Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
Młoda mieszkanka Pisza przekazała policji znaleziony portfel, w którym oprócz dokumentów i gotówki znajdowały się narkotyki. Dzięki jej reakcji funkcjonariusze szybko ustalili właściciela zguby i zabezpieczyli kolejne środki odurzające
Młoda mieszkanka Pisza przekazała policji znaleziony portfel, w którym oprócz dokumentów i gotówki znajdowały się narkotyki. Dzięki jej reakcji funkcjonariusze szybko ustalili właściciela zguby i zabezpieczyli kolejne środki odurzające
Do Komendy Powiatowej Policji w Piszu zgłosiła się młoda kobieta, która przekazała znaleziony portfel. W środku znajdowały się pieniądze, dowód osobisty oraz trzy woreczki strunowe z białą substancją, która wzbudziła zaniepokojenie uczciwej mieszkanki. Testy przeprowadzone przez funkcjonariuszy wykazały, że była to mefedron – nielegalny środek odurzający.
Na podstawie danych z dowodu osobistego policjanci szybko ustalili właściciela portfela. Okazał się nim 53-letni mieszkaniec Pisza, który potwierdził, że zgubił portfel z gotówką i dokumentami. Mężczyzna przyznał również, że w środku znajdowały się narkotyki, twierdząc, że znalazł je na ulicy i przeznaczył na własny użytek.
Dalsze czynności funkcjonariuszy wykazały jednak, że sytuacja jest poważniejsza. W mieszkaniu 53-latka policjanci zabezpieczyli kolejne narkotyki, przechowywane w plastikowym pojemniku. Znaleziono tam dwa zawiniątka oraz woreczek foliowy z dodatkowymi torebkami strunowymi zawierającymi nielegalne substancje. Wszystkie środki odurzające zostały zabezpieczone do dalszych badań laboratoryjnych.
Jeżeli analizy potwierdzą, że są to środki odurzające, 53-latek usłyszy zarzut ich posiadania. Za popełnienie tego przestępstwa grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Policja podkreśla, że szybka i odpowiedzialna reakcja mieszkańców jest kluczowa w ujawnianiu tego typu przestępstw.
27XII07, 22:59, mój pokój, rodzinka w domu.
Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.
raz mialem badtripa po dxm - dawka 900mg (30 tussidexow)
na poczatku wkrecilem sie ze jestem postacia z gry komputerowej i bylo fajnie
"W..... stawiaj portal do M."
po nieudanych probach oswojenia tramwaju (dzikiego ostarda)
wbilem do metra (to chyba mnie zabilo)
jechalem metrem do kolegi (do M.)
kiedy wyystrezlilo mnie na powierzchnie ziemi byly juz tylko pytania typu
"W.... czy to jest rzeczywistosc? W.... czy ja zyje?"
Pewnego piątkowego wieczora, zadzwoniłem do kumpla (nazywajmy go "G") i zaproponowałem wspólne zapodawanie oparów konopnych drogą inhalacji dopłucnej. Mimo początkowych wątpliwości i oporów (ze względu na braki finansowe), G w końcu nastawił się pozytywnie do całej sprawy. Wcześniej spożywaliśmy w garażu konopie w postaci toposów, oraz grudy haszu, używając zwykłej lufki szklanej, więc tym razem postanowiliśmy spróbować innej metody. G wspomniał, że kumpel opowiadał mu jak to przypalali konopie przy pomocy tak zwanego "bociana".
Do wiadra podchodziłem podekscytowany i zmieszany. Palenie odbyło się u ziomka na chacie w 5 osób, wszyscy dobrze mi znani bez żadnych nowych osób.
Siema, jestem Marcin i napiszę o tripie który miał miejsce już dość dawno (maj 2017).
Wtedy jeszcze jako 16 letni gówniarz, wraz z kolegami poszukiwaliśmy nowych wrażeń i stwierdziliśmy, że zajebiemy sobie wiadro. Wybiła 17, byłem podekscytowany ponieważ z takowym obrzędem w moim nastoletnim życiu jeszcze do czynienia nie miałem. Ziomek ogarnął niecałe 2g baki wątpliwej jakości. Z początku wszystko fajnie, rozsiedliśmy się u ziomka. Ekscytacja narasta, w tle leci muzyka. Po nabiciu lufki zaczynamy zabawę.