Wtorek 05.06.1*
Holenderscy dilerzy narkotyków znaleźli nowy sposób na sprzedaż nielegalnych substancji. Ostatnio, w Amsterdamie zaczęto używać naklejek do reklamowania swojego towaru. Wystarczy zeskanować kod QR a całe „menu” pojawi się w telefonie komórkowym.
Holenderscy dilerzy narkotyków znaleźli nowy sposób na sprzedaż nielegalnych substancji. Ostatnio, w Amsterdamie zaczęto używać naklejek do reklamowania swojego towaru. Wystarczy zeskanować kod QR a całe „menu” pojawi się w telefonie komórkowym.
Dilerzy w Amsterdamie znaleźli nowy sposób na sprzedaż narkotyków. Rozklejają kolorowe naklejki po centrum miasta. Najczęściej nalepki znajdują się w pobliżu barów, klubów i kawiarni. Pokryte są nimi latarnie, znaki drogowe i ogrodzenia budynków. Naklejki o jaskrawych kolorach często mają nadrukowaną twarz z kreskówki mocno wystawiającą język, a na nim znajduje się znaczek, uśmiechnięta buźka lub tabletka. Obok postaci znajduje się kod QR. Jeśli potencjalny klient go zeskanuje, zostanie przeniesiony na stronę internetową, na której znajdują się dokładne informacje dot. narkotyków.
„To nowa, bezczelna metoda marketingowa” – mówi Ton Nabben, kryminolog z Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Amsterdamie. Nabben, ekspert od kultury młodzieżowej i narkomanii był zaskoczony nowym sposobem dilerów. „Poprzez te naklejki narkotyki są obecnie reklamowane publicznie„.
„Od pewnego czasu sprzedaż zakazanych substancji podąża za postępem technologicznym. Nadal istnieją uliczni dilerzy lub ci, którzy oferują narkotyki na festiwalach lub w klubach. Ale sprzedaż odbywa się również przez smartfony. Numery kontaktowe dilerów są przekazywane za pośrednictwem usług takich jak Signal lub Telegram, a całe „menu” można pobrać za pośrednictwem mediów społecznościowych”- mówi Nabben.
„To jak z pizzą i piwem. Klienci zamawiają, płacą online, sprzedawca dostarcza. W ten sposób reklamowane są nie tylko narkotyki syntaktyczne, ale również kokaina i marihuana. A dzięki naklejkom i kodom QR stanie się to jeszcze prostsze.” – tłumaczy kryminolog.
Naklejki z narkotykami pojawiły się również w innych holenderskich miastach, takich jak Nijmegen przy granicy z Niemcami oraz w studenckim Utrechcie.
Piękna pogoda, brak obowiązków, tylko kobiete rano obudzic :D
Wtorek 05.06.1*
Wieczór. Gwieździste niebo. Pokoj. Dobre samopoczucie
Około godziny 23:00 decyduję się na wrzucenie 50mg 4-Aco-DMT. Miało być mniej, 30mg, nie tripowałem od jakiegoś roku, ale w końcu postawiłem na 50mg. Zawartość samarki wylądowała w ustach rażąc swą gorzkością. Potrzymałem to trochę w buzi i połknąłem.
Mój pierwszy kontakt(i chyba ostatni) z gałką.
16:15 Do szklanki wsypałem 4 paczki mielonej gałki Kamis w sumie 60g,
zalałem letnią wodą i po paru minutach zabrałem się do spożycia.
Poszło na 4 razy. Smak okrutny, popijałem herbatą. Później jeszcze zabijałem ten smak musztardą
Po 1,5h lekko zacząłem odczuwać efekty. Zaburzenia widzenia, pojawiały się jakieś niebieskie wędrujące łaty. Cały czas odbijał mi się smak gałki - ochyda, do tego jeszcze zaczął mnie boleć brzuch.
data zatrucia ;-): 06.10.2001r.
dawka trucizny: 2 razy po 150mg bromowodorku DXM (Acodin tabletki po 15mg - wrzucone 20 tabletek po 10 w odstępie 10-15 minutowym, rozgryzione i popite yerba mate
godzina: opis: