REKLAMA

Lekomania w Polsce to mit?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rynek Aptek
Komentarz [H]yperreala: 
Na wypadek, gdyby komuś nie było wiadomym: PASMI to Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty ;)

Odsłony

458

Lekomania to jest mit jeśli chodzi o Polskę - mówiła prezes PASMI podczas konferencji o skutkach planowanej przez Ministerstwo Zdrowia regulacji w zakresie sprzedaży pozaaptecznej dla pacjenta i podmiotów gospodarczych (Warszawa, 23 stycznia br.).

Zgodnie z danymi opublikowanymi ze wrześniu 2016 roku, eksperci rynkowi wykazali, że Polacy nie odbiegają pod tym względem od standardów w krajach europejskich, Biorąc pod uwagę kraje, które mają największe wydatki na leki per capita w UE, zajmujemy szóste miejsce, po Belgii, Francji, Włoszech, Niemczech czy Finlandii.

W kwestii lekomanii i nieprawidłowego stosowania preparatów, rozwiązaniem ma być ograniczenie dostępu pacjentów do leków.

Podkreślam, że sprzedaż pozaapteczna to jest 3 procent sprzedaży leków bez recepty. Cała reszta, czyli 97 proc. leków, dotyczy sprzedaży aptecznej.

Widać wyraźne wskazanie, że najwięcej leków pacjenci kupują w aptekach, które gwarantują doradztwo i opiekę farmaceutyczną.

Większe działania należałoby więc skierować w kierunku edukacji pacjenta, podkreślania informacji na temat stosowania leku, a nie wprowadzania zapisów ograniczających jego swobody.

Z punktu widzenia pacjenta, ważne byłoby na przykład wskazanie, aby nie przekraczał maksymalnie ośmiu tabletek paracetamolu na dobę. By czytał ze zrozumieniem ulotkę i sprawdzał, jaka substancja czynna znajduje się w danym leku. Jeśli zauważyłby tę samą substancję w innym preparacie, wiedziałby, że nie należy ich zażywać.

Ważne też, aby farmaceuta podkreślał, że nie warto popijać leków sokiem czy herbatą, ale najlepiej wodą.

W uzasadnieniu Ministra Zdrowia w ramach działań przeciwko lekomanii, podana została jako przykład Francja, gdzie odnotowuje się najwyższe spożycie leków.

Należy tutaj wyjaśnić, że Francja jest od wielu lat zmonopolizowana przez apteki. Nie ma więc bezpośredniego przełożenia miejsce zakupu leku na świadomość pacjenta.

Tak naprawdę spożywanie leków odbywa się z powodu rzeczywistych problemów ze zdrowiem. Powinniśmy skupić się na analizie, dlaczego Polacy kupują leki, z jakimi chorobami się borykają, a nie zabraniać pacjentom dostępu do doraźnej pomocy i zakupu leku na ból czy gorączkę w sklepach i na stacjach paliw.

Jeśli chcemy mówić o świadomości pacjentów, to należy dyskutować o opiece farmaceutycznej, o kampaniach edukacyjnych. Natomiast nie regulujmy trzech procent, bo to nie rozwiąże problemu.

Oceń treść:

Average: 7.3 (4 votes)

Komentarze

doktor_koziełło
Tak śmiertelnie trująca substancja jak paracetamol dostępna jest bez ograniczeń. Natomiast posiadanie 0,01 g marihuany zagrożone jest 3 letnim wyrokiem. W tym gównianym kraju prawo farmaceutyczne pisane jest dla koncernów i zmonopolizowanego zawodu aptekarza.