REKLAMA




Leszno wie, jak pokonać dopalacze

Miasto w woj. wielkopolskim opracowało projekt zmian, wymierzony w nowe narkotyki. Teraz ruch po stronie posłów ;)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Wiktor Ferfecki
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

486

Miasto w woj. wielkopolskim opracowało projekt zmian, wymierzony w nowe narkotyki. Teraz ruch po stronie posłów.

„Sole piorące", „płyny laboratoryjne", „pigułki kolekcjonerskie" albo po prostu „dopalacze" – pod takimi nazwami oferowane są środki odurzające nowego rodzaju. Pomysł na walkę z tym procederem mają władze Leszna, 60-tysięcznego miasta położonego między Wrocławiem a Poznaniem. W formie petycji wniosły do Sejmy projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która ma umożliwić samorządom zamykanie sklepów z dopalaczami.

Wiceprezydent Leszna Piotr Jóźwiak mówi „Rzeczpospolitej", że z handlem dopalaczami miasto zmagało się od 2015 roku. – Zgłosili się wówczas do nas rodzice i przedstawiciele Monaru, prosząc o zajęcie się tym problemem. Okazało się jednak, że nie mamy żadnych instrumentów prawnych. Nie możemy wysłać nawet straży miejskiej – wspomina.

Dodaje, że Leszno przyjęło dwie uchwały, zakazujące handlu dopalaczami, jednak uchylił je wojewoda. Wywodził, że ustawa o samorządzie gminnym nie daje podstawy do takich działań, a podobne stanowisko zajął sąd. Fiaskiem skończyło się też zawiadomienie do prokuratury w sprawie narażenia życia i zdrowia przez osoby trudniące się handlem dopalaczami.

Wiceprezydent Jóźwiak mówi, że w końcu udało się zamknąć trzy sklepy działające w Lesznie, używając w tym celu prawnego wytrycha. – Zamierzaliśmy dowieść przed sądem, że handel dopalaczami szkodzi wizerunkowi miasta. W efekcie zawarliśmy ugody z właścicielami kamienic, wynajmujących lokale handlarzom – opowiada.

Leszno nie spoczęło jednak na laurach. W ubiegłym roku odbył się tam Ogólnopolski Kongres Zwalczania Dopalaczy, podczas którego władze miasta zaprezentowały projekt zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Opracował je zespół m.in. sędziów, prokuratorów i policjantów. To ten projekt wpłynął właśnie do Sejmu.

Jego najważniejszym elementem jest dodanie do ustawy przepisu mówiącego, że „kto w ramach lub pod pozorem prowadzenia działalności gospodarczej udziela innej osobie środki zastępcze służące do odurzania człowieka, zwłaszcza sugerując inne ich właściwe przeznaczenie, podlega karze grzywny do 100 tys. zł". Inny przepis umożliwiłby wójtowi, burmistrzowi i prezydentowi miasta wydanie postanowienia o powstrzymaniu się od takiej działalności.

Projekt trafi do sejmowej Komisji ds. Petycji, która będzie miała trzy miesiące na jej rozpatrzenie. W lipcu ubiegłego roku Sejm przyjął już jednak inną nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii wycelowaną w dopalacze.

Jej głównym założeniem było zrównanie dopalaczy z narkotykami i ułatwienie wpisywania nowych środków na listę zabronionych substancji. – Ta ustawa działa, co widać po liczbie zatruć, która w pierwszym kwartale tego roku spadła o połowę – mówi rzecznik głównego inspektora sanitarnego Jan Bondar. – Zaczęły znikać też stacjonarne sklepy z dopalaczami, a handel odbywa się głównie za pośrednictwem dilerów i przez internet.

Podkreśla jednak, że nie można wpadać w przesadny triumfalizm. Powód? W 2018 roku wskutek zatrucia dopalaczami zmarło w Polsce aż 65 osób, ponaddwukrotnie więcej niż przed rokiem. Głośny przypadek śmierci po dopalaczach miał miejsce w Mikołowie w woj. śląskim, gdzie w Boże Narodzenie zmarły trzy osoby. Zdaniem ekspertów wysoka śmiertelność wiąże się z pojawieniem się na rynku nowych substancji z grupy syntetycznych opioidów.

Dlatego Jan Bondar chwali władze Leszna. – Zaangażowanie samorządów jest dla nas bardzo cenne – komentuje. – W przyszłości warto zastanowić się też jednak nad innymi rozwiązaniami. Chodzi przykładowo o możliwość blokowania niektórych stron internetowych.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
randomness