Liverpool chce wprowadzić zakaz palenia w miejscach publicznych

Liverpool zamierza stać się pierwszym brytyjskim miastem, które wprowadzi zakaz palenia tytoniu w miejscach publicznych. Zabiegają o to zarówno władze miasta jak i grupa wpływowych biznesmenów

Anonim

Kategorie

Źródło

RMF FM

Odsłony

2686
W 2008 roku Liverpool ma pełnić funkcję kulturalnej stolicy Europy. Jak na kulturalne miasto przystało, chce stanąć na wysokości tego zadania... bez nikotyny.

Władze Liverpoolu przygotowały swą kampanię w naukowy sposób. Specjalny raport przygotowany na ich zlecenie ustalił, iż rocznie 900 mieszkańców miasta umiera na skutek palenia papierosów, a dodatkowe 100 osób wdychając cudzy dym.

Kampania na rzecz beznikotynowego Liverpoolu chce doprowadzić do całkowitego zakazania palenia w pubach, barach i restauracjach. Wolne od dymu miałyby też być wszystkie budynki użyteczności publicznej, w tym stacje kolejowe i lotnisko.

Anglicy z uwagą śledzą poczynania Nowego Jorku, któremu po wprowadzeniu podobnych ograniczeń wróżono kłopoty finansowe. W rzeczywistości wojna wypowiedziana papierosom przyniosła miastu 10-procentowy wzrost dochodu jaki odnotowały hotele i kawiarnie.

Jak zwykle w przypadkach podobnych inicjatyw media poświęcają niewiele czasu argumentom palaczy. Na Wyspach coraz częściej tracą oni głos i to wcale nie z powodu nikotyny.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

edward rydz-śmigły (niezweryfikowany)

to moze jakies male obozy za miastem dla palaczej czesci spoleczenstwa? jakies przytulne 5 ha pola otoczonego drutem kolczastym pod napieciem, zeby wielce szanowni wplywowi biznesmeni nie musieli brzydzic sie widokiem ich zoltych mord. <br> <br>szwedzi do szwecji, bulgarzy do bulgarii, zydzi na madagaskar!
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • MDMA (Ecstasy)

Sylwester, czas by bawić się do upadłego! Każdy coś ćpie, wóda się leje, opuszczamy domówkę i jedziemy do klubu ok 1:30.

Samej nocy bawiłem się nieźle, ot jazda na dragach i alkoholu do cięzkiego techno w kurewsko mrocznym zatłoczonym klubie. Dość duży nieogar panował całą noc. Wróciliśmy z dziewczyną do domu w opłakanym stanie - tragiczny, nie dający spać zjazd. Prysznic, poleżeliśmy pare godzin, pogadaliśmy, posprzątaliśmy syf w domu, poszliśmy na spacer w pierwszym śniegu, zjedliśmy rosół i ciasto. Zaczynałem czuć się lepiej, postanowiłem przypalić sobie z bonga dla rozluźnienia.

  • Marihuana

Jestem ... czy mnie nie ma... czekam.... obserwuje.... napalam sie....te ciala... te podrygjqce piersi.. czekam na goscia... leb mi peka od tematow wybuchajqcych mi w glowie... a moze od porannego tematu..juz 13a co sie ze mnq dzieje cholera.... nie wiem....

  • Dekstrometorfan

Set & Setting - Wakacje, piękna pogoda, około 19:00 kiedy zarzuciłem z kumplami, nastawienie jak najbardziej pozytywne, sceneria piękna las nieopodal rzeki ;p

Dawkowanie - nie pamiętam zbyt dobrze, ale wiem, że 60 tabsów aco, a ważę 68 kilo i miałem wtedy 16 lat, 2 co dwie minuty

Doświadczenie - MJ, hasz, amfa, %, DXM ale nie w tak kolosalnej dawce ;)

- Ej, a co po tym będziemy mieli??

- HAHA, zobaczycie xD

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

polana obok którejś z wiosek, 4-6 osób zależnie od momentu, atmosfera dobra, tj. wszyscy nafurani, nikt przesadnie napity

Jako że miało to miejsce w tamtym roku i nie jestem w stanie opisać wydarzeń chronologicznie, skupię się na samym doświadczeniu, gdyż było unikalne, i pomimo dwóch prób odtworzenia wygląda na to, że raczej nie daje się powtórzyć eksperymentalnie. Było to w listopadzie 2012, miałem jechać w pewne miejsce, w które ostatecznie nie pojechałem, sfrustrowany i z nadmiarem gotówki w portfelu zaproponowałem kumplowi wspólne ćpanie. Nie miałem ochoty na alko (jak zawsze), ani palenie(jak nigdy), po chwili negocjacji postanowiliśmy udać się do apteki celem zakupu Acodinu. Był tylko jeden.