Napoił wódką bezdomnego dla sławy w internecie

Szukał szybkiej popularności, wywołał wielkie oburzenie. Mowa o YouTuberze, który namówił bezdomnego do wypicia trzech butelek wódki w minutę, a wideo z tego zdarzenia umieścił w internecie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Interia Facet

Odsłony

357

Szukał szybkiej popularności, wywołał wielkie oburzenie. Mowa o YouTuberze, który namówił bezdomnego do wypicia trzech butelek wódki w minutę, a wideo z tego zdarzenia umieścił w internecie.

"Chory vloger" - tak nazywają internauci anonimowego mężczyznę, ukrywającego się pod pseudonimem "Pierwszy krok do YouTube". Wiadomo o nim jedynie tyle, że jest młodym Rosjaninem szukającym szybkiej sławy online.

Akcja filmu rozgrywa się w zachodniej Rosji w mieście Smoleńsk. Mężczyzna w niebieskiej kurtce dostaje trzy butelki wódki, które ma wypić w trzy minuty.

Podejmujący wyzwanie jegomość z podbitym okiem został zidentyfikowany jako Alesandr, weteran wojenny. Jak przystało na dzielnego żołnierza, swoje zadanie wykonuje, choć przychodzi mu to z pewnym trudem.

Nagrodą za rekordowo szybkie opróżnienie trzech półlitrowych butelek miała być drobna gratyfikacja finansowa. Nie udało się ustalić, jaka kwota wchodziła w grę tym razem, ale na jednym ze swoich wcześniejszych filmów, "pomysłowy" YouTuber wręcza mężczyźnie opróżniającemu jedną butelkę wódki kwotę 500 rubli (około 8 euro).

Na tym jednak nie koniec wyczynów "vlogera". Wcześniej zabawiał się kosztem bezdomnych, oferując im pieniądze za wypicie ekstremalnie pikantnego sosu, czy oleju spożywczego.

Sam sprawca zamieszania nie dostrzega winy w swoim postępowaniu, utrzymując, że jego metody - paradoksalnie - pomogły bezdomnym w powrocie do społeczeństwa.

Te tłumaczenia jednak tylko dodatkowo wzburzają lokalną opinię publiczną, nie przebierającą w słowach na określenie nieetycznego zachowania młodego człowieka.

"Autor tego wideo prezentuje poziom dna. Dlaczego robisz to ludziom żyjącym na dnie. Powinieneś się lepiej zastanowić, czy mieli tego dnia coś do zjedzenia" - pisze Paweł Wasiliew.

"Przynosisz wstyd całej swojej rodzinie. Jesteś bestią, eksperymentującą na ludziach" - dodaje Edren Baton.

Śmiertelna dawka wódki dla człowieka różni się w zależności od jego wagi i tolerancji na alkohol, ale półtora litra 40-procentowego trunku z pewnością jest w stanie wielu wysłać na tamten świat. Miejmy zatem nadzieję, że idiotyczne wyczyny smoleńskiego YouTubera nie znajdą swoich naśladowców.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Tramadol

Z narkotykami mam już do czynienia od dłuższego czasu – zioło, feta, tabsy...jednak zawsze korciło mnie, żeby spróbować czegoś mocniejszego – najlepiej z opiatów – jak morfina czy heroina. Kiedy tylko okazało się że kumpel ma butelkę morfiny pozostałą po nieżyjącej już babce nie zastanawiałam się dłużej. Tego dnia wybrałyśmy się wraz z koleżankami do niego koło godziny 12, ponieważ jego ojca nie było wtedy już w domu. Po drodze zaopatrzyłyśmy się w pięciomililitrowe strzykawki.

  • 2C-I

Od 9 rano wyglądałem listonosza, a od 10.30 juz nawet siedziałem na krzesełku przed domem. Siedziałem tam i siedziałem i juz miałem iść i nagle przyjeżdża koleś, myślałem ze do warsztatu bo taki zwykły koleś, ale miał Notes. I szukał mnie. no i to była do mnie przesyłka :).


  • Ayahuasca


Doświadczenie : medytacja , łysiczki



Do spożycia ayahuascy przygotowywałem się kilka tygodni , chociaż jak teraz na to patrzę to pierwsze kroki przygotowań zrobiłem juz 3 lata temu . Rytuał zaplanowałem na pierwszego listopada w święto zmarłych i postanowiłem , że zrobię to w nocy w lesie - tak jak robią to szamani w dżungli .


  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana

popołudnie, mieszkanie kumpla, w tle muzyka. Nastrój całkiem pozytywny. Żyjąc dłuższy czas w abstynencji nastawiałam się na przyjemną fazę.

Nie wiem czy trip, którego ostatnio doświadczyłam zasługuje na miano bad tripa ale z pewnością było to mega INTENSYWNE doświadczenie. Zacznijmy jednak od początku...

Jest sobotnie, leniwe popołudnie. Wieczorem mam zamiar wyjść na koncert, ale wcześniej wpadam do kumpla, coby się wprawić w dobry nastrój. Na początek wychylamy po kieliszku czystej, ale szybko nachodzi mnie ochota na spalenie grassu. Rodzice znajomego wybyli do pracy i mamy mieszkanie tylko dla siebie, zatem nastawiam się na przyjemną i bezstresową fazę.