Zachowana oryginalna pisownia, fatalny styl ukazujący rozkojarzenie myślowe i brak spójności (proszę porównać jakość z innymi TR), 2h po odzyskaniu świadomości. Raport, pomimo totalnej sieczki w głowie - napisał się sam. A brzmiał on tak...
Ponad 2,7 kilograma amfetaminy przechwycili śledczy z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach
Ponad 2,7 kilograma amfetaminy przechwycili śledczy z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Czarnorynkowa wartość nielegalnych środków, to niemal 100 tys. złotych. Zatrzymany w sprawie 35-letni mężczyzna odpowie za posiadanie znacznej ilości narkotyków. Kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej zdobyli informację, że w jednym z hoteli w powiecie gliwickim przebywa mężczyzna posiadający znaczną ilością narkotyków. Śledczy wkroczyli do akcji.
W hotelowym pokoju, który wynajmował 35-latek policjanci znaleźli worki z białym proszkiem i sprzęt do porcjowania i ważenia narkotyków. Badanie testerem wykazało, że zabezpieczona substancja, to prawdopodobnie amfetamina. W sumie śledczy przejęli ponad 2720 gramów narkotyku, z których można by sporządzić 27.200 działek dilerskich o czarnorynkowej wartości blisko 100 tys. złotych.
Zatrzymany w sprawie 35-letni mieszkaniec powiatu gliwickiego trafił do policyjnego aresztu. Wcześniej był już karany za podobne przestępstwa. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Mężczyzna odpowie za posiadanie znacznej ilości narkotyków. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Samotny wieczorek w domu. Nic nie zwiastowało masakry.
Zachowana oryginalna pisownia, fatalny styl ukazujący rozkojarzenie myślowe i brak spójności (proszę porównać jakość z innymi TR), 2h po odzyskaniu świadomości. Raport, pomimo totalnej sieczki w głowie - napisał się sam. A brzmiał on tak...
Wczesniej nigdy nie mialem zamiaru jeść grzybków, choć doświadczenie z innymi Dragami mam spore bo na koncie oprócz MJ, amfetaminy, XTC, znalazły się także papierki (LSD), a przeciez to także mocne psychodeliki, a raczej najmocniejsze. Grzybków poprostu bałem się zjeść, że trafią mi sie jakieś trujące......ale do rzeczy jak już się trafiły to jeszcze w dodatku na uczelni załatwiła mi koleżanka od swojego kumpla bo akurat przywiózł świerze z południa Polski. Były świerze więc zakupiłem od niego dwie porcje (dla mnie i dla kolegi). Było ich po około 30 sztuk na głowę.
Piszę, bo nie mam z kim o tym pogadać a ciąży to na mnie od jakiegoś czasu....czuję że jest to najlepsze miejsce.....to nie będzie typowy tripreport... chociaż są w nim również opisy paru faz... więc jeśli nie chce Ci się czytać mojej historii to po prostu ją pomiń....ale jeśli zdecydujesz się ją przeczytać to proszę nie bluzgaj na mnie w komentach...potrzebuję pomocy...