się nowym lepszym człowiekiem, albo utone gdzieś w odmętach szaleństwa. Jak widać moje oczekiwania względem tej substancji były bardzo wygurowane.

  • Grzyby halucynogenne

Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.

Postanowiłem opisać jedno z moich najgorszych doświadczeń z narkotykami, którego nigdy nie chciał bym powtórzyć a jednocześnie patrząc na to z perspektywy czasu dużo mnie to nauczyło i pomogło mi zmienić moje nastawienie do życia. Nikomu też nie polecam powtarzania mojego czynu gdyż sam nigdy nie odważyłbym się zrobić tego ponowanie może to zaowocować chorobą psychiczną lub samobójstwem.

  • LSD-25

Nie wiadomo jak długo jeszcze byśmy tam stali gdyby nie pan Kowalski. Przejeżdżał obok i zainteresował się nami. W końcu nic dziwnego , grupka młodych ludzi stojących obok zamkniętej centrali nasiennej. Hmm, pewnie nieźle był zdziwiony gdy do nas podjechał. Było nas pięcioro. Ja, trzech moich kumpli (dwóch Michałów i Paweł) i Agniecha. Agniecha nie jest dziewczyną żadnego z nas. Jest naszą najlepszą przyjacółką, jaką ktokolwiek mógł sobie tylko wyobrazić. W każdym bądź razie stoimy tam zajarani , a ja z Michem (tym młodszym) wzięliśmy jeszcze po całej kracie "shake your body".

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Sobota, wolny dzień, luzik...

Sobota. Wstałem oczywiście wcześniej niz zwykle bo po co ma organizm się wyspać w weekend skoro może się obudzić i być gotowy do walki...

No więc jest godzina 6:00. Po prostu jakaś masakra. OK, poszedłem wczoraj wcześniej spać bo się opiłem piwskiem + trochę trawy. Senność mnie wzięła około 22:00 więc 8 h snu dało wczesne przebudzenie.

Nieco poirytowany wstałem.

6:20. Zapodałem 210 mg DXM (Tussidex). Do tego wypiłem jedno piwo. Ot, zwykłe piwo. Padło na Tyskie. Zaczyna mi się nudzić. Co ma człowiek robić jak jest sobota? No nic, odpoczywać po ciężkim tygodniu.