Narkoman szalał, a lokatorzy bezskutecznie wzywali policję

W bloku przy ul. Traktorowej 63 szalał w sobotę wieczorem zakrwawiony mężczyzna, prawdopodobnie pod wpływem narkotyków. Wyłamał drzwi na korytarz, a potem próbował się dostać do mieszkań.

Alicja

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany

Odsłony

1648

W bloku przy ul. Traktorowej 63 szalał w sobotę wieczorem zakrwawiony mężczyzna, prawdopodobnie pod wpływem narkotyków. Wyłamał drzwi na korytarz, a potem próbował się dostać do mieszkań. Lokatorzy twierdzą, że, czterokrotnie dzwonili na policję. Nikt nie przyjechał. Wieczorem usłyszeliśmy hałasy na korytarzu - opowiada jedna z lokatorek. - Mąż otworzył drzwi i zobaczył jakiegoś mężczyznę, który dobijał się do sąsiadki. Próbował go uspokoić, ale kiedy tamten zaczął się do nas zbliżać, kazałam mężowi się schować i zamknąć drzwi. Mąż jest po operacji, bałam się o niego.

- Był w wieku ok. 30 lat, miał zakrwawioną rękę owiniętą w worek foliowy - opisuje małżonek. - Pewnie był naćpany, zachowywał się jak w amoku. Dwukrotnie dzwoniłem na policję. Przyjęto zawiadomienie, ale nikt się nie pojawił. Napastnik zaczął dobijać się do drzwi mieszkającej samotnie Ireny Stocenko.
- Byłam przerażona - mówi kobieta. - Wrzeszczał, że tu mieszka i trzeba go wpuścić. Walił w drzwi rękami i kopał. Dzwoniłam na policję, sąsiadka też telefonowała. Bez skutku. - Mężczyzna dobijał się do drzwi sąsiada - opowiada inna lokatorka. - Jak sąsiad otworzył, dostał pięścią w twarz. Natychmiast zamknął drzwi. Z pomocą przyszedł nam inny lokator, który jest ochroniarzem. Złapał rozrabiakę i wyprowadził przed blok. Nie zostawimy jednak tak tej sprawy, złożymy skargę u komendanta.

Policja relacjonuje sprawę inaczej. - O godz. 21.32 do dyżurnego zadzwonił mężczyzna, który twierdził, że na klatce schodowej ktoś zakłóca spokój - informuje Mirosława Kraszewska z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Został poinformowany, że radiowozy są zajęte innymi interwencjami i będzie musiał poczekać. Po jakimś czasie do mężczyzny zadzwonił policjant z informacją, że jeszcze chwilę to potrwa. Wtedy zgłaszający interwencję stwierdził, że nie będzie czekał i rozłączył się. Nikt więcej nie dzwonił w tej sprawie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

slu

no i co peyotl, nie udalo sie, nie zakryles informacji o zjezdzie ciekawe czemu ci na tym tak zalezy?
Alicja

czy ty klepeczki masz wszystkie na miejscu? twój "zjazd" ma dla mnie osobiście marginalne znaczenie, ale mój drogi Arturze, to nie ja zakrywam twoje artykuły a jest to spowodowane działaniem serwisu. Następnym razem trochę pomyśl, puknij się w czoło i zerknij do opcji publikacji, gdzie możesz zaznaczyć sobie aby twój artykuł był i widoczny zawsze na górze i na głównej stronie etc. mniej jaraj bo zaczynasz łapać paranoidalne wkrętki :) peace & peyote "Było smaszno a jaszmije smukwijne świdrokrętnie na zegwniku wężały"
slu

jasne, tak cie nagle dzisiaj naszlo, jakos cisza wczesniej, a tu nagle 10 artykulow o smieciowej wartosci
Ciocia Klocia (niezweryfikowany)

Ja tam lubię czytać opowiastki o ćpunach, przynajmniej wiem jak wygląda wiedza ludzi i mediów na temat narkomanów. Buahahahhaah
Alicja

Być może to śmiecie w twoim mniemaniu, niemniej jednak odzwierciedlają poczynania władzy a w szczególności ukazują jak media przedstawiają tzw. "problem narkotyków". Poza tym każdy taki news dotyczy ludzi, dla których zetknięcie się z parą narkotyk-władza, kończy się nieszczególnie pozytywnie a bynajmniej w życiu tych ludzi następuje diametralna zmiana. Kogo jak kogo ale ciebie jako orędownika politycznej legalizacji powinnien los takich ludzi obchodzić w szczególności, no chyba że to dla ciebie śmiecie... Zaś co do ciszy, wklepuję wtedy gdy nie ćpam i nie pracuję a zdarza mi się to niestety coraz rzadziej. Działanie serwisu pewnie już znasz, zasady publikacji i umiejscawiania artów w serwisie również, więc nie wieszaj psów na mnie tylko dlatego, że czegoś nie wiedziałeś a tym bardziej, iż nie było to ode mnie zależne. peace & peyote "Było smaszno a jaszmije smukwijne świdrokrętnie na zegwniku wężały"
Jadwiga (niezweryfikowany)

Peyotl ma rację, gdyby nie on ta strona byłaby martwa, od wielkiego dzwonu odezwie się ENCOD, a na codzień zero newsów. Nie zroumcie mnie źle, serwis jest rewelacyjny, ale żadko odświerzany, a tak człowiek poczyta sobie medialną bajeczkę, pośmieje się z kunsztu dzienniakrzy:) Twoje wiadomości Arturze są widoczne, czerwony baner świeci się jak eskimos na pustyni. Dla każdego wystarczy miejsca. Spokój już i po wielkim buchu dla każdego
Żaba (niezweryfikowany)

po co to tu?
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość działania ze względu na dużo różnorodnych, sprzeciwiających się sobie nawzajem opinii na temat tripa po gałeczce, humorek niezły, lekki stres, ale raczej z podekscytowania nowym "psychodelikiem naturalnym". Miejscóweczka - mieszkanko, łóżko.

Niedziela, 9 czerwca 2013, godzina 00:32; 4 godzina trwania stanu otumanionej ekstazy i euforii po zażyciu gałki muszkatołowej, w ilości orzechów startych - 6 sztuk. Gałka przyjmowana (wypijana) była od godz. 16:55 do 17:26 dnia 8 czerwca, w sobotę. 

Recenzja poetyckiej fazy gałczanej z niby-marihuanowym tłem bez użycia THC.

Zjaraliście się kiedyś tak mocno, że byliście na krawędzi ogarnięcia świata i umysłu, o mało nie wpadając w przepaść przepalonej bani z czarnym tłem?

  • MDMA (Ecstasy)

  • GBL (gamma-Butyrolakton)

Kwas gamma-hydroksymasłowy (GHB) i jego lakton (GBL) - groźne związki psychoaktywne, właściwości i metabolizm



Bogdan Szukalski1,Dariusz Błachut2, Marta Bykas2, Sławomir Szczepańczyk2, Ewa Taracha1


1Zakład Biochemii Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie


2Zakład Kryminalistyki i Chemii Specjalnej Urzędu Ochrony Państwa





Wstęp


  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Festiwal sprzyjający psychodelicznym podróżom. Słoneczne późne popołudnie. Trip grupowy, jednak reszta ekipy na kwasie.

- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno – odezwał się Harry. – Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?

(…)

- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?