REKLAMA




Na ratunek palaczom! Te technologie być może ocalą im zdrowie i pozwolą zachować twarz

Kto nie może rozstać się z klasycznymi papierosami, ma poważny problem. Przed społecznym ostracyzmem nałogowych palaczy mogą jednak tylko wybawić nowoczesne technologie.

Kto nie może rozstać się z klasycznymi papierosami, ma poważny problem. Zdjęcia obnażające na paczkach fajek w sposób bezlitosny i drastyczny zgubne skutki tytoniowego nałogu to dopiero początek zmartwień palacza. Przysparza ich dodatkowo społeczeństwo, które coraz częściej patrzy krzywym okiem na amatora dymka, a także rządy bezwzględnie uderzające w niego kolejnymi restrykcyjnymi przepisami. Wszystko to sprawia, że palenie przestaje być „trendy”, a ci, co nie potrafią się od niego uwolnić, będą musieli chyba niedługo zejść do podziemia.

Przed społecznym ostracyzmem nałogowych palaczy mogą jednak tylko wybawić nowoczesne technologie. Takie, które dają nadzieję na stworzenie idealnego papierosa przyszłości. Idealnego, czyli z jednej strony pozwalającego zaspokajać potrzeby wynikające z typowych dla nałogowca odruchów, a z drugiej ratującego ludzkie płuca przed nieuchronną zgubą, a środowisko przed toksycznym zanieczyszczeniem. I oczywiście bezpiecznego dla innych osób, bo to właśnie zagrożenia płynące z biernego palenia automatycznie czynią z palących papierosy czarne owce.

Ewolucja e-papierosów

Naukowcy dwoją i troją się, by palacze mieli pod ręką mniej szkodliwe od tradycyjnych fajek alternatywy – innowacyjne produkty w znacznie mniejszym stopniu obciążające organizm substancjami smolistymi. Bo jak mawiał będący na pierwszej linii frontu w walce z nałogiem palenia prof. Michael Russel – „ludzie palą dla nikotyny, ale umierają od substancji smolistych”. I to właśnie z nimi trzeba się przede wszystkim rozprawić. Odpowiedzią mają być tzw. nowoczesne wyroby tytoniowe (NWT). Szaremu Kowalskiemu na myśl od razu przychodzą elektroniczne papierosy, ale one za takowe już bynajmniej nie uchodzą.

Pod pojęciem NWT, wprowadzonym zresztą przez regulującą obrót produktami tytoniowymi dyrektywę unijną z 2014 roku, kryją się wynalazki zakładające jak najmniejszy kontakt palacza z groźnymi dla zdrowia związkami. W kategorii nowatorskich wyrobów tytoniowych mieszczą się głównie tzw. waporyzery określane bardziej zrozumiałym dla polskiego ucha mianem „papierosów bezdymnych”. Są to urządzenia, do których wkłada się tytoń, a następnie podgrzewa do wysokiej temperatury. W wyniku tego procesu część związków zawartych w tytoniu, w tym nikotyna, odparowuje i są one inhalowane do płuc użytkownika pod postacią pary wodnej.

Papieros 3.0

Na pierwszy rzut oka NWT przypominają e-papierosy, bo łączy je z nimi ich największa zaleta, czyli eliminacja procesu spalania wyzwalającego toksyczne związki. Kolosalną różnicą jest to, że w ich przypadku nikotyna dostarczana palaczowi pochodzi bezpośrednio z podgrzewanego tytoniu, a nie wyłącznie z zamieniania w parę płynu. O papierosach bezdymnych można więc mówić jako hybrydzie e-papierosów z „analogowymi” wyrobami tytoniowymi. Tego rodzaju zamienniki papierosów, które powinny oczywiście przejść jeszcze liczne badania z zakresu bezpieczeństwa, obecnie bazują głównie na niniejszych technologiach.

• IQOS – technologia, która podgrzewa tytoń do temperatury 300 stopni C, niespalając go, przez co nie wytwarza ani dymu, ani popiołu. Produktem jest zawierający nikotynę aerozol. Jak deklarują twórcy tego rozwiązania ma on aż o 90 proc. mniej szkodliwych substancji takich jak tlenek węgla czy amoniak, które wciągane są do płuc podczas palenia klasycznego papierosa. IQOS funkcjonuje na bazie wkładów tytoniowych zawierających dwa filtry owinięte otoczką papierową.

Kolebką IQOS jest Szwajcaria. Prace nad tą technologią trwały ponad dekadę w ramach projektu mającego na celu stworzenie substytutu papierosa o potencjale maksymalnie obniżonej szkodliwości. Ciekawostką jest to, że w opracowaniu tej technologii niemały udział mieli też Polacy, gdyż część badań prowadzono w podwarszawskich Kajetanach. A jego działaniu na zdrowie przyglądają się obecnie m.in. polscy naukowcy z Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN im. M. Nenckiego.

Pierwsze testy IQOS wśród konsumentów przeprowadzono na rynku japońskim w Nagoi oraz włoskim w Mediolanie w 2014 roku. Z czasem technologia zawitała do Korei Południowej. Na Starym Kontynencie trafiła do Rumunii i na Ukrainę, a w tym roku także do Polski.

• Ploom Tech – kolejny przykład technologii „heat not burn”. Polega na podgrzewaniu specjalnego płynu zawartego w kartridżu, a następnie przepuszczaniu go przez specjalną kapsułkę zawierającą tytoń. Dzięki jej zastosowaniu powstaje aerozol o smaku tytoniu, nie zawierający ani popiołu, ani dymu. Skład wspomnianej kapsułki tworzy mieszanka tytoniu ze środkami utrzymującymi wilgoć oraz gliceryna i glikol propylenowy.

W ramach technologii Ploom Tech funkcjonuje też wersja, w której podgrzewana mieszanka tytoniu umieszczana jest w urządzeniu nie w postaci kapsułki, lecz luzem w komorze podgrzewającej.

Ojczyzną bazujących na tych rozwiązaniu nowoczesnych wyrobów tytoniowych jest Japonia. Kraj Kwitnącej Wiśni słynie zresztą z tego, że coraz więcej żyjących w nim palaczy rezygnuje z tradycyjnych papierosów na rzecz właśnie nowatorskich waporyzerów.

• iFUSE – technologia, którą najbardziej można określić mianem hybrydowej z gatunku NWT. W trakcie podgrzewania łączy płyn zawierający nikotynę oraz tytoń. Wykorzystuje dwustopniowy proces. W pierwszej fazie podgrzewany jest płyn, co prowadzi do jego przemiany w zawierający nikotynę aerozol. Drugi etap polega na przepuszczaniu aerozolu przez tytoń, aby nadać mu smak, za którym przepadają osoby palące zwykłe papierosy.

Technologia iFUSE reprezentuje brytyjski wkład w naukę zajmującą się opracowywaniem wyrobów, których sercem jest podgrzewany tytoń.

Zdrowy rozsądek

W przypadku tych wszystkich technologii warto pamiętać o jednym – co prawda naukowcy podkreślają, że rozwój NWT podążą w dobrym i sensownym kierunku, bo służy ograniczaniu wdychania przez palacza szeregu rakotwórczych substancji, to jednak nie obejdzie się nadal bez szeroko zakrojonych niezależnych badań, które rzeczywiście potwierdzą, na ile bezpieczna dla człowieka jest ta kolejna generacja papierosów. Bo zawsze istnieje ryzyko, że nowa technologia pociągnie ze sobą produkcję jakichś nowych potencjalnie niebezpiecznych dla konsumenta substancji. I tego trzeba być świadomym, sięgając po wszelkie nowinki.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)