Chciałbym się podzielić z wami moim doświadczeniem z Mefedronem które pierwszy raz sprawiło że byłem w stanie jakiego wcześniej nie mógł bym sobie wyobrazić - dodam, że to był mój pierwszy kontakt z Euforyczną substancją.

Czyli raz jeszcze na znany już temat, acz tym razem nieco bardziej szczegółowo.
FDA, czyli amerykański urząd dopuszczający na rynek żywność i leki, bierze się za producentów preparatów opartych na oleju z marihuany. Zamierza karać tych, którzy obiecują, że ich produkt leczy raka.
W tym tygodniu na stronie FDA pojawiło się oficjalne ostrzeżenie skierowane do 4 firm, które mają “niezgodnie z prawem sprzedawać produkty z zapewnieniem, że te mogą pomóc w diagnozie, zapobiegać, albo wręcz leczyć raka, jednocześnie nie podając żadnych na to dowodów.” CBD, czyli olej z konopii indyjskich, jest istotnym składnikiem każdego z nich.
Scott Gottlieb, komisarz FDA, tłumaczy, że w ten sposób urzędnicy chcą walczyć z firmami żerującymi na ludzkiej tragedii. Wedle amerykańskiego prawa firmy mają 15 dni roboczych od doręczenia listów na odpowiedź. Niezastosowanie się do zaleceń i brak poprawy tych nadużyć będzie skutkować krokami prawnymi – ostrzegają urzędnicy w liście.
Sprawa dotyczy łącznie około 25 produktów: kapsułek, kropli, syropów, kremów, herbatek oraz olejków. Producenci, których dyscyplinuje FDA to: Greenroads Health, Natural Alchemist, That's Natural! Marketing & Consulting and Stanley Brothers Social Enterprises LLC.
W odpowiedzi na pytania redakcji CNN firma That's Natural! zapewnia, że usuwa ze swoich stron oraz profili w mediach społecznościowych informacje, które nie spodobały się FDA. Stanley Brothers wydało oświadczenie w podobnym tonie.
- Wzrasta liczba efektywnych terapii na wiele nowotworów – mówi Gottlieb – jednak jeśli można nielegalnie reklamować niepotwierdzony efekt daje to możliwość na odciągnięcie pacjentów od sprawdzonej metody leczenia, która naprawdę przedłuża życie.
Jakie komunikaty powinny budzić wątpliwości szukających lekarstw? Przede wszystkim obietnice, których w swoich badaniach nie potwierdziło FDA.
Jeśli w reklamie produktu pojawią się zapewnienia, że:
- leczy wszystkie nowotwory
- cudownie zabija komórki rakowe
- zmniejsza złośliwe guzy
- selektywnie zwalcza komórki nowotworowe
- jest skuteczniejszy od chemioterapii
- atakuje tylko nowotworowe komórki, nie uszkadzając zdrowych
najlepiej sprawdzić u źródła, choćby na stronie FDA, czy produkt został przebadany i dopuszczony na rynek pod takim oznaczeniem.
Przed zażyciem mocno upojony alkoholem i zupełnie nie nastawiony na taki przebieg sytuacji , jednakże otwarty na nowe doznanie, po wcześniejszym przeanalizowaniu szczegółów technicznych substancji.
Chciałbym się podzielić z wami moim doświadczeniem z Mefedronem które pierwszy raz sprawiło że byłem w stanie jakiego wcześniej nie mógł bym sobie wyobrazić - dodam, że to był mój pierwszy kontakt z Euforyczną substancją.
A wiec, moja ''przygoda'' z kodeiną zaczeła sie od czystej ciekawośći. Gdy miałem zobaczyć dlaczego zmarł Lil Peep (amerykański raper), przeszedłem do raportu o fentanylu itd, aż do artykułu o Kodeinie. Gdy dowiedziałem się że można legalnie kupić opakowanie w aptece, zainteresowało mnie to, aż do takiego stopnia, że musiałem następnego dnia udać sie do pobliskiej apteki.
Wieczór, wolna chata; przygotowane świeczki, kadzidła, muzyka; pierwszy samotny grzybowy trip, lekka obawa i duża ciekawość
22.30
Spożywam radośnie gorący kubek borowiko-psylocybinowy. Mniam, mniam. Z najwyższej jakości suszonych grzybów, jak twierdzi napis na opakowaniu :)
Jeszcze nie skończyłem posiłku, a ściany pokoju już przybierają cieplejszą barwę. Jaki on przytulny!
Start: Mieszkanie kumpla, za oknem od paru godzin noc - ja trochę niepewny jak to bywa przed pierwszym razem. Czekamy godzinę na ewentualne skutki uboczne po czym opuszczamy lokal. Po próbie: Wędrujemy po mieście załatwić parę spraw (całość zajmuje nam jakieś 2h). Noc trwa w najlepsze, już trochę bardziej pewny siebie zapraszam kumpla do siebie. U mnie: Jesteśmy zrelaksowani i spokojni, a co więcej sami. Zaczynamy chill out przy cichej muzyce, pojedyncza lampka tworzy odpowiedni nastrój żeby zapomnieć o wszelkich zmartwieniach. Po wszystkim: Późną porą odprowadzam kumpla, nie ma prawie nikogo na ulicy, powiewa chłodem. Odkąd wyszliśmy z mojego mieszkania w słuchawkach rozbrzmiewa psychotrance (moje pierwsze zetknięcie z nim tak by the way), w drugą stronę idę sam - moją uwagę zwraca przede wszystkim muzyka i światła miasta.
Mówiąc szczerze to mój pierwszy taki artykuł, więc chyba najlepiej zrobię rozpoczynając go przedstawieniem krok po kroku jak się miała sytuacja "wtedy". Miejcie cierpliwość, a kto wie? Może znajdziecie tu nawet coś dla siebie.
Tego dnia prawie dwie godziny spędziłem na rozmowie z dziewczyną o niczym. Mrok nocy przecinają światła miasta, a my rozchodzimy się w swoją stronę - ona do domu i ja do domu. Ponieważ jednak nigdy się nie nudzę już w chwilę po rozejściu przychodzi do mnie sms od dobrego kumpla.
"Wbijaj do mnie, mam niespodziankę."