Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO / ŁZ

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich Czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

42

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.

Policjanci przeprowadzili akcję w ubiegły piątek w Londonderry na przedmieściach Sydney. Kokaina była ukryta w plastikowych pojemnikach zakopanych w podziemnych bunkrach, ukrytych pod fałszywą podłogą. Łącznie przejęto aż 2,7 tony tego narkotyku.

Zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 21 i 25 lat, którzy próbowali zbiec. Usłyszeli zarzuty posiadania handlowej ilości nielegalnie importowanego narkotyku.

Przestępstwo jest zagrożone karą dożywotniego pozbawienia wolności.

W ramach operacji wcześniej zatrzymano sześć innych osób podejrzanych o udział w imporcie kokainy. Również one usłyszały zarzuty dotyczące obrotu narkotykami.

Gang z Sydney zamówił kokainę

Połączona jednostka dochodzeniowo-śledcza policji, zajmująca się przestępczością zorganizowaną, podała, że gang z siedzibą w Sydney zlecił załodze zagranicznego statku rozładunek transportu w porcie w stanie Queensland, a następnie przetransportowanie go do Sydney. Przypuszczalnie zleceniobiorcy wiedzieli, co znajduje się w cargo.

– Śledztwo w sprawie pochodzenia narkotyków jest w toku. Będziemy współpracować z naszymi partnerami z krajowych i międzynarodowych organów ścigania w celu zidentyfikowania grup przestępczych – oświadczył komendant Australijskiej Policji Federalnej Stephen Jay.

Czarnorynkowa wartość przejętych narkotyków to ponad 800 milionów dolarów australijskich (około 560 mln dolarów amerykańskich). Jay wskazał, że pieniądze te „nie trafią do kieszeni zorganizowanych grup przestępczych”.

Wyspy Salomona zatrzymały statek

Statek podejrzewany o przywiezienie kokainy, drobnicowiec pływający pod banderą Belize MV Wealth, został aresztowany przez władze Wysp Salomona w celu przeprowadzenia dalszego śledztwa. Policja poinformowała o zatrzymaniu 19 członków załogi, którzy prawdopodobnie pochodzą z Chin, Indonezji i Filipin. Nie udało się zweryfikować tożsamości ani narodowości wszystkich członków załogi wobec braku kompletnego i wiarygodnego spisu.

Agencja AFP zwróciła uwagę, że kraje wyspiarskie na Pacyfiku stały się punktem tranzytowym dla dochodowego czarnego rynku kokainy i metamfetaminy, które trafiają do Australii i Nowej Zelandii z Ameryki Południowej i Azji Południowo-Wschodniej. Gangi wykorzystują do tego celu między innymi Fidżi, Papuę-Nową Gwineę czy Vanuatu.

Jak wynika z corocznego raportu na temat problemu narkomanii w Australii, opublikowanego w czerwcu przez Penington Institute, liczba zgonów związanych z przedawkowaniem kokainy wzrosła aż o 28 proc. W 2024 roku osiągnęła rekordowy poziom 141 przypadków śmierci.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

S&S: Szczegółowo - > Dzisiaj niedziela. W środę brałem dxm, w czwartek efedrynę, w piątek zrobiłem sobie przerwę, dzisiaj zapaliłem zioło. Wcześniej miałem jeszcze kilka dni przerwy od brania czegokolwiek (alkoholu nie piję teraz wcale). Dzisiejszy dzień spędziłem na chilloucie niedzielnym w domu przy kompie. O 19. poszedłem bez spiny po zioło (przez kilka godzin wydzwaniałem do gościa, a on ma taki zwyczaj, że zwykle odbiera telefon najwcześniej o 15. O 4 dogadałem się, że po 19. się u niego pojawię. Pojechałem, wróciłem tramwajem, w okolicę swą, wszedłem w bramę i skręciłem bata w tutce papierosowej, wymieniłem tylko filtr.

[ poprawiono literówki ]

To jest chyba to, co nazywają Sativą. Raz w życiu paliłem takie coś, choć dotychczas przepaliłem pewnie z pół kilo zioła w życiu (kiedyś przez 3 lata paliłem codziennie). Delikatny lecz wyrazisty, w 100 % naturalny haj. Zmysły wyostrzone, lecz w 100 % trzeźwe, widzące wszystko jak na dłoni. Wyrażanie zdania - bez problemu. Doskonała harmonia z ludźmi w sklepie, w domu i na ulicy. Doskonałość wszelkich okoliczności i czynności. Wyborne, "trzeźwe" rozkminy, prowadzone z niesamowitą fantazją. Gadatliwość i umiejętność słuchania.

 

  • Inne

Bezgraniczna ciemnosc, cisza wkolo

Nic, tylko czern! Beznadziejna
sytuacja, strach, lek. Wokol czuc
zapach bezsilnosci, smak katastrofy.
Nicosc!
Ciemnosci otaczaja moje cialo. Widze
jedynie czern. Sam nie wiem czy mam
jekies cialo poniewaz nie czuje go, nie
widze go.
Slysze wiatr w oddali, lecz nie czuje go.
Jedynym moim pragnieniem jest czuc.
Gdzie jestem? Czyzbym umarl?
Czyzby ta bezsilnosc
mialaby towarzyszyc mi do konca? Do
konca czego? Mnie? Swiata? A moze
swiat juz sie skonczyl?

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Cz.1 Hostel, mieszkanie z trzema pokojami wynajmowanymi różnym ludziom, wspólną kuchnią i łazienką. Gdy przekraczaliśmy granicę byliśmy jeszcze (ja i dwójka towarzyszy) sami. Cz.2 Lesiste wzgórza

Choć oznaczyłem ten raport jako doświadczenie mistyczne, pierwsza jego część była właściwie bad tripem. I choć przeżyłem tam straszne rzeczy, do dziś tego nie żałuję. Często się słyszy, aby w takim wypadku powiedzieć sobie, że to tylko substancja, że wszystko wróci do normy. I choć rozumiem powody takiego myślenia, to jednak prawdziwa magia substancji psychodelicznych ujawnia się kiedy potraktuje się je na poważnie. Ale w takim wypadku dobrze mieć przy sobie jakieś zabezpieczenie. Coś co sprawi, że będziesz mógł wrócić do prawdziwego świata.

  • 2C-P
  • Diazepam
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Katastrofa
  • Marihuana

Moje dwupokojowe mieszkanie, w którym zostałem sam na weekend.

Była niedziela, a ja miałem odpocząć. Moja dziewczyna wracała w poniedziałek rano, miałem się obudzić i wyjść po nią na przystanek, brzmiało jak dobry plan.

Wieczorkiem wypiłem końcówkę GBL'a, zapaliłem małe conieco i oglądałem sobie jakiś film, typowy chillowy niedzielny wieczór. W pewnym momencie stwierdziłem, że chyba go trochę marnuję, bo w sumie poniedziałek wolny, spać nie muszę, więc coś można by porobić.