Mężczyznę aresztowano, bo otworzył sklep z narkotykami na znanym festiwalu

Shaun Davies został złapany z pokaźną ilością narkotyków Klasy A i Klasy B. Został aresztowany pod zarzutem próby... otworzenia sklepiku ze środkami odurzającymi na terenie festiwalu Glastonbury 2019.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

AntyRadio.pl
Kamil Kacperski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

897

Glastonbury to jeden z największych i najbardziej znanych festiwali muzycznych na całym świecie. Jego headlinerami byli m.in. Metallica, Foo Fighters i Kanye West.

Mężczyzna o imieniu Shaun Davies został złapany z pokaźną ilością narkotyków Klasy A i Klasy B. Został aresztowany pod zarzutem próby... otworzenia sklepiku ze środkami odurzającymi na terenie festiwalu Glastonbury 2019. Liverpoolczyk został złapany przez ochronę, gdy próbował wnieść narkotyki na teren imprezy. Do incydentu doszło 24 czerwca 2019 roku.

Jak podaje Bristol Post, mężczyzna przyznał się do posiadana narkotyków z intencją ich sprzedaży 27 czerwca 2019 roku. Jego rozprawa odbyła się zaledwie 22 dni po tym, gdy otrzymał wyrok w zawieszeniu za to samo przestępstwo w Liverpoolu. Sędzia William Hart skazał Daviesa na 42 miesiące aresztu, w czym zawarto też 10 miesięcy poprzedniego wyroku.

Sędzia William Hart wypowiedział się na temat sprawy na łamach Bristol Post:

"Sprzedaż narkotyków na festiwalach zawsze niesie ze sobą ogromne zagrożenie. Młodzi ludzie mogą być zmuszeni, czy czuć się zobowiązani spróbować narkotyków po raz pierwszy. Mamy zatem spory rynek gotowych wrażliwych młodych klientów." 

W posiadaniu Daviesa znalazło się 8 torebek kokainy, 7 paczek MDMA, 33 tabletki z LSD, 0,19 g DMT, 36 opakowań marihuany oraz 18,2 g kokainy w jednym woreczku. Mężczyznę zatrzymano około godziny 5 rano, a przy sobie oprócz kokainy miał również materiały do zbudowania niewielkiej budki, która miała mu służyć do sprzedaży środków odurzających.

Oceń treść:

Average: 6.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Jak najbardziej poprawny

Decyzja o wzięciu "słynnego" LSD nie była łatwa, lecz mój poziom autoświadomości nie dawał mi większego wyboru. Moje życie staneło w martwym punkcie, a dzięki marihuanie wreszcie przejżałem na oczy. Ale to temat na inną historię. Postanowiłem przekroczyć kolejną granice wiedzy poprzez zażycie sławnego LSD, które rzekomo pozwala geniuszom rozwinąć skrzydła a upadłym aniołom funduje mentalne piekło na ziemi. Cel był jasny, albo stane się nowym lepszym człowiekiem, albo utone gdzieś w odmętach szaleństwa. Jak widać moje oczekiwania względem tej substancji były bardzo wygurowane.

  • MDMA (Ecstasy)



Pierwszego krazka zjadlem wlasnie wczoraj na TRESORZe 31... ale od poczatku....

Jest godzina 20:00, mnie juz kreci w dupie co mam robic, niewiem co ze soba zrobic, wiec biore kase i muwie matce ze juz ide na ta impreze i poszedlem sobie do kumpla z ktorym szedlem na impre i ktory mi zalatwial krazki, jestem u niego w chacie gadamy itd itd. no i decydujemy wyruszyc po 3 kumpla bierzemy go ze soba i na impreze, oni kupili cwiartke wodki wypili i doszlismy... jest godzina 21:30

za 30 min otwieraja eskulap... czekamy i widzimy znajomych.

  • Inne
  • Retrospekcja

Około 4 rano wypiłem na sen słabą herbatę z Mulungu. Wstałem o 12 i zjadłem trochę wołowiny i ryżu co może spowolnić i/lub osłabić działanie.

T=13:55

 

T+0min

Sampla 250mg dzielę na dwie równe kreski, jedną z nich na pół, odmierzoną porcję wrzucam do szklanki, zalewam wodą, piję i popijam przygotowanym wcześniej napojem. Smak gorzko-kwaśny inny niż 2C-B. Mam nadzieję, że Mulungu nie wpłynie za bardzo na trip - w internecie nie ma zbyt wielu informacji na temat interakcji z psychodelikami. 

T+27min

  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Dobry nastrój, lekkie zmęczenie, wieczór w wannie

Jest to mój pierwszy raport na neurogroove :) Doświadczenie miało miejsce około 2 tygodni temu, kiedy to, po napiętym dniu miałam ochotę na chwilę relaksu i uważności. Zmieloną korę drzewa Mulungu (2 płaskie łyżeczki) wrzuciłam do garnka z 300ml wody, następnie gotowałam przez 20 min. Taki oto wywar wypiłam duszkiem. Smak dosyć przyjemny, lekko gorzkawy przy samym końcu, dało się wyczuć nutę kurkumy i curry. Po wypiciu położyłam się w wannie z gorącą wodą. Na pierwsze efekty przyszło mi czekać niespełna 15 minut.