REKLAMA




Legalna marihuana napędza dziki rynek?

"Wraz z wejściem do aptek medycznych konopi rozwija się alternatywny obrót, na którym rzetelne usługi mieszają się naciągactwem."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Prawna
Klara Klinger, Patrycja Otto
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Tak, to te same autorki, które pisały o "leku dla narkomanów, a nie dla pacjentów"

Odsłony

325

Wraz z wejściem do aptek medycznych konopi rozwija się alternatywny obrót, na którym rzetelne usługi mieszają się naciągactwem.

Dorota Gudaniec, która była twarzą walki o zalegalizowanie medycznej marihuany – mama Maksia z padaczką, któremu preparat pomógł – założyła dobrze prosperujący „marihuanowy” biznes. Można u niej zrobić kroplówki witaminowe, biorezonans czy wykonać inne badania diagnostyczne, które nie mają potwierdzenia w nauce. Prowadzi również szkolenia dla lekarzy jako jeden z ekspertów. Jako podstawę do tego podaje certyfikat naturoterapeuty oraz własną praktykę w stosowaniu marihuany. Koszt udziału to 600 zł.

Przede wszystkim Gudaniec stała się jednak producentką olejków CBD (chodzi o produkty powstające z tzw. odpadu marihuany). To całkowicie naturalny związek, który występuje w konopiach. W przeciwieństwie do THC nie jest psychoaktywny, a jego prozdrowotne właściwości znane są już od dawna. Poza tetrahydrokannabinolem jest najlepiej zbadanym składnikiem konopi. Nie odurza, nie uzależnia, a korzystanie z niego nie jest nielegalne. Gudaniec sprowadza surowiec z bioupraw w Chorwacji, przerabia w laboratorium w Puławach na olejek, a następnie sprzedaje. Jak przekonuje, każdy preparat jest precyzyjnie sprawdzony pod kątem składu i jakości. To, czy ma medyczne działanie, tego nikt nie weryfikuje. Sama Gudaniec przyznaje, że istnieją nieuczciwe praktyki producentów tego rodzaju oleju. Zarzeka się, że jej są sprawdzone. – W naszym sklepie sprzedaż jest monitorowana – dodaje.

Wątpliwości jednak może budzić to, że współpracuje przy sprzedaży ze znanym promotorem kontrowersyjnych metod leczenia Jerzym Ziębą. Wcześniej reklamował on inny preparat na bazie konopi, którym leczył z autyzmu – co nie miało żadnego potwierdzenia medycznego.

– Substancja (CBD – red.) nie jest wpisana na listę psychoaktywnych. Z dostępnych obecnie badań wynika, że nie uzależnia i nie odurza. Ma działanie antypsychotyczne. Trudno natomiast mówić, w czym pomaga jej używanie – tłumaczy Michał Kidawa z Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Marcin Formela (niezweryfikowany)
Bardzo dobrze rozumiem przekonania pani Doroty Gudaniec, która w praktyce sprawdziła działanie i wpływ CBD na organizm syna, czego efektem jest poprawa jego stanu zdrowia. Dziwię się, że nikt nie weryfikuje preparatów pod tym kątem, czy ma on działanie medyczne. Od wieków wiadomo, że tak jest i nie wiem co miałoby stać na przeszkodzie aby był dostępny dla potrzebujących. Nie zgadzam się z opisem, że: "chodzi o produkty powstające z tzw. odpadu marihuany" bo zarówno THC jak i CBD to integralna część konopi. Pani Dorota musiała pokonać długa drogę aby dowieść prawdy, że konopie wpływają na układ endokannabinoidowy , który znajduje się w naszych organizmach. Uważam, że z upływem czasu kiedy społeczeństwo zostanie wyedukowane pod tym kątem zmieni się podejście do rośliny, która przez prohibicję była zakazana, a oprócz ochrony zdrowia, może wpłynąć na ochronę środowiska.