Narkotyki w jelitach kozy – tak przemycał je 71-latek

Narkotyki w jelitach kozy – w ten sposób niedozwolone substancje próbował przemycić pewien 71-latek z Alaski. Cały plan jednak nie wypalił i warte, bagatela, 400 tysięcy dolarów środki zostały przejęte przez policję.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

aju.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

326

Przemytnicy narkotyków są niezwykle kreatywni, o czym przekonały się służby lotniska na Alasce. Mimo tego, że funkcjonariusze już wiele w życiu widzieli, tym razem jednak i tak przecierali oczy ze zdumienia. Wszystko za sprawą 71-letniego Cenena Placenci, zatrzymanego na Ted Stevens Anchorage International Airport. Obecność zakazanych substancji w jego bagażu wyczuły psy, których zadaniem jest tropienie właśnie narkotyków. Policja podczas przeszukania torby podejrzanego, znalazła kawałki zamrożonego mięsa. W jego skład wchodziły właśnie między innymi rozkładające się już jelita kozy, w których ukryte były woreczki z heroiną oraz metamfetaminą.

Jak się okazało, kozie jelita ukrywały aż 740 gram heroiny a także 389 gram metamfetaminy. Miejscowa policja wyliczyła, że wartość środków na czarnym rynku mogła osiągnąć nawet 400 tysięcy dolarów.

Co ciekawe, 71-latek nie przyznaje się do winy i uważa, że mięso zakupił w celu spożycia go. Miał nie wiedzieć o jego zaskakującej zawartości. Nie wierzą w to jednak funkcjonariusze, którym mężczyzna jest już znany – właśnie za posiadanie narkotyków. Usłyszy on zarzuty posiadania oraz zamiaru rozprowadzenia ich.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

ZX

No teraz to kurde polecieli z tym szacowaniem wartosci, jak już po dużo większych niż maksymalnych cenach licze to wychodzi $200k.
Zajawki z NeuroGroove
  • DMT
  • Tripraport

Gralnia z bratem. Ni to plany, ni spontan. Podkład z Grybków i ogólny luz.

   Witajcie ponownie duszyczki. Przedstawię wam kolejne surrealistyczne doświadczenie, którego byłem czynnym uczestnikiem, a które wyniosło mnie najwyżej, najdalej, czy też najgłębiej. Co widziałem i co czułem postaram się przekazać w poniższym tekście.

 

  • Bad trip
  • Marihuana

Poranek po imprezie, kac

Uprzedzam, to wszystko będzie brzmiało niedorzecznie, nierealnie, jak ćpuńskie gadanie, jak science fiction, ale przysięgam, że opowiadam z największymi szczegółami i nie zmyśliłem tego. 
Byłem strasznie zmęczony z samego rana, zakwasy po burzliwej nocy, kac i do tego spaliłem sobie nieco zioła, żeby nie żyć samym kacem. Normalny poranek po imprezie. W pewnym momencie poczułem, że coś się dzieje nie tak. Zacząłem czuć niepokój i autentyczny lęk bez żadnego powodu. 

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Śnieżnik, Masyw Śnieżnika, Sudety, pierwszy pełny grzybny trip solo z tripsitterem, nastawienie pozytywne, przyrodnicze, połączenie z naturą, pierwsze spostrzeżenia

 

S & S – Śnieżnik, Masyw Śnieżnika, Sudety


Bohaterowie przygody:

[Narrator] lat 26, włóczykij, entuzjasta natury, kosmosu, rocka psychodelicznego i grafiki. Od ~5 lat regularny palacz marihuaniny, doświadczenia: mdma ~5 razy, amfetamina bardzo rzadko, świadome śnienie. Wpis dot. 3g suszonych magicznych grzybów Psilocibe Cubensis,

[M] – moja tripsitterka, w dniu tripa raczyła się jedynie czeską Kofolą, wodą i owocami.

  • LSD-25
  • Marihuana

Pozytywne nastawienie, plaża w Płocku, festiwal muzyki elektronicznej, ulice Płocka

Płock, a przynajmniej jego stare miasto, robi naprawdę dobre wrażenie, tym bardziej że już pół godziny po zameldowaniu się w hotelu, przy kuflu „ciemnego miodowego” z mikrobrowaru Tumskiego nieznajomi-znajomi, którzy użyczyli nam miejsca przy swoim stoliku zaproponowali, że podzielą się swoją kokainą. I jak tu nie powtórzyć oklepanego frazesu, że „muzyka łagodzi obyczaje” oraz „festiwalowa atmosfera udzieliła się wszystkim, sprawiając że stają się lepszymi ludźmi”? (Pątnik na pielgrzymce do Częstochowy na pewno nie darowałby Wam swojej kokainy, prędzej ukradłby Waszą!)