Lekarz ze Szpitala Żeromskiego w Krakowie, który mógł przyjmować fentanyl, złożył wypowiedzenie

Znikające ampułki z lekami narkotycznymi i lekarz, który przyjmował kroplówkę w czasie pracy. Jest zwrot w sprawie bulwersującej sytuacji na SOR-ze w Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie. Lekarz złożył wypowiedzenie i nie pracuje już w placówce. Sprawą zajmuje się prokuratura. Były już przeszukania w szpitalu i w mieszkaniu "osoby, która występuje w tej sprawie". Zabezpieczono dokumentację, wzywani są świadkowie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

fakty.tvn24.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

74

Znikające ampułki z lekami narkotycznymi i lekarz, który przyjmował kroplówkę w czasie pracy. Jest zwrot w sprawie bulwersującej sytuacji na SOR-ze w Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie. Lekarz złożył wypowiedzenie i nie pracuje już w placówce. Sprawą zajmuje się prokuratura. Były już przeszukania w szpitalu i w mieszkaniu "osoby, która występuje w tej sprawie". Zabezpieczono dokumentację, wzywani są świadkowie.

Personel jednego z największych szpitali w Małopolsce został uszczuplony. - Pan doktor nie pracuje w tym szpitalu. (...) Zrezygnował z pracy - poinformowała Anna Górska, rzeczniczka prasowa Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie. Chodzi o pracownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Sprawę go dotyczącą jeszcze w kwietniu w TVN24 GO ujawnił Mateusz Kudła. Poruszono w nim sprawę znikających ampułek z lekami narkotycznymi oraz dopisywania w kartach pacjentom leków, których nie otrzymali. Według rozmówców reportera lekarz miał przyjmować silne opioidy w czasie pracy.

Jeden z największych szpitali w Małopolsce pod lupą prokuratury

Lekarz zwolnił się z pracy w środę 8 maja. Tego samego dnia wydarzyło się coś jeszcze. - Doszło do przeszukania w mieszkaniu osoby, która występuje w tej sprawie. Zabezpieczono również w trakcie tych czynności wszelkie nośniki elektroniczne - poinformował Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

W poniedziałek policjanci i biegły zabezpieczyli w szpitalu dokumentację obrotu środkami przeciwbólowymi. Wszystko w ramach śledztwa prowadzonego w związku z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, wszczętego po emisji pierwszego reportażu o sytuacji w szpitalu. Jak wyjaśnia Krzysztof Dratwa, śledztwo dotyczy zaboru w celu przywłaszczenia środków odurzających, psychotropowych.

- Mam wrażenie, że dyrektora szpitala, pana Kucharskiego, najbardziej interesuje nie to, co się działo na SOR-ze, tylko to, w jaki sposób wypłynęło do mediów nagranie pokazujące nieprawidłowości - uważa dziennikarz Mateusz Kudła.

Dyrektor placówki Lech Kucharski tydzień temu w oświadczeniu zadeklarował gotowość do współpracy ze służbami w celu wyjaśnienia sprawy. Napisał również, że o wycieku nagrań z monitoringu poinformował prokuraturę.

Wcześniej w rozmowie z reporterem Lech Kucharski zapewniał, że o uzależnieniu lekarza nie wiedział. - Na temat tego, że pan doktor może mieć problem z nadużywaniem leków, takich oficjalnych informacji żadnych nie miałem - powiedział. Zapytany, czy miał takie informacje, ale nieoficjalne, odpowiedział, że nie miał.

"Pan dyrektor doskonale o tym wszystkim wiedział"

- Pan dyrektor doskonale o tym wszystkim wiedział - mówi Elżbieta Głowa, zastępczyni dyrektora Szpitala Specjalistycznego imienia Stefana Żeromskiego w Krakowie. Po emisji pierwszego reportażu do jego autora zgłosili się kolejni pracownicy szpitala. Wicedyrektorka placówki rozmawiała z przełożonym w połowie października.

- Powiedział tak: słuchaj, musimy zrobić porządek na SOR-ze. "Jaki porządek?", zapytałam go, ale mi nic nie powiedział, tylko mówi: idź sobie tam i popatrz - opowiada Elżbieta Głowa. W styczniu dyrektor rozmawiał z ratowniczkami medycznymi pracującymi na SOR-ze, które poinformowały szefostwo o niepokojących sytuacjach. - Nie chciałbym, żeby panie, będąc w pracy w szpitalu, były w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym nawet u koleżanek. Szpitalny Oddział ratunkowy za dużo przysparza problemów dyrekcji. To musi się zmienić - mówił Kucharski.

Lekarz mógł zażywać niebezpieczny opioid - fentanyl

Inni pracownicy oddziału problem też dostrzegali, ale jego źródło widzieli nie w zachowaniu ratowniczek, a w postępowaniu lekarza, który w takcie dyżuru i podczas rozmowy z pacjentami był podłączony do kroplówki. Dodatkowo, na ujawnionym nagraniu, lekarz rozmawia o ampułce z fentanylem - niebezpiecznym, silnie uzależniającym opioidem - ze stażystką, która następnie wstrzykuje do kroplówki jakiś lek.

- Ginęło morfiny i fentanylu, i oksykodonu około 18 ampułek w ciągu dwóch tygodni - powiedział Mateuszowi Kudle jeden z rozmówców. - Dwukrotnie kazano mi podać pół ampułki leku. Ta druga połówka, która nie została podana, została przekazana panu doktorowi. On strasznie schudł w ciągu ostatniego roku - stwierdził inny informator. - I ten lek sobie otworzył, nabrał strzykawkę, igłę, oczywiście, nabrał sobie ten lek i sobie podał, potem zachowanie doktora zmieniło się o 180 stopni - ocenił jeden z rozmówców.

Dyrektor i lekarz nie zostali jeszcze przesłuchani przez śledczych. - Pan dyrektor szpitala przeprowadził kontrolę, która według dyrektora nie wykazała żadnych niesprawiedliwości i stawał bardzo w obronie tego lekarza - ocenił Mateusz Kudła.

Postępowanie wszczął rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy w Krakowie. - Jeżeli on stwierdzi, że są przesłanki do postawienia zarzutów, to wtedy wnosi do sądu akt oskarżenia, nazwijmy to, i jest sprawa tocząca się przed sądem lekarskim - wyjaśnia Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.

Dyrektor Szpitala Specjalistycznego imienia Stefana Żeromskiego jest też wiceprezesem Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie. Ze względu na konflikt interesów okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej wystąpił z wnioskiem o wyznaczenie do prowadzenia sprawy innego rzecznika, spoza regionu.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Przytulny dom kumpla, wrześniowa, lekko deszczowa noc (taka jaką lubię). Nastrój pozytywny i wielka chęć spróbowania czegoś nowego.

Pewnego razu wpadłem do mojego dobrego znajomego J. Okazało się, że ma wolną chatę więc zaproponowałem jakiś eksperyment. Chciałem namówić go na drugi raz z acodinem, ale się nie zgodził i zaproponował gałkę, którą kiedyś już brał. Ja, że zawsze byłem ciekaw jej mocy bez namysłu się zgodziłem i za 20 minut wylądowaliśmy w sklepie kupując 3 paczki świeżych gałek.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

17:00 różowe listeczki LSD

1. Tusz i eyeliner - wodoodporny!

2. I lecimy po kanałach. Z Tymi kilogramami szczęścia zza uszu. Śladem Ikara

3. Nie będziemy więcej chodzić do sklepu po lsd. NEVER! Ani do apteki. We will promice. 

4.Więc daj Skarbie. Co zostanie.

5. Pójdziemy do piekła.

Ludzie są kosmitami, ale są raczej mili. Dlaczego ona nie ma włosów? Ma raka? Nie stałaby na drabinie. Może jest lesbijką? Czemu ten ochroniarz tak dziwnie na nas obcina? Pewnie to jej chłopak.

Ten sklep jest taki miły i pluszowy. Wyjdźmy stąd. Ej, ale my trochę też jesteśmy - tylko w środku.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Praktycznie cały dwupiętrowy dom dla siebie z jednym domownikiem na prochach śpiącym smacznie na antresoli. Spokój, zadowolenie, całkiem pozytywne nastawienie. W planach półgodzinna gra na komputerze, potem w telewizji miał lecieć jakiś thriller (a jestem miłośniczką oglądania filmów na DXM, szczególnie w kinie).

Waga 49 kg.

Może nikogo nie interesują już TR z DXM, bo jak wszyscy wiemy to stara bajka. Wciąż mam jednak jakąś nadzieję, że "początkujących" zaintrygują paradoksy mojego organizmu, a "stali użytkownicy" pokuszą się na skrytykowanie mojej fantazyjnej fazy.

  • 4-HO-MIPT
  • Tripraport

Słoneczko, świetna pogoda, lasy, łąki, rowerek. Godzina wpadająca w wieczór. Chęć pooglądania widoczków ładnych.

Witam serdecznie.
Pragnę jedynie zaznaczyć z początku(gdyż jest to ważne dla S&S uważam),że  nie jest to moja pierwsza przygoda z tą substancją. Wcześniej zajadałem 12 mg po przeczytaniu jednego raportu z tejże witryny.  Również był rowerek, było cudownie i widoczki były piękne; ciepłe kolorki, pół fazy spędziłem na oglądaniu pól jęczmiennych bodajże. Tym razem spodziewałem się podobnego, no jednak nie.