Narkotyki przed Urzędem Miasta!

Około 30 sadzonek konopi indyjskich, z których wytwarza się marihuanę, rosło na klombie przed Urzędem Miasta w Kielcach. - Myśmy tego nie sadzili. To pewnie jakiś naćpany to zrobił - twierdzi Edward Markowski z Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

3522

O tym, że w samym centrum Kielc, kilkadziesiąt metrów od ratusza rośnie marihuana, powiadomił nas Maciej Wodyk. - Razem z kolegą siedliśmy na ławce pomiędzy Urzędem Miasta a ZUS-em. Zauważyłem na klombie roślinkę o bardzo charakterystycznym kształcie liści. Byłem niemal pewny, że to marihuana, ale zdziwiło mnie to, że rosła vis-á-vis urzędu - relacjonował. Pan Maciej nie tylko zrobił zdjęcie podejrzanym roślinkom, ale również jedną z nich zerwał i jako dowód rzeczowy przyniósł do redakcji.

Policjanci, którym zgłosiliśmy odkrycie, na początku nie dowierzali. Rosnącą marihuanę znajdowali bowiem na cmentarzach, w podziemnych tunelach i w innych nietypowych miejscach, ale nie przed Urzędem Miasta. Na miejsce udała się jednak ekipa zajmująca się narkotykami. - Trawa jak się patrzy - skomentował jeden z policjantów. Szybko znaleźli sadzonki narkotyków nie tylko na klombie, ale i na pobliskim kwietniku. - Ktoś sobie po prostu jaja zrobił albo chłopaki z którejś knajpy coś zgubili - skomentował drugi z policjantów.

Zdaniem funkcjonariuszy znalezione "roślinki" na razie nie stanowiły większego zagrożenia. - Są za młode i raczej nie miały szansy urosnąć większe w tym miejscu - wyjaśnili.

Jednak postępować trzeba było zgodnie z procedurą. Na miejsce przyjechał policyjny technik, który zabezpieczył część roślin do badania, a resztę wyrwali inni policjanci. Dopiero po ekspertyzie dowiemy się, na ile były niebezpieczne.

Na znalezienie "właściciela" sadzonek raczej nie ma szans. - Tutaj chodzą tysiące ludzi. Jak znaleźć tego, który to zasadził? - zastanawiał się jeden z policjantów biorących udział w akcji.

Do nietypowych sadzonek nie przyznają się dbający o miejskie klomby i kwietniki pracownicy Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni. - Ja tam co prawda nie wiem, jak wyglądają konopie indyjskie, ale my się zajmujemy sadzeniem kwiatów a nie narkotyków - wyjaśniał Edward Markowski, kierownik zakładu konserwacji RPZ. Podobnie jak policjanci, źródeł całego zamieszania upatruje w głupim żarcie. - To pewnie jakiś naćpany to zrobił - stwierdził. W Urzędzie Miasta również nikt nie przyznaje się do "roślinek". - Ta uprawa na pewno nie należy do żadnego z pracowników naszego urzędu - zapewnił Zygmunt Mazur, dyrektor zakładu obsługi UM.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

entropia (niezweryfikowany)

jasne, że to nie oni, a co? mają się przyznać? buahahahaha
manthatyoufear (niezweryfikowany)

mozeby tak porozsiewac gdzie sie da i ta kochana roslinka bedzie uznawana za naturalną florę polski ;P i przez to bedzie powszechna i legalna, <br> <br>zachęcam wszystkich posiadaczy nadmiaru nasion do akcji &quot;zielona inwazja &quot;
zaczontek (niezweryfikowany)

ja wiem kto to zrobił. na pewno ten imigrant z Pendżabu co budkę z kebabem ma i całą rodzinę sprowadził do kielc. tęsknił za rodzinnym krajem i bah, postanowił coś z tym zrobić. polacy też robili coś takiego. zbudowali np. czikago, jeśli nie całe to przynajmniej tą dzielnię jak jej tam, jaśkowo?
scr (niezweryfikowany)

haha, to pewnie jakiś nachlany tak powiedział. nie ma to jak polskie obycie i tolerancja... <br>
^^ (niezweryfikowany)

podoba mi sie to sformulowanie &quot;sadzic narkotyki &quot; LOL
xil (niezweryfikowany)

z tego tesktu najbardziej rozwalilo mnie: <br> &quot;Dopiero po ekspertyzie dowiemy się, na ile były niebezpieczne. &quot; <br>LOL no na serio straszne te rosliny pewnie jakies dziecko by kolo nich przechodzilo to by pozarly albo co gorsza znarkotyzowaly je ! ojej !!! uciekajmy... hehehehehehe <br>
mądrala (niezweryfikowany)

ja wiem kto to zrobił. na pewno ten imigrant z Pendżabu co budkę z kebabem ma i całą rodzinę sprowadził do kielc. tęsknił za rodzinnym krajem i bah, postanowił coś z tym zrobić. polacy też robili coś takiego. zbudowali np. czikago, jeśli nie całe to przynajmniej tą dzielnię jak jej tam, jaśkowo?
domysł (niezweryfikowany)

Z artykułu wynika, że AN z Kielc to spoko goście, luzacy, itd. Ciekawe czy w innych miastach też, czym gafe teraz palnął?
QrA (niezweryfikowany)

heheh, rotfl, co za artykuł haha! <br> <br>jestem ciekawy kto z hyperreala miał takie jaja i posadził to w trakim miejscu :D . ktos jest z kielc? :D <br> <br>
kurdup3l (niezweryfikowany)

dobre, dobry pomysl ktos mial...
Tow.X (niezweryfikowany)

&quot;Do nietypowych sadzonek nie przyznają się (...) pracownicy Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni. - Ja tam co prawda nie wiem, jak wyglądają konopie indyjskie(...) - wyjaśniał Edward Markowski, kierownik zakładu konserwacji RPZ &quot; <br> <br>W Poslce sa asy, nie wiadomo tego od dzis, ale zeby kierownik nie wiedzial jak wygladaja konopie??? Co to za palant jest??? Kto go zrobil kierownikiem, jak on nawet nie ma pojecia o roslinach??? Tak, jestem oburzony. <br> <br>PS. Niech ten pan da zdjecie! Byloby wspaniale, gdyby bylo na Hyper, albo KANABA.
Jolanta Kwaśniewska (niezweryfikowany)

kurwa, moze ogrodnik ze mnie jak z koziej dupy traba ale kalendarz w domu mam. dzisiaj jest 5 czerwiec. to tak na moje spaprane oko to te biedne rosliny zbyt wielkie chyba nie wyrosly. biorac pod uwage ostatnie susze jeszcze... ten koleszka co wypatrzyl te konopiejki w krzaczorach, w chaszczach jakis, w tym gaszczu calym to dopiero musi byc narkus pierwsza klasa. te u mnie na oknie maja z 10 cm. nie wiem czy takie cos sie w bujnej trawie w oczy rzuca .
qqryk (niezweryfikowany)

Maciej Wodyk- dojechać społeczniaka:)))
MaGdZia (niezweryfikowany)

eh nio czemu niema takiego czegos umnie :P hehehe ale moze ja rozpoczne wysiewy :DDD
mim (niezweryfikowany)

To moja mala ojczyzna :)))
AleX (niezweryfikowany)

ja widzialem tylko 2.. w pewnym miejscu.. ee pewnie ich juz nie ma.. nie wiem jesli beda zdjatko zrobie..
kHasHmir (niezweryfikowany)

Maciej Wodyk- dojechać społeczniaka:)))
KRET (niezweryfikowany)

Wiecej takich pomysłów
shahid - flirtu... (niezweryfikowany)

Maciej Wodyk- dojechać społeczniaka:)))
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

nastrój i oczekiwania bardzo sprzyjające podobnie jak otoczenie

Do skosztowania pierwszy raz tej substancji przygotowywałem się ponad miesąc, gdy już dotarła uznałem że nie ma sensu tracić więcej czasu i spróbuję nowy zakup w nadchodzący weekend - dlatego umówiłem się z kumplem na niedziele, na rano, jednak niestety pogoda pokazała mi marynarski gest gdyż był wówczas styczeń, na szczęście na następny dzień pogoda dopisywała co zaskutkowało kartonem w gębie.

  • Diazepam
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Ogólnie to że paliłem MJ z 3 kumplami było przypadkowe a z diazepamem była mała szansa lecz wszystko odbyło się bardzo pozytywnie:)

Zbierzność godzin jest przypadkowa(tzw.na oko) ale odstępy czasowe opierają się na faktach;)

Czas:16:00 jade odwieść rower(składaka;d) do wuja ok.3km drogi, trzeba było jechać przez osiedle gdzie dużo osub mnie zna a ten składak ma 40lat i chciałem przejechać szybko a tu nagle patrze kumpel N z kumplem B idą zjarani i mówią: ,,idziesz z nami na wąsa,dalej'' cuż miałem zrobić:D

  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Kodeina
  • Tramadol
  • Uzależnienie

Zupełna świadomość swoich działań

Jest to moj zbiór doświadczeń związanych głównie z kodeina, jak  opis prawdopodobnie postępującego uzależnienia. 

 

Nigdy nie planowałem próbować opioidów. W końcu mało jest osób które nie żałują swojej pierwszej próby. Zawsze miałem wrażenie że to najłatwiejsza droga prowadząca do przyjemności. Ale przecież nigdy nie spróbować to jak stracić. Wiedziałem że to kwestia czasu, bo jeśli nie mówi się stanowczo NIE, to w końcu powie się Tak.

 

Pierwsza próba 150mg kodeiny zupełnie nie planowana i przypadkowa. Również nieudana, bo trip podobny jak wypicie melisy.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Prawie wolny kwadrat. Słoneczny letni dzień. Wypoczęty organizm i chęć dotarcia jak najdalej.

Działo się to na jednej z wsi, poza czasem i przestrzenią. W domu była tylko babcia, ale tym jakoś przejmować się nie musiałem. Słoneczny letni dzień czyste niebo, cisza, spokój, godzina 9 rano. Ogółem dzień w sam raz żeby nachlać mordę albo zorganizować miłego, przyjemnego tripa.