Lekarz uprawiał konopie. Sąd podtrzyma karę więzienia i prace społeczne?

Lekarz z Malborka (Pomorskie) skazany za uprawę konopi indyjskich oczekuje na wyrok sądu II instancji.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rynek Zdrowia/Dziennik Bałtycki

Odsłony

168

Lekarz z Malborka (Pomorskie) skazany za uprawę konopi indyjskich oczekuje na wyrok sądu II instancji. Od poprzedniego wyroku, który skazywał go na 4 miesięce bezwzględnego więzienia oraz rok ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania prac społecznych, odwołała się zarówno obrona, jak i prokuratura.

W lipca ubiegłego roku policjanci z Wydziału Kryminalnego komendy powiatowej w Malborku zajmujący się przestępczością narkotykową znaleźli w mieszkaniu 49-letniego lekarza więziennego 400 gramów suszu marihuany i 14 sadzonek konopi indyjskich we wczesnym stadium rozwoju. Oprócz tego odkryto sprzęt służący do uprawy. Podejrzany utrzymywał, że rośliny były uprawiane na własny użytek, ale nie przekonało to prokuratury.

Przed sądem podejrzany odpowiadał z wolnej stopy. Wyrok pierwszej instancji nie uprawomocnił się, ponieważ do Sądu Okręgowego w Gdańsku odwołały się od niego obie strony. Obrona wskazywała na względy proceduralne, a prokuratura nie zgadza się z wysokością kary. Jej zdaniem, malborczyk powinien być ukarany bardziej surowo. Prokuratura wnioskowała o półtora roku bezwzględnego pozbawienia wolności.

W ubiegłym tygodniu w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyła się rozprawa odwoławcza. W najbliższych dniach ma zapaść rozstrzygnięcie w sprawie lekarza.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Szczęśliwy i podekscytowany człowiek przed swoim pierwszym w życiu kartonikiem oraz pusty dom

17:25 Wrzucam pod język karton i pomimo wcześniejszego poddenerwowania i ekscytacji teraz pozostaje tylko spokój.

  • Grzyby halucynogenne

Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.

Postanowiłem opisać jedno z moich najgorszych doświadczeń z narkotykami, którego nigdy nie chciał bym powtórzyć a jednocześnie patrząc na to z perspektywy czasu dużo mnie to nauczyło i pomogło mi zmienić moje nastawienie do życia. Nikomu też nie polecam powtarzania mojego czynu gdyż sam nigdy nie odważyłbym się zrobić tego ponowanie może to zaowocować chorobą psychiczną lub samobójstwem.

  • Cytyzyna
  • Pierwszy raz

I: Ciąg kofeinowy, brak snu, odprowadzanie dziewczyny na pociąg, działka, mieszkanie. II: Set: Jestem w dobrym nastroju, choć zmęczony. Ostatnio prawie ciągle czuję zmęczenie, może to przez to, że 5 dni temu odstawiłem kofeinę po ciągu, a może dlatego, że dużo zadań na siebie biorę, może przez pogorszenie odżywania, nie wiem. Nie jadłem nic od około 3 godzin. Jestem po pracy, z moją dziewczyną, Ajlo. Setting: Jesteśmy nad rzeką, w najbardziej naturalnych terenach, w które możemy dojść na spokojnie z buta z domu. Jest popołudnie. III: Set: Lekko niewyspany. Czuję się dobrze, lekko zmęczony ciężką drogą tutaj oraz rozmawianiem przez telefon o ciężkich rodzinnych sprawach. Jestem na czczo. Setteing: Jestem na krańcu naturalnej wyspy na rzece. Jest przed południem i jest ciepło.

Pierwszy raz wziąłem Desmoksan będąc na fazie w ciągu kofeinowym, na dużych niekontrolowanych dawkach i na braku snu. Wziąłem 3 tabletki i jedyne, co zaobserwowałem, to mocniejsze czucie serca, założyłem więc, że to optymalna dawka.

 

//Około 2 tygodnie później//

 

Substancja: Desmoksan 3 tabletki = 4,5 mg Cytyzyny = ~0.08 mg/kg. Postanowiłem wziąć taką dawkę po poprzednim doświadczeniu i przeczytaniu całego tematu na hypie oraz informacji w internecie.

 

  • Bad trip
  • Benzydamina

senność, oczekiwanie na przyjemne przeżycie, znudzenie wakacyjne, wieczór

Wakacje spowodowały u mnie stan wzmożonego apetytu na eksperementy narkotyczne. Skończyłam pracę i przyjęłam do siebie pod dach psa babci, ponieważ ona wyjechała. Rano zakupiłam w aptece specyfik i tripa zaplanowałam na wieczór/noc, ponieważ była to sprawdzona metoda, dzięki której moi domownicy nie są w stanie zidentyfikować co robię. Obecnie w domu był tylko mój ojciec oraz pies babci. Cała reszta wyjechała.