07.06.2024
Jest to pierwszy trip report który publikuję w internecie, poprzednio pisałem je jedynie dla siebie, do późniejszego wglądu we własną głowę.
Jeden z najsłynniejszych i najbardziej szanowanych pododdziałów marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych – NAVY SEALs – walczy z wewnętrznym wrogiem...
Jeden z najsłynniejszych i najbardziej szanowanych pododdziałów marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych – NAVY SEALs – walczy z wewnętrznym wrogiem...
Po raz pierwszy rozmawiamy z żołnierzami US NAVY SEALs w sprawie używania narkotyków w jednostce.
Siedzę tu, ponieważ nie jestem już dumny z tego, że należę do tej jednostki ze względu na kierunek, w którym zmierza – powiedział jeden z Navy SEAL-ów
To trzej żołnierze NAVY SEALs – jeden nadal czynnie służy w wojsku, dwóch na emeryturze. Oni zgodzili się porozmawiać z nami, jeśli ukryjemy ich twarze i zmienimy ich głosy, aby uchronić ich przed karą.
NAVY SEALs jest jedną z najbardziej elitarnych jednostek USA, ale nawet w niej istnieje „rosnący” problem narkotykowy.
Ludzie, których znamy, zostali przebadani i okazało się, że są pod wpływem narkotyków: kokainy, amfetaminy, marihuany, ekstazy – powiedział SEALs: – To jest problem”
– Jak powszechne jest nadużywanie narkotyków w zespołach SEALs-ów?
– Rośnie – powiedział jeden z SEALs-ów. – Używanie narkotyków rośnie.
W grudniu zeszłego roku SEALs-y przerwały wszystkie szkolenia z powodu problemu narkotykowego.
– Czuję, że nasza jednostka, nasza kultura wygasa na naszych oczach. – Oświadczył kapitan Jamie Sands, dowódca 900 SEALs-ów.
Pod dowodzeniem kpt Jamiego Sandsa w ciągu 3 miesięcy pięć SEALs-ów zostało wyrzucono z pododdziału z powodu używania narkotyków.
– Czuję się zdradzony – Powiedział Sands. – Dlaczego nam to robisz?
Każdy żołnierz pod jego dowodzeniem został zobowiązany do wzięcia udziału w tym spotkaniu lub obejrzenia go online. W odpowiedzi na naszą prośbę marynarka wydała zmodyfikowaną wersję wideo.
Zanim Sands się odezwał, szef jego sztabu ogłosił „oszałamiającą” liczbę spraw narkotykowych, które ujawniają, że pododdział specjalny miał więcej przypadków używania narkotyków niż reszta floty.
– Ci ludzie, którzy mają być elitarnymi żołnierzami, którzy są związani z dostępem do informacji niejawnych są narkomanami. – Powiedział SEALs dla CBS News. – To całkiem niebezpieczne.
Adm. Timothy Szymański, szef Dowództwa Wojsk Specjalnych Marynarki Wojennej, zgadza się, informując CBS News: „używanie narkotyków reprezentuje niepokojący trend dla tej elitarnej jednostki”.
Dlaczego SEALs-y biorą narkotyki? Można by pomyśleć, że to ze względu na stres związany z operacjami wysokiego ryzyka, ale to nie jest to, co powiedział Sands.
Podobnie jak reszta wojska, SEALs-y powinni być poddawane losowym badaniom moczu. Lecz w praktyce nie są testowani, gdy znajdują się poza bazą, co w dużej mierze wynika z ciągłego zapotrzebowania na ich umiejętności. Trzy czynne SEALs-y powiedziały nam, że od lat nie były testowane.
Ciekawe, czy ktoś prowadzi testy na narkotyki wśród amerykańskich żołnierzy w Polsce? Może właśnie to jest przyczyną wypadków na polskich drogach z udziałem żołnierzy USA?
Sam w pokoju, byłem podekscytowany spróbowaniem nowej substancji.
07.06.2024
Jest to pierwszy trip report który publikuję w internecie, poprzednio pisałem je jedynie dla siebie, do późniejszego wglądu we własną głowę.
Nabilem sobie do fajeczki delikatna ilosc salvii.
Tak gdzies rownowartosc lufki. Spalilem. Dym nie byl tak ostry
jak sie czyta w opisach tripow na erowidzie czy lycaeum. Stwiedzilem zadnych
efektow.
Dawka za slaba. Trudno. Wychodze.
Ide po schodach i stopniowo czuje jak wchodza przyjemne efekty. jakbym szedl
boso.
Czuje kazda nierownosc, kant schodow. Coraz bardziej intryguje mnie swiatlo.
Reflektory wycelowane w plecy, ale niegrozne.
Miałem tego dnia dobry humor, pucha na mieście więc hindu z braku laku i chęci porobienia się (nie wiem co mi do głowy strzeliło)
Strzeliłem tłoka z tego gówna około godz 12-13, efekt ogólnie jak po zwykłej baczce. Na początku zwężyło mi pole widzenia i mocno spowolniło ruchy, puściłem jakąś muzę i chillowałem. Po jakimś czasie zacząłem gadać do siebie najpierw słownie, potem w myślach. Przekilnałem dużo, bo miałem problemy z chodzeniem, kiedy zasłaniałem żaluzje i zamykałem okno mówiłem sobie - nie rób tego koleś, odpuść sobie stary, uciekaj stąd, co ty robisz.
Spontan. Nastawienie: mieszanka wielkiego przerażenia z jeszcze większą ciekawością. Start: piwnica w bloku Z, przejście długą drogą, dom T. Nastój: dobry, lekko przestraszona. Otoczenie: najlepszy przyjaciel (T) i jego kumpel (Z).
Lato, upał, oczekiwanie na ukochanego (był w Irandii). Nagle dzwoni telefon. T, ogarnia mnie, że ma coś dobrego i że chce pokazać mi coś czego nigdy pewnie nie będę miała okazji przeżyć. Jeśli chodzi o jakie kowiek doświadczenie na tamten czas to mogę powiedzieć, że często piłam alko i popalałam papierosy, więc ciężko było mi od razu zgodzić się na to by spróbować lub nie. Ciekawość jak zawsze zwyciężyła, było koło 20.30 więc poszłam szybko z domu by nikt mnie nie zatrzymał.
Komentarze