Medyczna marihuana vs. spektrum autyzmu – nowe efekty badań

Naukowcy z Izraela prowadzą otwarte badania kliniczne z użyciem całej rośliny konopi indyjskich poszukując leku dla pacjentów cierpiących na zaburzenia ze spektrum autyzmu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

medycznamarihuana.expert

Odsłony

262

Naukowcy z Izraela prowadzą otwarte badania kliniczne z użyciem całej rośliny konopi indyjskich w poszukiwaniu leku dla pacjentów cierpiących na zaburzenia ze spektrum autyzmu.

Ekspert medyczny Bonni Goldstein powiedziała, że dotychczasowe wyniki wskazują, iż autyzm jest wynikiem mutacji genetycznych i deficytu w systemie endokannabinoidowym. Goldstein zauważyła, że „jeden opis przypadku i liczne dowody anegdotyczne sugerują, że kannabinoidy mogą pomóc niektórym dzieciom z tym zaburzeniem, dzięki czemu mogą mieć lepszą komunikację, mniej powtarzające się zachowania, lepszą interakcję społeczną i odczuwać mniej lęku.”

Niedobór kannabinoidów przyczyną autyzmu?

W badaniu opublikowanym w 2013 r. naukowcy porównali liczbę receptorów kannabinoidowych na krwinkach dzieci autystycznych i porównali je z liczbą receptorów u zdrowych dzieci. Autorzy badań odkryli wyraźną różnicę między ilością receptorów u dzieci z autyzmem i zdrowych dzieci.

Badanie wykazało, że dzieci z autyzmem miały więcej receptorów kannabinoidowych na białych krwinkach. Sugeruje to, że niedobór kannabinoidów u dzieci może być przyczyną powstawania spektrum autyzmu. Naukowcy uważają, że receptor CB2 może być potencjalnym celem terapeutycznym w leczeniu objawów autyzmu.

Dziś, licencjonowany producent konopi indyjskich z Izraela, Cann Pharmaceutical Ltd. wykorzystuje leki na bazie konopi indyjskich w badaniach klinicznych u dzieci z autyzmem.

„Autyzm to coś, co dzieje się od urodzenia i nie wiemy dlaczego” – powiedział Yohai Golan-Gild, założyciel Cann Pharmaceutical.

Golan-Gild dodał, że firma Cann Pharmaceutical przez przypadek znalazła dowody na to, że konopie indyjskie są w stanie leczyć autyzm. „Natknęliśmy się na to przez pomyłkę. Nie patrzyliśmy na autyzm, leczyliśmy dzieci z epilepsją w Izraelu. Wiele dzieci z epilepsją było jednak autystycznych.”

Po medycznej marihuanie niektóre dzieci cierpiące na autyzm zaczynają mówić

Naukowcy zauważyli, że niemówiące autystyczne dziecko z epilepsją zaczęło wypowiadać pierwsze słowa w trakcie badań nad skutecznością konopi w leczeniu epilepsji. „Kiedy masz 11 lub 12 lat i do tej pory nic nie mówiłeś, to pierwsze słowa są bardzo ważną sprawą.” – powiedział Golan-Gild.

Rząd Izraela udzielił firmie Cann Pharmaceutical pozwolenia na obserwację autystycznych dzieci używających konopi indyjskich. „Leczymy te dzieci kilkoma rodzajami konopi, aby zobaczyć, który z nich działa najlepiej.”

„Zaobserwowaliśmy, że kilka dzieci wypowiedziało pierwsze słowa. Obserwowaliśmy, jak dzieci przestały być agresywne, przestały mieć napady gniewu, przestały uderzać się w głowę i samo okaleczać.”

Autorzy badań twierdzą, że chociaż te zmiany mogą wydawać się niewielkie, to stanowią koniec walki z epizodami przemocy, paniki i różnych innych wyzwań związanych z autyzmem, a różnica po zastosowaniu marihuany może być niezwykła.

Dziewczynki z autyzmem nie skorzystają z efektów medycznej marihuany?

„Dowiedzieliśmy się również, że kobiety z autyzmem nie doświadczają żadnych korzyści z konopi indyjskich. Dzieci płci męskiej przyjmujące olej z całej rośliny konopi indyjskich odniosły duży sukces.”

Firma Cann Pharmaceutical jest tak zafascynowana wynikami, że rozpoczyna badania kliniczne w innych krajach. „Naszym celem jest powielić badania w Australii, Czechach i Niemczech.”

Czy konopie okażą się cudownym lekiem na autyzm? Dotychczasowe wyniki badań wskazują, że układ endokannabinoidowy może być potencjalnym celem terapeutycznym, a najprościej aktywować go kannabinoidami zawartymi w konopiach.

ŹRÓDŁO: http://medycznamarihuana.expert/medyczna-marihuana-vs-spektrum-autyzmu-n...

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Park na obrzeżach, wiosna, słoneczko, plecaczek.

W słoneczną niedzielę udałem się tramwajem do parku na obrzeżach miasta. Tam szukając w miarę bezpiecznego miejsca gdzie mógłbym przeleżeć trip - bo w zasadzie chciałem doznać intesywnego doświadczenia, położyłem się gdzieś między ścieżkami w trawie skąd chwilę obserwowałem spacerujących w ten leniwy dzień homo sapiens. Po chwili łapczywie dobrałem się do samarki z 0,25g Mahometa, o którym sporo wcześniej przeczytałem i tak, tak, wiedziałem, że 40ug to już dobra fazka.

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Różne, czytaj w raporcie

22.02.2019 (albo jakiś inny dzień lutego)

-Idziesz zapalić? - pyta sąsiad
-Nie mam, ale jak dasz to chętnie.
-Pewnie. Ada nie ma nic przeciwko temu, że jarasz?
-Sama jara. Nie dużo, bo tylko w pracy, jak się wkurwi, ale zawsze coś.
-Ta, w pracy? XD
-Noo, a czemu nie?

Sąsiad miał na myśli zioło, a ja myślałem, że chodzi o papierosy

Idziemy chodnikiem, jest ciemno. Nagle wyciąga blanta z kieszeni i odpala tego łotra.

W moim mózgu mały Error. Po chwili już kumam bazę i mówię:

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)

W swoim pokoju, matka śpi obok w pokoju, brata akurat nie ma w domu. Postanowiłem spróbować czegoś nowego. Byłem w bardzo dobrym humorze (chlapnąłem 4 browarki :D). Pozytywne nastawienie.

23.01.2008

Godzina 22:00

Matka już leży w łóżku, więc udałem się do kuchni, aby dokładnie oddzielić 150mg DXM. To był mój pierwszy raz z DXM, więc zaczełem od małej dawki, aby zobaczyć, czy nie jestem zbyt wrażliwy na tę substancję.

Godzina 23:30

Pojawiają się pierwsze efekty. Wszystko jest bardzo ciekawe. Rozglądam się po swoim pokoju, jakbym był w nim pierwszy raz. Ruchy rękoma pozostawiają lekkie smugi. Moje ręce wyginaja się w każdą stronę i ciągną przez cały pokój, ale jak dla mnie to za słabe efekty. Dorzucam 150mg DXM.

Godzina 1:00

  • LSD-25
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Cały dzień w pozytywnym nastroju, przed zażyciem swoisty ''lęk przed nieznanym'', dreszczyk emocji. Generalnie nie oczekiwałem zbyt wiele, ale ostatecznie bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Towarzystwo w trakcie tripu, to dwóch dobrych znajomych zażywających razem ze mną, oraz jeden zaufany kolega ''z zewnątrz'' który był w 100% trzeźwy. Miejsca w których przebywałem były mi od wielu lat znane, to rodzinne miasto w którym dorastałem i tereny które znam jak własną kieszeń.

Słowem wstępu zaznaczę, iż raport ten został przekopiowany z mojego posta na hyperealu, na życzenie użytkownika ''Trydzyk''(Pozdrawiam, dzięki za docenienie) Wstawiam go tutaj, ja jestem jego osobistym autorem...Więc nie ma mowy o plagiacie :D