Kolejna próba przemytu heroiny na Bałkanach

Celnicy bułgarscy udaremnili drugą w ciągu ostatnich trzech dni próbę przemytu heroiny przez granicę bułgarsko-serbską - poinformowały media w Sofii. Bułgaria leży na tzw. bałkańskim szlaku narkotykowym.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1469

Na największym zachodnim bułgarskim przejściu granicznym Kałotina, w samochodzie na bułgarskich numerach rejestracyjnych, przejęto ponad 5 kg heroiny.

Trzy dni temu na tym samym przejściu udaremniono przemyt 49 kilogramów heroiny. W sobotę na przejściu z Turcją Kapitan Andreewo zatrzymano 42 kg marihuany, którą próbowano przemycić do Turcji.

Celników bułgarskich niepokoi fakt, że przemytnikami w trzech wypadkach są ich rodacy. Może to świadczyć, że obywatele Bułgarii coraz częściej biorą udział w przemycie narkotyków. Dotychczas najczęściej zatrzymywano z narkotykami Turków, Albańczyków i Macedończyków pochodzenia albańskiego.

Od początku 2004 roku celnicy bułgarscy udaremnili próby przemytu ponad 220 kg heroiny. Większość narkotyków zatrzymano na przejściach z Turcją, Kapitan Andreewo i Małko Tyrnowo. W minionym roku na granicach Bułgarii przejęto 6,5 tony narkotyków, w tym 662 kg heroiny.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 25I-NBOMe
  • Pierwszy raz

Jak zwykle wynajęty pokój. Dobry humor z okazji końca sesji.

25I-NBOME nie ma smaku, ale nie je się go dla kulinarnych walorów. Pozwala za to zostać fraktalem.

 

  • Grzyby halucynogenne

Widzieliście "Piąty Element" ? Zajebisty film. Mi się wydał strasznie realistyczny. Ale nie o tym będę pisał. Przedstawię wydażenie które miało miejsce tuż przed seansem...

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Nienajgorsze. Lepiej mi się tripuje z przyjacielem albo samemu, niż z wujkiem, bo przy tym ostatnim często mi się fazy "spłycają". Na szczęście szybko mnie opuścił.

Próbowaliście kiedyś wykorzystać MJ do pisania wierszy? Jeżeli nie, serdecznie polecam :) Jest także dobrą towaryszką do filozofowania. Nie wiem czemu tak duży odsetek spoleczności podchodzi do niej jak do zabawki- psychodelik jak każdy inny- też potrafi dać niezapomniane stany. Opisane poniżej doświadczenie wprawdzie nie jest jakieś tam zbyt ciekawe, ale to kwestia małej ilości spalonego kwiatostanu :) Niemniej postanowiłem się tym doświadczeniem podzielić z dwóch względów- lubię pisać reporty, a po drugie, może kogoś to skłoni do przemyśleń czy coś w tym stylu.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do przygotowania psychicznego przed podróżą. Zadbałem tylko jak zwykle - o dobre nastawienie, bo kwas i tak pokaże mi to co on chce, nie co ja chcę. Ostatnio układało mi się w życiu, także tzw. set miałem zapewniony. Natomiast setting przygotowałem z jak największą dokładnością i dbałością o szczegóły. Wybrałem swoje mieszkanie, gdzie miałem spędzić samotnie peak, a potem wyjść na miasto i spotkać się z kumplami.

Witam wszystkich serdecznie!

Chciałbym podzielić się z wami moim ostatnim doświadczeniem wywołanym przez magiczną molekułę zwaną dietyloamidem kwasu D-lizergowego lub jak kto woli LSD. 

Pragnę zaznaczyć, że jest to mój pierwszy tripraport, a ja jestem osobnikiem nieposiadającym nadzwyczajnych zdolności pisarskich ani rozbudowanego słownictwa, jednak postanowiłem że spróbuję swoich sił. W końcu musi być ten pierwszy raz. Tyle ze słów wstępu, teraz lecimy z właściwą częścią opowiastki :).

 

Przygotowanie do tripa: