Narkoturystyka

Bytomscy bezrobotni przewozili kokainę z Ameryki Południowej. Wczoraj do Sądu Okręgowego w Katowicach wpłynął akt oskarżenia przeciwko 10 osobom. Zatrzymana grupa to tylko mały wycinek przestępczych struktur mafii pruszkowskiej.

Anonim

Kategorie

Źródło

Trybuna Śląska

Odsłony

3219

Wszyscy oskarżeni byli kurierami, którzy jeździli na wycieczki do Chile i Argentyny. Zamiast pamiątek przywozili narkotyki. - Wszyscy zwerbowani doskonale wiedzieli, co będą robić - mówi rzecznik katowickiej Prokuratury Okręgowej, prokurator Tomasz Tadla. - To była precyzyjnie zorganizowana działalność przestępcza. Ĺťaden z zatrzymanych nie mógł powoływać się na to, że narkotyki przewoził nieświadomie i nie wiedział, dla kogo pracuje.

Zaraz na początku rekrutacji kurierzy byli powiadamiani, że w razie wpadki działają sami. W zamian mieli mieć zapewnionego obrońcę, a ich rodzina opiekę.

Koka i zwiedzanie

Pomysł narodził się we francuskim więzieniu w Strasburgu na początku lat 90. Odsiadkę odbywało tam dwóch Polaków. Wspólnie wymyślili, że po wyjściu zorganizują siatkę przemycającą z Ameryki Południowej narkotyki do Polski. Robert B. zajął się przygotowaniem gruntu na Śląsku. W sumie zwerbowano dziesięć osób.

Wszyscy młodzi, do 35 lat, bezrobotni, niektórzy już notowani przez policję za drobne przestępstwa. Najważniejsza była ósemka - Klaudia N., która pomagała w odbiorze przewożonego towaru i pozostali mężczyŹni - kurierzy. Instrukcje i wynagrodzenie otrzymywali na spotkaniach w Bytomiu, Wrocławiu lub w Zielonej Górze. By nie budzić podejrzeń, przemytnik jechał pociągiem lub samochodem do Pragi. Tam odbierał pieniądze i bilety lotnicze. Trasa wiodła przez Madryt lub Zurych i dalej do Buenos Aires lub do Santiago de Chile. Kurierzy mieli zachowywać się jak typowi turyści - w czasie 2-, 3-tygodni pobytu jeŹdzili na wycieczki i zwiedzali zabytki. Nie wolno im było jednak kupować pamiątek, wysyłać pocztówek czy dzwonić do rodziny.

Buty z wkładką

Po przylocie do Ameryki pojawiał się pośrednik. Kurierzy rozpoznawali go na umówione hasło lub po ubiorze - najczęściej była to czarna czapka z daszkiem. Dochodziło do wymiany. Towar przewożony był w różny sposób: w butelkach wina czy w paczkach kawy. Najbardziej rozpowszechnioną metodą były jednak sportowe buty. Kokaina była umieszczana nad podeszwą adidasów. Gdyby któremuś z kurierów jeszcze na lotnisku taki but rozkleił się, przemytnicy wozili dodatkowo tubki z mocnym klejem. Za każdym razem do Polski przemytnik przywoził 2 kilogramy kokainy. Na każdą eskapadę kurier otrzymywał dietę - 900 dolarów. Oprócz tego za wyjazd zarabiał na czysto od 1 tys. do 1 tys. 500 dolarów.

Śląski odprysk

Za organizację procederu w Argentynie i w Chile odpowiadały dwie osoby. Tadeusz S. pseud. Szymon jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym. Najprawdopodobniej ukrywa się na terenie Ameryki Południowej. Tadeusz I. pseud. Stefal zmarł w kraju po deportacji z Austrii. - Wątek związany z tymi postaciami bada prokuratura warszawska - mówi prokurator Tadla.

- Kurierzy z Bytomia wpadli po zatrzymaniu dwóch innych przemytników na lotniskach w Madrycie i w Buenos Aires. Z zeznań zatrzymanych mężczyzn wynikało, że siatka ma swój oddział również na Śląsku.

W czasie narkotykowych wojaży śląscy kurierzy "wyprali" około 100 tys. dolarów. Na kilogramie kokainy w Europie można zarobić od 25 do 35 tys. dolarów. W Ameryce Południowej narkotyk kosztuje dziesięć razy mniej. 14 kilogramów przeszmuglowanych przez szajkę ze Śląska to blisko pół miliona dolarów. Zatrzymanym kurierom grozi do 15 lat więzienia.

Anna Malinowska

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

fafik pies morderca (niezweryfikowany)

wow, niezla forsa, wchodze w to!
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Spokojny letni weekend poprzedzony lekturą na temat LSD. Chęć odkrycia substancji dla rzekomego duchowego działania (przy jednoczesnym - w miarę możliwości - wewnętrznym stonowaniu się, tj. bez żądzy wielkich obrazów i napalania się). Dwójka znanych towarzyszy, żadnych obaw o możliwe "dziwne biegi wydarzeń".

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako druga część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretnie wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

  • Dekstrometorfan


Date: Pt, 21 maj 1999 06:05:35



  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Tripraport

Dobry humor, wypoczęty , wszystko w jak najlepszym porządeczku, ładny park, świetna pogoda.

 

Oczekiwana przesyłka z RC przyszła... Pozostało tylko zaplanować dzień i dawkę...
Padło na sobotnie popołudnie . Pogoda dopisała , w pt. podzieliliśmy hometa  po 35 mg i każdy zabrał swoją część. Z uwagi na dopołudniowe zajęcia, postanowiliśmy zjeść osobno w podobnych odstępach czasu. 

(T=0)

Moje 35mg rozeszło się pod językiem ok pół godziny wcześniej niż kumpla.Zostało solidnie zapite sokiem porzeczkowym. Po kilku chwilach poczułem narastające napięcie i lekkie podenerwowanie.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

P: podniecenie, zadowolenie z perspektywy spróbowania czegoś nowego, chęć zrelaksowania się z nową substancją psychoaktywną. A: spokój, ciekawość i podniecenie. Otoczenie: wolny dzień w wynajmowanym pokoju w bloku, od właściciela mieszkania dzielił nas przedpokój. Pogoda raczej średnia. Dobre oświetlenie i muzyka gatunku "stoner rock", lecz nie tylko. Generalnie warunki nasilające atmosferę bezpieczeństwa.

Zacznijmy od tego, że słowa są puste. Nie opiszą tego, nie mają sensu ani znaczenia. Potężny trip wymyka się ludzkim miarom i pojęciom, język człowieka jest zbyt ubogi, żeby oddać chociaż 1/100 przeżytych doświadczeń. Próbowaliśmy jednak z A jakoś ubrać w litery nasze doświadczenie. Oto reultat - "... pustynia, kosmos, pustynia". Nasze mózgi pracowały na zbyt wysokich obrotach, aby nadążyć z opisywaniem co się dzieje. Jeżli jesteś zainteresowany właściwym tripem i tak zwaną "ostrą" jazdą przejdź od razu do T+5h.