REKLAMA




Nalokson bez recepty w USA

Ma to ułatwić dostęp do jedynego leku, znajdującego zastosowanie w zatruciu opioidami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Farmacja.pl

Odsłony

810

Sieć Walgreens ogłosiła właśnie, że zamierza sprzedawać w swoich aptekach w Luizjanie nalokson bez recepty. W sumie to już 24 stan, w którym podjęto taką decyzję. Ma to ułatwić dostęp do jedynego leku, znajdującego zastosowanie w zatruciu opioidami.

W ramach narodowego planu walki z uzależnieniem od narkotyków, Walgreens zdecydował się na sprzedaż naloksonu - uznawanego za ratującą życie odtrutkę na opioidy - bez recepty we wszystkich swoich aptekach na terenie Luizjany. W sumie to 150 placówek. Lekarstwo będzie mogło być stosowane w przypadku wystąpienia objawów przedawkowania heroiny i innych leków opioidowych. Nalokson będzie dostępny w formie zastrzyków i aerozolu do nosa.

Walgreens w lutym ogłosił plan udostępniania bez recepty naloksonu w 35 stanach, zgonie z przepisami obowiązującymi w każdym z nich. W tej chwili lek dostępny jest już w 24 stanach - a więc w 4300 aptekah Walgreens. Docelowo program ma objąć blisko 7000 ze wszystkich 8200 aptek Walgreens.

W USA problem przedawkowania opioidów jest jednym z istotniejszych w przestrzeni zdrowia publicznego. W wyniku zatruć opioidami umiera codziennie więcej osób niż ginie w wypadkach samochodowych.

Walgreens sprzedaje bez recepty nalokson również w stanach Alabama, Colorado, Idaho, Illinois, Indiana, Maryland, Massachusetts, New Hampshire, New Jersey, New Mexico, New York, North Carolina, Ohio, Oklahoma, Oregon, Pennsylvania, Rhode Island, Texas, Utah, Vermont, Virginia, Washington, Wisconsin.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Inne
  • Pierwszy raz

Ciepły letni dzień, pierwsza połowa czerwca, podróż z kolegą (D), z którym zdarzyło mi się już kiedyś wybrać na skromnego tripa na połowie kartona. Grzyby własnoręcznie wyhodowane przez D z growboxa przywiezionego z Amsterdamu. Pierwszy test owoców jego pracy jak i mój pierwszy raz z grzybami. Swobodne, bezstresowe podejście do psychodelików po niedawnych próbach z LSD. Nastawienie na wrażenia podobne do kwasu, ale krótsze. Spacer po lasach niedaleko domu D.

 

Wstęp: Podobnie jak wszystkie poprzednie moje raporty, TR pisany po upływie dłuższego czasu. W tym wypadku jest to 2,5 roku. Podawane czasy nie są więc dokładne. Podróż była raczej krótka. Rozmów też nie prowadziliśmy zbyt wiele. Zdarzyło się jednak kilka niecodziennych rzeczy, których nie było mi dane doświadczyć na kwasie. Raport nie będzie więc taki znów najkrótszy.

  • Grzyby halucynogenne

nazwa substancji: Łysiczka lancetowata ;)


poziom doświadczenia użytkownika: MJ, #, benzydamina, avio, DXM, troche psychotropów, tramal...


dawka: 30 grzybkooof







Wszyscy dobrze wiedzą co takiego rośnie na odsłoniętych polanach leśnych w okresie od sierpnia do października... są to grzybki halucynogenne :) Zacząłem czytać o nich parę tygodni temu na hyperrealu. Nie ukrywam że lubie psychodele a grzyby z tego co wyczytałem dają własnie to czego szukałem.




  • Grzyby halucynogenne

Czas: Jesień 2004.

Miejsce: Kraków.

Ilość: 40 naprawdę małych "krasnalskich czapek".

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Lekki lęk przed tym, że nie powinniśmy wyruszać w podróż tak na "wariata" skutecznie maskowany radością przed doświadczeniem. Puste mieszkanie, muzyka, ładnie za oknem. Ja + O, mój dobry przyjaciel z którym dobrze się dogadujemy

Hej ludzie, Uwielbiam Was.

randomness