Koszerna marihuana sposobem na ominięcie absurdalnych przepisów

Przepisy nie pozwalają określić marihuany jako „organicznej”. Przedsiębiorcy znaleźli inny sposób na podkreślanie jakości produktu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Andrzej Mandel
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

524

Przepisy nie pozwalają określić marihuany jako „organicznej”. Przedsiębiorcy znaleźli inny sposób na podkreślanie jakości produktu.

W USA marihuana jest coraz powszechniej dostępna. Kolejne stany dołączają do grupy tych, w których „trawka” może być legalnie sprzedawana, kupowana i uprawiana. Jednak nie można jej oznaczyć, jako wyrobu „organicznego” – przepisy standaryzujące w USA co może być określane jako produkt „organiczny” są przepisami federalnymi. Marihuana zaś nie jest legalnie dostępna na poziomie federacji, tylko na poziomie konkretnych stanów. Przedsiębiorcy chcący dać do zrozumienia swoim klientom, że ich towar jest wysokiej jakości i pod stałym nadzorem jednostek certyfikujących znaleźli jednak sposób na to, by się wyróżnić i dać do zrozumienia, że nie korzystają z pestycydów czy sztucznych dodatków.

Farmer z Kalifornii nie mogąc aplikować o certyfikowanie jego produktu jako organicznego zdecydował się na skorzystanie z innej, dobrze rozpoznawalnej opcji certyfikowania produktu – jego marihuana zyskała certyfikat koszerności.

- Nie musisz być organiczny by być koszernym. Musisz mieć produkt wolny od robaków, nie mieć szkodników i przejść przez inspekcję – tłumaczył farmer Mitch Davis serwisowi circa.com.

Status koszerności nie stwierdza, co prawda, czy produkt jest organiczny, ale uzyskuje się go potwierdzając czystość procesu produkcji. O farmę Davisa „dba” Rabbi Zirkind, który przeprowadza niespodziewane inspekcje upewniając się, że pracownicy noszą rękawice i czepki na włosy, a miejsce pracy lśni czystością. Jeżeli rabin ma wątpliwości do jakości jakiegoś produktu, jest on niszczony.

- Sądzę, że ludzie zasługują na wiedzę, że to co konsumują jest zdrowe – mówił circa.com Josh Drayton z California Cannabis Industry Association.

Producenci marihuany wciąż starają się znaleźć sposób, by podkreślić jakość swoich produktów. Nie wszyscy jednak decydują się na zewnętrzne certyfikowanie. Hodowcy z Oregonu, gdzie wdrożono przepisy regulujące używanie pestycydów i nawozów, uważają że konsumenci nie muszą się martwić jakością kupowanej legalnie marihuany.

Na poziomie federalnym marihuana wciąż jest na liście substancji kontrolowanych i jako taka nie może mieć regulacji dotyczących uprawy organicznej. Co sprawia, że hodowcy będą szukać sposobów, by wyróżnić swój produkt na rynku. Co ciekawe, marihuana zasadniczo jest koszerna sama w sobie – nawet w Paschę. Certyfikat podkreśla więc co najwyżej czystość procesu produkcji.

Oceń treść:

Average: 9.2 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Znajduje się w raporcie

Dawno mnie tu nie było i jakoś nie miałem ochoty zabrać się za raporty ale mam trochę czasu więc opowiem wam moje doświadczenia z wojownikami psylocybami. Opiszę tu 6 tripów - 3 samotne i 3 z towarzyszami oraz to jak na mnie wpłynęły.

Pierwsza wycieczka: 2G

  • Tramadol


Jako paskudny cpun, testujacy na wsobie wszystko co tylko wpadnie w moje

poklute i brudne lapska postanowilem przezyc, jak kazdy zdrowy

nastolatek rozdzial apteczny. I jak postanowilem, tak zrobilem-zabralem

sie do roboty z charakterystyczna mi gorliwoscia. Pokrotce przedstawie

wstepny wynik testow, obiecuje jednak ze bedzie tego duzo, duzo wiecej,

kiedy tylko pewne rzeczy uleza mi sie w glowie i beda nadawaly sie do

opisania...



  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Stan psychiczny stabilny, dobre nastawienie i chęć potripowania w okolicznościach gongów tybetańskich.

Zacznę od tego, że już od 3 lat jestem blisko substancji psychoaktywnych. Ostatni rok przeżyłam w bardzo imprezowym trybie, jest to istotna informacja, bo przez weekendowe ciągi z mefedronem moja psychika uległa pogorszeniu. Gdzieś tak od dwóch miesięcy uspokoiłam sie ze stimami i przeszłam na mistyczny świat psychodelików. Bardzo mi to pomaga i czuję, że powoli łatam moją głowe.

  • Bad trip
  • LSD-25

Spokojny letni wieczór i kwasobranie z bratem.

Witam. Przypominam, iż treść raportu jest moim wymysłem, jakby co;-)