Kokaina w polskich samolotach?

Pracownicy LOT-u przemycają narkotyki - podało radio RMF FM

Anonim

Kategorie

Źródło

RMF FM

Odsłony

1578

Wiadomość nowojorskiemu dziennikarzowi polskiej stacji radiowej przekazał skruszony boss narkotykowy. Jego zdaniem, aż połowa pracowników polskich linii lotniczych przemyca kokainę. Informator radia współpracuje z amerykańską agencją antynarkotykową DEA (zwalczającą handel bronią i narkotykami), a niegdyś był dostawcą kokainy dla polskich gangów. Doszedł jednak do wniosku, że bardziej opłaca mu się przejść na drugą stronę barykady i rozmawiać z policją. W zamian obiecano mu bezkarność.

Mężczyzna twierdzi, że najlepszym kanałem przerzutowym narkotyków byli piloci i stewardesy LOT-u. Personel pokładowy nawet nie wiedział - lub nie chciał wiedzieć - co wiezie w swym bagażu. A miało się tam znajdować od kilograma do 2 kg kokainy (1 kg kosztuje ok. 100 tys. dolarów). W sumie - jak twierdzi informator radia RMF - do Polski trafiło w ten sposób ponad 100 kg białego proszku.

Sprawą zajęła się Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. RMF podało, że śledczy mają już listę pracowników LOT-u współpracujących z gangsterami. Leszek Chorzewski, rzecznik LOT-u, zaprzecza tym informacjom.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Louis (niezweryfikowany)
coś jakby "Blow " :-)
(: (niezweryfikowany)
Bardzo dobrze ze przemycja :D dzieki takim ludzia mamy co przypierdalac :D
El Igorro (niezweryfikowany)
Jak to się mówi? Aha! <br>LOTem bliżej :)))
Misiek (niezweryfikowany)
Coś mi się tutaj nie zgadza - przemyca połowa załogi LOTu, każdorazowo co najmniej 1 kg, trafiło do Polski 100 kg, w połączeniu z wcześniejszym info, że proceder ten jest uprawiany od czasów Wachowskiego, załóżmy, że co najmniej 10 lat, przy ilości kursów na zaniżonym poziomie 1 tygodniowo, wychodzi mi, że załogę takiego samolotu stanowi max. 0,4 osoby...
aspera (niezweryfikowany)
Bardzo dobrze ze przemycja :D dzieki takim ludzia mamy co przypierdalac :D
k.t. (niezweryfikowany)
No bo prochów było więcej, tylko, że resztę zaiwanił CBŚ...
trol z trollandu (niezweryfikowany)
to dlatego te samoloty tak szybko latajaaa <br>
henio (niezweryfikowany)
to wszystko to prawda jestem kapitanem rejsu bogota - warszawa w tym moemncie jestem gdzies nad atlantykiem i wciagam kokte z cyckow stewardesy cala zaloga modli sie zeby cos nam zostalo do polski bo ledwo sie zaczol lot a my pol walizki wywachali pyzdro z jubojeta przesyla kapitan henio
kapeel (niezweryfikowany)
Bardzo dobrze ze przemycja :D dzieki takim ludzia mamy co przypierdalac :D
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

1. Extasy


Sprawdzone wcześniej piguły.





2. Poziom Doświadczenia - było już troche tego...





3. Dawka 1,5 pixy popite tonikiem :-)





4. Set&Settings


Byłem bardzo zmęczony, dwa dni w trasie bez snu.


Chciałem jak zawsze super się pobawić i wyluzować.





5. Efekty:

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

 

Do spróbowania 4-ho-met szykowaliśmy się już od pewnego czasu. Ja, Stefan, Dina i Sara (piszę imiona ponieważ mieszkam w dość odległym kraju więc chyba to nie ma różnicy, a łatwiej będzie rozróżnić o kogo chodzi). Kiedy list z biało-szarą tryptaminą w końcu doszedł do nas nie czekaliśmy długo i postanowiliśmy zarzucić substancję dnia następnego.

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Lekko deszczowy wieczór. Miejsce: Wynajmowana przeze mnie stancja, na której obecnie jestem sam. Nastawienie: Chęć spróbowania czegoś nowego, poczucia nowych psychodelicznych doznań.

17:34

Siedząc przed kompem biorę jeden malutki magiczny kartonik pod górne dziąsło. W oczekiwaniu na pierwsze efekty czytam sobie opisy przeżyć innych użytkowników tego specyfiku.

18:05

  • Powój hawajski
  • Powoje

s&s: las – pole – las – dom; ciepły, sierpniowy dzień; dobry nastrój; chłopak (L.) jako opiekun (trzeźwy)
dawka: 6 kapsułek Druid’s Fantasy
wiek: 19
doświadczenie: LSA, ruta stepowa, dxm, mj, benzydamina

17:18 Połknięcie kapsułek tuż po wejściu do lasu. Przez jakieś dwie godziny spacerowaliśmy po ścieżkach robiąc zdjęcia owadom i myśląc nad tym, gdzie się rozłożymy. Jak zwykle, zanim LSA weszło, minęły jakieś dwie godziny, przy czym po połowie tego czasu – również jak zwykle – zaczęłam wątpić w powodzenie wyprawy, tak w sensie dosłownym, jak i metaforycznym. Ponieważ obecność ludzi w lesie lekko mnie irytowała, nie mówiąc już o postępujących nudnościach, chłopak zaprowadził mnie w jedno sprawdzone miejsce, pas zieleni pomiędzy dwoma polami. Cicho, spokojnie, ładnie.

randomness