REKLAMA




Netflix wypuści serię szczepów marihuany inspirowanych swoimi serialami

Steamingowy gigant wypuści "Kolekcję Netflixa", wybór odmian konopi indyjskich opartych na serialach takich jak "Orange Is A New Black" czy "Arrested Development".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

The Guarian

Grafika

Odsłony

207

Steamingowy gigant wypuści "Kolekcję Netflixa", wybór odmian konopi indyjskich opartych na serialach takich jak "Orange Is A New Black" czy "Arrested Development".

Zestaw, zwany „Kolekcja Netflixa”, będzie sprzedawany podczas imprezy typu pop-up , która odbędzie się w Alternative Herbal Health Services w West Hollywood w dniach 25-27 sierpnia klientom posiadającym kartę użytkownika medycznej marihuany. Przepisy federalne uniemożliwiają sprzedaż tego typu produktów pocztą, zaś firma Netflix nie odniesie ze sprzedaży żadnych zysków.

"Każdy szczep został wyhodowany tak, by jego cechy oddawały i współgrały z tonem danego tytułu" - czytamy w komunikacie prasowym. "W szczepach związanych z lekkimi komediami może zatem na przykład dominować indica, natomiast rezonans bardziej emocjonalnych scen dramatów wzmocnią szczepy z przewagę sativy."

W ofercie pojawią się: związany z „Orange is the New Black” Poussey Riot, przeznaczony do "wspólnego relaksu, rozmów, robienia szalonych, głupkowatych dowcipów"; Banana Stand Kush skojarzny z „Arrested Development” idealny na "wielkiego, żółtego jointa" oraz nawiązująca do „Grace i Frankie” Peyotea 73 - "upliftingowa hybryda sativy".

Inne szczepy inspirowane są przez „Bojack Horseman”, „Lady Dynamite” i komedię o kanibalach „Santa Clarita Diet” - ten ostatnia ma "naprawdę podkręcać apetyt".

Kolekcja zawiera również trzy odmiany oparte na nowej produkcji pt. „Disjointed”, sitcomu z udziałem Kathy Bates, grajacej w nim właścicielkę konopnej przychodni. Ta właśnie seria była inspiracją całej imprezy. Napisana przez Chucka Lorre, twórce=ę „The Big Bang Theory”, otrzymała mieszane recenzje. James Poniewozik z The New York Times określił ją jako "chaotyczną komedię, która wydaje się nigdzie nie pasować".

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.

  • Grzyby halucynogenne

[wstep]



postaci - dwie

Swiety

ja

substancja zazyta

grzybki = psylocybina/psylocyna

60-70 sztuk w postaci wywaru (doustnie oczywiscie)

cele

trip miejski

sceneria

duze, pelne ludzi miasto

grudniowy weekend (ok. 2 tygodnie do Swiat)

dekoracje swiateczne, lampki, neony

pozne popoludnie --> wieczor



[koniec wstepu]


  • Kodeina
  • Pierwszy raz

większość dnia podekscytowanie, później, tuż przed, zaczęło się pieprzyć.

Witam. Piszę przede wszystkim po to, by podzielić się tym, co mnie spotkało. Wiem, że jest tu gro wiele bardziej doświadczonych osób, być może ktoś zechce się na ten temat wypowiedzieć, co bardzo by mnie ucieszyło. Czytałam trochę TR-ów na temat kodeiny, większość wielce zachęcających. Nigdzie nie zauważyłam opisu czegoś, czego sama doświadczyłam. Dodam jeszcze, że kilka dni zastanawiałam się nad opublikowaniem tego, przygotowywałam się psychicznie na totalne zjechanie i zrównanie mnie z ziemią za moją tępotę. Ale od początku...

  • Dekstrometorfan

jasne, wygodne, znane i bezpieczne, wynajmowana kawalerka, w której mieszkam już prawie pół roku, dwa raczej spokojne koty, tydzień po powrocie do pracy z długiego L4, ok. półtorej odkąd się "ogarnęłam", tak więc generalnie pozytywnie i dużo szczęścia. Nikt się raczej do mnie nie dobijał (oprócz osób, do których sama pisałam), na zewnątrz cicho, cały kolejny dzień miałam wolny, dopiero jeszcze kolejnego musiałam iść rano do pracy.

Pomysł na tripa miałam w głowie już kilka dni wcześniej. Wiedziałam, że muszę zażyć w piątek, bo ostatnim razem 360mg trzymało mnie przez niecałe trzy dni, a jednym z moich aktualnych postanowień jest to, że nie będę dopuszczać, aby ćpanie sprawiało, że nie chodzę do pracy - wcześniej przez różne głupie pomysły spędziłam na L4 większą część czterech miesięcy, od grudnia do końca marca, i dopiero teraz wróciłam do pracy, "nowa ja". Nie chciałam tego psuć.