"Kręgi makowe" dziełem kangurów na haju

Na Tasmanii walabie - kuzyni kangurów - dobierają się do plantacji maku uprawianego na potrzeby lecznicze. Jak się okazuje, zawarte w maku opium działa nie tylko na ludzi, ale i na torbacze.

Koka

Kategorie

Źródło

interia.pl

Odsłony

2120
Na Tasmanii walabie - kuzyni kangurów - dobierają się do plantacji maku uprawianego na potrzeby lecznicze. Jak się okazuje, zawarte w maku opium działa nie tylko na ludzi, ale i na torbacze. Problem naćpanych kangurów stanął nawet na posiedzeniu parlamentu tego australijskiego stanu, gdzie dyskutowano na temat bezpieczeństwa upraw maku - informuje BBC News. Na wyspie uprawia się go w dużych ilościach. To stąd pochodzi ok. połowy legalnej produkcji światowej. Choć uprawy znajdują się pod specjalnym nadzorem, walabiom udaje się do nich dobrać. Torbacze nie tylko wchodzą w szkodę, ale w dodatku pod wpływem narkotyku zaczynają... skakać w kółko. Zostawiają w związku z tym ślady, które do złudzenia przypominają "kręgi zbożowe" tyle, że znajdują się na polach maku.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Naćpane kangury buhahaha
Anonim (niezweryfikowany)

..chciałbym to zobaczyć.
proch (niezweryfikowany)

w dodatku pod wpływem narkotyku zaczynają... skakać w kółko ahaha :D
sqw (niezweryfikowany)

haaha ale beka naćpane kangury hehe ale po opium to właśnie powinny przysypiać hehe szkoda że feta na polach nie rośnie
Puzzle (niezweryfikowany)

Sprytne bestie......
Anonim (niezweryfikowany)

zamknąć tych kangurów !!!!!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Środek wakacji, bezchmurne niebo, plaża

Tym razem raport zwięzły i krótki, ponieważ pik, który swoją intensywnością zdominował początek tripu, zaburzył pamięć dwóch pierwszych godzin, a kiedy już minął i pozwolił nam pozbierać się do kupy, byliśmy tak zmęczeni, że siedzieliśmy robiąc dosłownie nic. No dobrze, nie do końca nic – trochę tam myśli się w głowie kłębiło.

  • Katastrofa
  • Mefedron

Katastrofa życiowa, przegięcie z braniem benzo, Mdma, fety, generalnie wszystkiego co się dało. Doprowadziło to do mojej wyprowadzki od chłopaka, z którym mieszkam ponad 3 lata. "Trip" odbył się w nocy, trwał 6 godzin, był to wynajęty przeze mnie pokój. 4 dni później wróciłam do DOMU i mojej miłości, którą do tej pory ranię.

23:00 wchodzi kreska. Mało, może 50 mg. Nie działa. Nie ma w tym nic dziwnego, byłam benzodiazepinowym zombie

 

23:15 kreska, może 100 mg

 

24:00 biorę się za pracę. Roznosi mnie a jednocześnie przygniata. Zaczynam myśleć o życiu. 

 

00:15 wrzucam do szklanki z pepsi z 200mg

 

01:00 Na zmianę wpadam w panikę, płaczę, wbijam paznokcie w skórę i myślę o tym jak będzie wyglądała moja przyszłość. Boję się, pragnę być blisko mojej najbliższej osoby, wzoru, wsparcia, sensu życia. Tęsknię za nim a jednocześnie go ranię - ćpając.

 

  • 2C-E

Substancja: 2C-E ( 2,5-dimetoksy-4-etylofenetylamina )

Dawka: 15 mg

Doświadczenie w fenetylaminach: XTC, amfetamina, DOI, 2C-I, 2C-T- 2, San Pedro.