Kokainowy „koń trojański” za 10 milionów dolarów

Nowozelandzka policja przechwyciła kokainowego „konia trojańskiego”. Rekordowy transport narkotyków, warty prawie 10 milionów dolarów, ukryty był w znaczących rozmiarów rzeźbie – zdobionej „diamencikami” głowie końskiej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
rt, k

Grafika

Odsłony

343

Nowozelandzka policja przechwyciła kokainowego „konia trojańskiego”. Rekordowy transport narkotyków, warty prawie 10 milionów dolarów, ukryty był w znaczących rozmiarów rzeźbie – zdobionej „diamencikami” głowie końskiej.

Rzeźba zawierająca transport blisko 35 kg narkotyku, została wysłana do Auckland z Meksyku drogą lotniczą w maju. Jak donosi „The New Zeland Herald”, głowa końska ma blisko metr wysokości i waży około 365 kg.

– Jest to znacząca wygrana dla Nowej Zelandii – stwierdziła Virginia Le Bas z lokalnej policji. – Powinniśmy być dumni, że wykryliśmy tę sprawę na najwcześniejszym możliwym etapie.

W wyniku trwającego prawie sześć tygodni śledztwa, aresztowano trzech podejrzanych – Amerykanina i dwóch obywateli Meksyku.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 5-APB
  • Etanol (alkohol)
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywne nastawienie, rodzice pojechali na 3 dni w góry, miałem ochotę popróbować jakichś ciekawych substancji, kumpel zapodał mi właśnie 5-APB. Po zażyciu poszedłem do naszego miejscowego Pub'u.

Zaczne bez jakiegos wstępu większego, dostałem od kumpla woreczek z ok 90mg 5-APB, gdyż wiedziałem, ze w weekend moi rodzice jadą w Bieszczady i będę mieć przez 3 dni wolną chate (tylko babcia mieszkająca piętro niżej, bo mieszkam w domu dwu-rodzinnym). 

 

  • LSD-25

no ja mialem okazje to moze troche napisze.


akcja miala miejsce pare lat temu, miejsce miedzyzdroje, czas wakacje,

osoby dramatu: bakacz i jego nowa dziewczyna (pani x).



  • Szałwia Wieszcza

To była moja 3 próba i jak dotąd najbardziej udana :) Salvia pochodziła z

botanic-art (tak tak, z tej majowej promocji, dzięki Black za infosa :),

nabiłem równowartość 3 lufek drobno pokruszonych liści do bongosa i nie

odrywając zapalniczki od stuffu sciagnąłem 4 duże buchy, długo

przetrzymując dym w płucach.


  • Szałwia Wieszcza

tuż po północy położyłem się spać. jednak nie udało mi się zasnąć i... ciekawość zwyciężyła - spróbuję pierwszy raz w życiu salvii. zapaliłem lampę, przygotowałem sobie walkmana, woreczek z ususzonymi kilkoma liścmi salvii (thx, F.!) oraz lufkę (taką zgiętą do góry). ustawiłem taśmę na utwór green nuns of the revolution - "megallenic cloud" - stary, wykręcony psytrancowy kawałek, którego lubię słuchać zawsze i wszędzie (i w każdym stanie :)). trochę się bałem, bo w sumie ciężko się czułem cały dzień, byłem już na dobre zmęczony no i nie wiedziałem jak salvia na mnie podziała.