Marihuana przydatna przy dializie

Zwalczanie nudności jest jedną z najważniejszych zalet marihuany. Jeden głęboki wdech dymu może zatrzymać zbliżające się wymioty. Oto list wysłany przez pacjenta do UKCIA.

Anonim

Kategorie

Źródło

www.ukcia.org"

Odsłony

7647

Uwielbiam wasz serwis. Nie tylko jako palacz marihuany, lecz także jako były pacjent poddawany dializie (nowa nerka działa bez zarzutu), który silnie wierzy, że kanabis zapobiega symptomom niewydolności nerek i dializy. Historie opowiadane przez pacjentów, szczególnie tych poddawanych chemioterapii, są jednocześnie pozytywne, smutne i wprawiające w złość.

Efekty uboczne dializy nie mogą się równać do objawów towarzyszących chemioterapii, ale czuję że też muszę się z wami podzielić swoją historią. Zaskoczyło mnie, że w sieci nie ma artykułów potwierdzających mój pogląd na sprawę, ale własne doświadczenie i racjonalne spojrzenie na fakty utwierdza mnie w moich przekonaniach.

Przemyślcie to:

  • Częstym efektem ubocznym niewydolnosci nerek jest brak apetytu i mdłości wywołane wysokim poziomem toksyn we krwi pomiędzy zabiegami dializy.
  • Jednym z najczęstszych efektów palenia marihuany jest zaostrzenie apetytu.

Z subiektywnego punktu widzenia, długotrwałe dializy niszczą nadzieję i wywołują obawę gdy zbliża się kolejny zabieg - większość pacjentów, w szczególności starszych, którzy nie mają szans na przeszczep, przed każdą kolejną sesją sprawia wrażenie pogrążonych w depresji i ospałych.

Uczucie "upalenia" marihuaną zmienia mój stan umysłu, dzięki czemu mam optymistyczne podejście do każdego kolejnego zabiegu i jestem weselszy (a nawet przynoszę z domu drugie śniadanie).

Często z niewydolnością nerek wiąże się wysokie ciśnienie krwi (tak jak w moim przypadku). Po zapaleniu marihuany jestem bardziej beztroski i rozleniwiony - przypisuję to interakcji kanabisu i leku obniżającego moje ciśnienie. Unikałbym jednak używania urządzeń mechanicznych w tych momentach odurzenia.

Używałem marihuany na długo przed i po nadejściu choroby, więc moje wrażenie nie zbliża się nawet do średniej statystycznej ewentualnych doświadczeń wśród pacjentów. Ale opisując swoją historię, chciałbym właśnie zachęcić do dokładych badań. Od mojej transplantacji minęły już 3 tygodnie i ani nie zapaliłem, ani nawet nie poczułem na to ochoty, od momentu operacji. Wspaniałe uczucie dobrze działającej nerki, regularne wizyty w toalecie i koniec regularnych zabiegów wprawiają mnie w taki nastrój, którego żadne zioło nie zastąpi.

Dziękuję za wysłuchanie mojej opinii i życzę wsystkiego najlepszego tym, którzy odważnie zmagają się na codzień z zabiegami dializy. Jestem z wami, życzę wam siły i łaski Bożej.

- Anon, Południowa Afryka
na podstawie materiałów z www.ukcia.org

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

MaRiG (niezweryfikowany)

przez ostatnie trzy miesiące danemi było pracować na stacji dializ jednego ze szpitali specjalistycznych. codziennie przeprowadzaliśmy dializy na kilkunastu stanowiskach na trzy, czasami na cztery zmiany, dziennie po kilkadziesiąt osób. prawda, niektórzy znoszą tę procedurę źle, inni przejmują się swoim zdrowiem aż za bardzo. przekrój jak w typowej grupie. większość osób w Polsce ma przewleką niewydolnosć nerek jako powikłąnie w związku ze źle leczoną cukrzycą. to troche inne realia niż w południowej afryce. zalecam wstrzemięźliwość w polecaniu cioci z PNN palenia canabis. może to niekoniecznie pozytywnie wpłynąć na jej inne choroby a interakcje z lekami jakie używa mogą być nieprzewidywalne. nie zamierzam tu marudzić, artykuł jest ciekawy, do przemyślenia. bardziej jednak interesuje mnie, jako onkologa, zastosowanie wyciągów z canabis jako antyemetyków u osób poddawanych leczeniu systemowemu. koszty leków przeciwwymiotnych są olbrzymie a reforma (kolejna) nie polepszyła- znacznie pogorszyła sytuację pacjentów i lekarzy.
Tyberiusz (niezweryfikowany)

dziekuje, polece mojej chorej mamusi ;-) <br>
M. (niezweryfikowany)

dziekuje, polece mojej chorej mamusi ;-) <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Substancja: Psilocybe cubensis odmiana ecuadorian 

Dawka:3,5 g suche, niemielone, popite sokiem porzeczkowym.

  • Kodeina
  • Marihuana

S&S: Perspektywa wyjścia z kumplem i wspólnego podziwiania mocy substancji psychoaktywnych.

Doświadczenie: alkohol, marihuana, kodeina, dxm, lsa(hbwr), metkatynon, mefedron, (pseudo)efedryna, kanna, salvia divinorum, damiana, jwh-018.

Wiek: wtedy jeszcze 17 lat.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

U mnie w domu na wsi, na tarasie przed ogrodem. Towarzyszył mi mój chłopak jako tripsitter. Nastrój: pozytywny. Ogólne zaciekawienie i fascynacja tym, co się zaraz wydarzy

To było piękne, słoneczne popołudnie. Praktycznie przeddzień lata, wiosna w pełnym rozkwicie. Dookoła mnie zieleń bujnie rosnąca w moim ogrodzie i ja - dopiero co zerwawszy świeże grzyby z growkitu. Miałem pewne obawy, czy uda mi się wyhodować je prawidłowo, bo czytałem o doświadczeniach innych użytkowników i często przejewiał się motyw pleśni w growboxie, więc spodziewałem się, że za pierwszym razem może mi się nie udać.

  • Marihuana
  • Problemy zdrowotne

Do wiadra podchodziłem podekscytowany i zmieszany. Palenie odbyło się u ziomka na chacie w 5 osób, wszyscy dobrze mi znani bez żadnych nowych osób.

Siema, jestem Marcin i napiszę o tripie który miał miejsce już dość dawno (maj 2017).

Wtedy jeszcze jako 16 letni gówniarz, wraz z kolegami poszukiwaliśmy nowych wrażeń i stwierdziliśmy, że zajebiemy sobie wiadro. Wybiła 17, byłem podekscytowany ponieważ z takowym obrzędem w moim nastoletnim życiu jeszcze do czynienia nie miałem. Ziomek ogarnął niecałe 2g baki wątpliwej jakości. Z początku wszystko fajnie, rozsiedliśmy się u ziomka. Ekscytacja narasta, w tle leci muzyka. Po nabiciu lufki zaczynamy zabawę.