Pozwoliłem sobie zaniedbać standardowe cechy tripraporu. Czasu i tak nie czułem. Opowiadanie.
Duże firmy starają się zdobyć udziały w wartym ok. 150 mld dol. rynku produktów zawierających marihuanę - wynika z danych Standard & Poor's. Ich uwagę przyciągają zarówno przysmaki dla zwierząt jak i alkohol.
Duże firmy starają się zdobyć udziały w wartym ok. 150 mld dol. rynku produktów zawierających marihuanę - wynika z danych Standard & Poor's. Ich uwagę przyciągają zarówno przysmaki dla zwierząt jak i alkohol.
Firma cytuje dane Euromonitor International, według których rynek legalnej marihuany wzrośnie do 160 mld dol. w 2025 r. Standard & Poor's wskazuje na rosnący rynek legalnej marihuany w branżach ochrony zdrowia, alkoholowej, tytoniowej a nawet kosmetycznej. Agencja ratingowa przestrzega jednakże przed niestabilnością rynku z uwagi na zmieniające się prawo.
Na rozwój rynku konopi wskazują dwie największe inwestycje w sektorze. Inwestycja Altrii, właściciela marki papierosów Philip Morris w Cronos Group oraz Constellation Brands, właściciela marki piwa Corona, który kupił udziały Canopy Growth.
Standard &Poor's wskazuje, że ogólne spożycie napojów alkoholowych już uległo erozji, a legalna marihuana może albo przyspieszyć ten spadek albo stać się pozytywnym uzupełnieniem. Według raportu konsumpcja alkoholu w wielu krajach, np. w USA, bardzo się zmienia. Młodzi ludzie wolą marihuanę rekreacyjną niż picie alkoholu.
S&P prognozuje roczny spadek w wysokości 4 - 4,5 proc. produktów tytoniowych w USA. Legalizacja marihuany może być ratunkiem dla branży tytoniowej.
Według raportu agencji wzrost legalnej marihuany w nadchodzących latach prześcignie inne sektory dóbr konsumpcyjnych, takich jak żywność pakowana, napoje bezalkoholowe, tytoń czy alkohol.
Firma przestrzega w raporcie przed ryzykiem "chciwości" na początkowym etapie rozwoju rynku konopi. Standard & Poor's tłumaczy, że rynek konopi jest na razie w początkowej fazie cyklu rozwoju gdzie szalony wzrost, wstrząsy są na porządku dziennym. Potem nastąpi okres dojrzałości i wreszcie ewentualnego spadku.
Nastawienie dobre, to już n-ty raz z mxe. Wszystko odbywa się w moim mieszkaniu wraz ze współlokatorami, także pod wpływem. Nie odgrywają oni jednak roli.
Pozwoliłem sobie zaniedbać standardowe cechy tripraporu. Czasu i tak nie czułem. Opowiadanie.
---
Od zawsze czułem, że jestem jakiś inny. W pozytywnym, ale i negatywnym tego słowa znaczeniu- moja inność oznaczała bowiem ogromną wyobraźnię, dociekliwość, kreatywność, ponadprzeciętną inteligencję i empatię, ale z drugiej strony- lękliwość, nadpobudliwość, wycofanie społeczne i poootężny nieogar.
Jednym z moich najwcześniejszych wspomnień jest waterboarding, heh. Nie to, że stara mnie torturowała czy coś xD Śniło mi się to, bardzo często, po prostu, z bardzo dużą ilością szczegółów i bardzo dokładnym uczuciem dławienia się wodą. Dziwne.
nastrój i oczekiwania bardzo sprzyjające podobnie jak otoczenie
Do skosztowania pierwszy raz tej substancji przygotowywałem się ponad miesąc, gdy już dotarła uznałem że nie ma sensu tracić więcej czasu i spróbuję nowy zakup w nadchodzący weekend - dlatego umówiłem się z kumplem na niedziele, na rano, jednak niestety pogoda pokazała mi marynarski gest gdyż był wówczas styczeń, na szczęście na następny dzień pogoda dopisywała co zaskutkowało kartonem w gębie.
Nastawienie do palenia jak zawsze dobre, ale czułem lekkie poddenerwowanie, nastrój dobry. Działo się to w parku miejskim, sporo w nim ludzi, pogoda genialna - bardzo ciepło, zero wiatru i chmur.
Zacznijmy może od tego, że cały trip spędzony był z moją lubą, którą tradycyjnie nazywać będę "X". W ramach wstępu wspomnę również o tym, iż za każdym razem po paleniu czułem się genialnie, opisywana przeze mnie sytuacja jest moim pierwszym (a był to mój +/- 30 raz) negatywnym wspomnieniem z tą substancją.