REKLAMA




Największy kościół dla palaczy marihuany. Już niedługo wielkie otwarcie

Palenie marihuany w kościelnych ławach brzmi dziwnie, prawda? Tymczasem w International Church of Cannabis jest to zupełnie normalne, a nawet więcej - pożądane!

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Noizz.pl
Maciej Wernio

Odsłony

213

Palenie marihuany w kościelnych ławach brzmi dziwnie, prawda? Tymczasem w International Church of Cannabis jest to zupełnie normalne, a nawet więcej - pożądane!

International Church of Cannabis usytuowany w Denver w stanie Colorado to prawdopodobnie pierwsza tak duża miejscówka na świecie, w której ludzie będą mogli spotkać się po to, żeby wspólnie palić marihuanę. Międzynarodowy Kościół Konopi Indyjskiej połączy nie tylko Amerykanów, ale również wszystkich turystów, którzy chcą zrelaksować się i osiągnąć swoje duchowe cele, w czym pomaga im marihuana.

International Church of Cannabis mieści się w ponad stuletniej świątyni, którą dzięki wspólnej pracy Elevationists (tak nazywają się członkowie tego kościoła) zyskała nowe życie. Sufit kaplicy został pomalowany przez samego Okuda San Miguela, co tylko dodaje tej nadzwyczajnej miejscówce prestiżu.

Oficjalne otwarcie kościoła jest planowane na 20 kwietnia (trudno byłoby wybrać lepszą datę). Kościół cały czas wymaga jednak prac naprawczych - Elevationists chcieliby między innymi naprawić ogrzewanie i dostosować miejsce tak, żeby mogły dostać się do niej osoby na wózkach inwalidzkich. Koszt wszystkich napraw został oszacowany na sto tysięcy dolarów, pieniądze zaś można wpłacać poprzez kampanię ustawioną na portalu indiegogo.

Zdaje się, że po amsterdamskich coffeeshopach, fanatycy tej rośliny będą mieli na mapie kolejny wycieczkowy cel do odhaczenia.

[video:https://youtu.be/HW3lvOKucR0]

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Śnieżnik, Masyw Śnieżnika, Sudety, pierwszy pełny grzybny trip solo z tripsitterem, nastawienie pozytywne, przyrodnicze, połączenie z naturą, pierwsze spostrzeżenia

 

S & S – Śnieżnik, Masyw Śnieżnika, Sudety


Bohaterowie przygody:

[Narrator] lat 26, włóczykij, entuzjasta natury, kosmosu, rocka psychodelicznego i grafiki. Od ~5 lat regularny palacz marihuaniny, doświadczenia: mdma ~5 razy, amfetamina bardzo rzadko, świadome śnienie. Wpis dot. 3g suszonych magicznych grzybów Psilocibe Cubensis,

[M] – moja tripsitterka, w dniu tripa raczyła się jedynie czeską Kofolą, wodą i owocami.

  • 5-MeO-MiPT
  • Marihuana
  • Tripraport
  • Tytoń

dobre samopoczucie, trip nastawiony z pewnym wyprzedzeniem

Wiosna 2010. Jest wieczór tóż przed weekendem. 180mg 5-MeO-MiPT przyjeżdza w moje i L. łapki busem pewnej firmy transportowej wprost ze Śląska. Część dajemy znajomym którzy chwilę potem podjeżdzają samochodem w umówione miejsce, pozostawiając porcje dla jeszcze czterech osób: dla nas oraz dla gospodarzy zacnego spotkania psychodelicznego. Wsiadamy więc w busa po uprzednim zaopatrzeniu się w niezbędny prowiant, jak pomarańcze, winogrona i inny owoce oraz coś dobrego na śniadanie dnia następnego. Bus wiezie nas gdzieś na lubelszczyżczyznę, gdzie docieramy gdy słońca już prawie nie widać. 

  • Dekstrometorfan

Swój własny przytulny dom. Za oknem cisza i piękny zapach unoszący się po deszczu

Siemanko!

Dawno mnie tutaj nie było, a bardzo miło odwiedza mi się to miejsce, więc dlaczego nie wykorzystać sytuacji i coś skrobnąć od siebie.

Waga:61
Wzrost: 180
Wiek: 25

Prawie klasyka - na rozbieg 200 mg, na peak'u (wiem powinno być na zejściu - już nie mogłem wytrzymać) 600 mg. Łącznie 800 mg DXM. Zakręciłem się dziś trochę bo jeszcze syrop Acodin 300 mam. Ale dawno z dyso do czynienia nie miałem i powiem szczerze, że się boję. 800 będzie w sam raz. Są klony na ratunek...