Myśleli, że kradną marihuanę. Zostali aresztowani za kradzież chmielu

Trzech mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda zostało aresztowanych za spowodowanie rozległych szkód w gospodarstwie, gdzie uprawiano chmiel. Najwyraźniej wydawało im się, że prawie 2 metrowe rośliny były konopiami indyjskimi.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Odsłony

230

Trzech mieszkańców Prince Edward Island zostało aresztowanych za spowodowanie rozległych szkód w gospodarstwie, gdzie uprawiano chmiel.

Najwyraźniej wydawało im się, że prawie 2 metrowe rośliny były konopiami indyjskimi. Jakież musiało być ich zaskoczenie, kiedy dowiedzieli się, że nie jest to marihuana tylko chmiel…

Rolnik uprawiający chmiel zadzwonił na policję, kiedy zauważył trzy osoby buszujące w jego gospodarstwie.

Gdy policja przyjechała na miejsce, okazało się, że dwóch mężczyzn i jedna kobieta spowodowali już rozległe uszkodzenia w gospodarstwie.

Jak się tłumaczyli?

“Trzech sprawców powiedziało policji, że wydawało im się, że w gospodarstwie rośnie marihuana.”

Czy włamywacze byli pod wpływem jakiś używek, skoro pomylili chmiel z marihuaną? Niekoniecznie.

Chmiel i marihuana są podobne z wyglądu, smaku i zapachu, jednak rośliny znacząco różnią się od siebie.

Konopie i chmiel łączy jeszcze jedno – terpeny. Terpeny to związki aromatyczne, dzięki którym zarówno konopie i chmiel mają swój niepowtarzalny zapach.

Wielu konsumentów potrafi rozpoznać różne szczepy marihuany dzięki ich zapachowi. To samo odnosi się do chmielu i piwa.

Dawniej botanicy klasyfikowali rośliny na podstawie ich wyglądu strukturalnego, a ponieważ rośliny chmielu oraz konopi są podobne, były zgrupowane w takim samym rodzaju roślin zwanych “Cannabinaceae”, które z kolei zaliczane są do rodziny roślin “pokrzywowców”.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Samotne wieczory w domu, jesienna zmuła.

Nie będzie to raport dotyczący konkretnie jednej podróży, a powyrywane z kontekstu różne przygody które dane mi było przeżyć podczas spotkań z kaszlakiem. Schemat był zawsze ten sam - tabletki zjeść, przepalić nikotyną i thc, położyć się na łóżku ze słuchawkami na uszach i odpłynąć słuchając muzyki, w 80% podróży (nie znudziło mi się!) był to album Infected Mushroom - Return to the Sauce - i jest to bardzo ważna, jeśli nie najważniejsza cecha podróży o których piszę. Posegreguję je w miarę co do dawek. 

  • Dekstrometorfan

S&S : Droga na peron, Most.

Doświadczenie : Kofeina, Tytoń, Alkohol, THC.

Dawkowanie : Tussidex, 360 mg.

Chciałbym zaznaczyć, że jest to mój pierwszy raz z czymś mocniejszym, wypadło na DXM.

Stoję z kumplem (nazwijmy go L.) w mało widocznym miejscu i połykamy. Najpierw on, 18 małych tabletek ląduje w żołądku, potem ja, popijamy sokiem i idziemy gdzieś usiąść.

Dzwonimy po następnego znajomego (a tego nazwijmy G.), przychodzi i razem wyruszamy w Dexową podróż.

  • DMT
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie. Pierwsza psychodeliczna podróż z oczekiwaniem na bardziej enteogeniczne klimaty. Miejsce tripu: Las. Osoby: Ja + jeden znajomy np. X.

W tym trip raporcie pomijam opis miejsca tripu i przeżyć X. Skupię się tylko na tym, czego sam doświadczyłem w podróży z DMT, choć tak naprawdę nie miałem pewności co było w kapsułkach i w jakiej ilości. Jednak doświadczenia opisane poniżej raczej potwierdzają, że to co się wydarzyło to zasługa DMT. Dzięki temu przeżyłem pierwszą w swoim życiu, a być może nie ostatnią psychodeliczną podróż.

  • Szałwia Wieszcza


Salvia divinorum



Exp: ziolo, bialko, dxm, benzydamina, powoj

Set: wieczor, moje mieszkanie lub jakies odludzie (nie wiem gdzie to bylo, bo bylo ciemno, grunt ze za miastem)