Nie tak mieli korzystać z tej aplikacji. Co trzeci płacił nią za narkotyki

Aplikacja do szybkiego przesyłania pieniędzy znajomym — rzecz skrojona na miarę XXI wieku. Ale wyniki sondy związanej z tym, za co najczęściej rozliczają się użytkownicy Venmo mogą zdziwić.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Antyweb
Kami Świtalski

Grafika

Odsłony

1377

Aplikacja do szybkiego przesyłania pieniędzy znajomym — rzecz skrojona na miarę XXI wieku. Ale wyniki sondy związanej z tym, za co najczęściej rozliczają się użytkownicy Venmo mogą zdziwić.

Rozlicz się w mgnieniu oka

Słyszeliście kiedyś o Venmo? To niepozorna aplikacja, która szybko — za pośrednictwem dosłownie paru stuknięć w ekran — pozwala przesyłać pieniądze znajomym. Prosto i bez większego problemu. No i raczej nikogo nie dziwi to, że jej użytkownicy w ten sposób sprawnie rozliczają się za zamówioną przy wieczornym spotkaniu pizzę, albo oddają za jedną kolejkę podczas ostatniego wypadu do klubu. Bo to wygodna, bezgotówkowa forma, która nie sprawia większych problemów. Ale z przeprowadzonej na niewielkiej, bo liczącej raptem niewiele ponad tysiąc respondentów, grupie millenialsów (czy — jak wolicie pokolenia Y) wynika, że ponad 1/3 z za pośrednictwem aplikacji rozliczała się także za… narkotyki. No i skoro mowa o rzeczach nielegalnych, to nie mogło tam również zabraknąć kapki hazardu.

Potrzeba matką wynalazku

LendEdu którzy są autorami badania, w zeszłym roku przeanalizowali kilkaset tysięcy transakcji. Większość, bez specjalnego zaskoczenia, według opisów to były właśnie regulowane rachunki za pizzę, piwo czy fantasy football. Ale postanowili głębiej podrążyć temat i zapytać, czy za pośrednictwem aplikacji dokonują także płatności za rzeczy, które określilibyśmy mianem tabu. W tej kategorii — wspomniane już narkotyki i hazard. No i wyniki okazały się dość zdumiewające.

Jak widać — ponad 30% respondentów na pytanie, czy za pośrednictwem aplikacji Venmo dokonywali płatności za narkotyki odpowiedziała twierdząco.

Nieco lepiej wygląda sprawa z hazardem. Tutaj twierdząco na pytanie odpowiedziało tylko niewiele ponad 20%. Sukces?

Regulamin sobie, a użytkownicy sobie

Oczywiście chyba nie muszę nikomu mówić, że w regulaminie aplikacji jest jasno napisane, że aplikacji nie można wykorzystywać do tego typu aktywności. Co więcej — twórcy ostrzegają, że w przypadku ich wykrycia, podejmą stosowne akcje. No może i podejmą, ale szczerze mówiąc — wątpię, aby specjalnie się przykładali do ich wyszukiwania.

Wygoda i zero wyobraźni?

Aplikacja Venmo to ogrom wygody. W Polsce nie możemy się nią jeszcze cieszyć, ale przejęta kilka lat temu przez PayPal platforma cieszy się sporą popularnością za Wielką Wodą. Patrząc jednak na wyniki powyższej sondy mam wrażenie, że jej użytkownicy nie mają w ogóle wyobraźni. Pomijając fakt, że robią rzeczy nielegalne — to… przecież wszystkie dane o tamtejszych transakcjach zapisywane są w zestawie wyciągów z kont. I jeżeli ankietowani millenialsi czują się anonimowo, to nie najlepiej świadczy to o ich wiedzy dotyczącej technologii. Bo w praktyce ich „zakupy” niewiele różnią się od tych, których dokonywaliby płacąc w sklepie kartą. Kolejną rzeczą która mnie zdumiewa, jest przyznawanie się do tego, jak gdyby nigdy nic — a przecież złamali prawo. No i naruszyli regulamin aplikacji.

Najwyraźniej użytkownicy aplikacji Venmo zrobili się zbyt wygodni. Ciekawi mnie tylko, czy w obliczu tego badania właściciele platformy podejmą stosowne kroki, aby utrudnić / ukrócić takie działania? A może tak naprawdę sprawa jest rozdmuchana nieco na wyrost, skoro grupa jest naprawdę niewielka, a każdego roku użytkownicy Venmo przelewają za jej pośrednictwem ponad 20 miliardów dolarów?

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Tripraport

Płytka rzeka o dość spokojnym nurcie. Dwójka wieloletnich znajomych. Nastawienie pozytywne

Wstęp

 Na miejscówkę dojechaliśmy nieco po południu. Dość szybko uporaliśmy się z przygotowaniem noclegu, wypiliśmy po piwie i spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy. Pogoda była niezła, ludzi w okolicy niewielu, problemów w glowie zaś żadnych. Warunki na tripa były naprawdę dobre.

Treść właściwa

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

późny wieczór, godzina 22 po kinie wraz z drugą połówką, wyluzowanie ale podekscytowanie przed paleniem

Trip może być opisany nieskładnie i czasem niezrozumiale, nigdy nie miałem styczności z pisaniem tripów.

  • DOC
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

Zimowy dzień, który dość szybko zamienił się w wieczór, a potem noc i w końcu ranek. Początek w lesie, później w mieszkaniu kumpla, parku i ostatecznie w knajpie. Kondycja i ogólny nastrój - tego konkretnego dnia w miarę nieźle, choć w szerszej perspektywie bez szału. W podróży towarzyszyli mi: P i S, z którymi tripowałem już kilka razy, oraz H i J, z którymi odbyłem jednego delikatnego tripa dwa miesiące wcześniej.

Wstęp: Trip był testem nowej substancji, dlatego też zaczynałem ostrożnie. W czasie zbierania informacji o DOCu, natknąłem się na informację, że 3mg to zalecana dawka. Wywnioskowałem, że 2mg też powinno dać jakieś efekty, zapewniając jednocześnie komfort, który dobrze mieć kiedy bierze się coś po raz pierwszy. Zwłaszcza zimą w lesie. Z nielicznych opisów wynikało, że DOC jest dosyć podobny do LSD. Moje oczekiwania były zatem wysokie. Opis jak zwykle po długim czasie (3 lata).

  • 5-APDB
  • Pozytywne przeżycie

Pokój, w którym czuje się bezpiecznie i dobrze, chociaż jest trochę zimno. Dobry nastrój, związany z zrealizowaniem pewnych celów. Fizycznie czułem w miarę dobrze. Towarzyszyły mi 3 osoby.

5-APDB (inne nazwy: 3-Desoxy-MDA, EMA-4)

Load: 
5-APDB zadziało na mnie szybko. Wejście było bardzo gwałtowne, w pewnym momencie nawet pomyślałem, że przesadziłem z dawką gdyż czułem ucisk w klatce piersiowej i było mi trochę słabo. W ciągu kolejnych minut jednak objawy te ustąpiły a działanie substancji się ustabilizowało. Żadne inne niż wyżej wymienione dolegliwości nie wystąpiły. Podsumowując jednym zdaniem bodyload był praktycznie nieodczuwalny.