Kanadyjska firma wypuszcza bletki z nadrukowaną ustawą o legalizacji

Oto najsłuszniejszy sposób celebrowania Ustawy C-45!

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

High Times
Callie Barrons

Komentarz [H]yperreala: 
Nasz tekst nie stanowi tłumaczenie oryginału, streszczamy jeno pokrótce.

Odsłony

167

Legalizacja marihuany jest przez Kanadyjczyków celebrowana na wiele sposobów, czasem bardzo kreatywnych (co powiedzie na loterię w stylu WillY'ego Wonki, w której wygrać można darmowe konopne kulinaria?), trudno jednak będzie komukolwiek przebić prostotę i elegancję pomysłu firmy Leaf Forward, która zadała sobie trud przedrukowania historycznej ustawy – co do słowa! - na produkowanych przez siebie bletkach.

Tak, dobrze czytacie, a my nic nie pokręciliśmy. Objętość dokumentu wyklucza rzecz jasna zawarcie jego treści na pojedynczej bletce, ale w całej ich paczce...? Całą złożoność liczącego sobie 152 stronic dokumentu zgłębiać można teraz sukcesywnie i z należytym namysłem, skręcając kolejne jointy. Użyty atrament jest rzecz jasna nietoksyczny, cały zaś pakiet honoruje mądrość kanadyjskiego rządu przy użyciu oficjalnie wygladającej woskowej pieczęci.

Alex Blumenstein, CEO Leaf Forwards, zaznaczył wyraźnie, że nie chodzi kolejny zabawny gadżet dla miłośników trawki, ale o uhonorowanie wszystkich osób, których zaangażowanie pozwoliło doprowadzić zmiany legislacyjne do szczęśliwego finału.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25


dawka : 1/4 kwasa w papierku (moja pierwsza dawka) + troche grassu (lekko)


data : 21, grudnia 2001


inni ludzie : jeden lekko pijany, raczej nie zna się na drugach...


+ inni ludzie, z którymi nie spotkaliśmy się przez moje sensacje :(





dodam, że jechaliśmy na impreze, a jak chciałem spróbować czegoś innego, mój

wybór padł na kwasa, ponieważ już wcześniej chciałem spróbować tego

specyfiku (tutaj nastąpiło to dosyc spontanicznie).



  • Dekstrometorfan
  • Efedryna
  • Midazolam

Był piękny sierpniowy poranek, gdy Dresu wpadł do mundziela postanowili się wybrać do oddalonego o 50 kilometrów Bełchatowa na rowerach. Celem było pomazanie tego uroczego miasta.

Pierwsze 30 kilometrów było męczarnią ponieważ nie posiadali żadnych substancji odurzających. Mimo to dzielnie dążyli do celu. Wreszcie dotarli do błogosławionego miejsca zwanego apteką, nabyli tam po dwie paczki Acodin'u i Tussipect'u

Po zjedzeniu tego drugiego ruszyli w dalszą drogę.

Po około 30 minutach poczuli że moc jest z nimi.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Od jakiegoś czasu jestem "zajarana" tą jakże interesującą substancją. Nieco więcej uszłyszałam o niej od mojego kumpla, który w aptecznych specyfikach jest nad wyraz obeznany. Opowiadał mi o tym błogim spokoju, euforii i tym słynnym ciepełku, który ogarnia całe ciało. Postanowiłam, że i ja spróbuje tego cudeńka. Chciałam zapomnieć o moich problemach i zatracić się w muzyce. Do zakupu Thiocodinu zbierałam się pół roku aż nadszedł ten dzień kiedy kupiłam opakowanie mojego wymarzonego zapomnienia od codzienności. 

  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Wieczór spędzony z dziewczyną w naszym wspólnym, niedużym mieszkaniu jako mentalna przerwa od stresu powodowanego nadchodzącą za kilka tygodni przeprowadzką, pomieszkującym u nas ostatnie tygodnie kumplem, który wyjechał 3 dni temu na tydzień, oraz jako nagroda za nasze dotychczasowe postępy w dopinaniu zaległych obowiązków i spraw; następnego dnia mało wymagające obowiązki dopiero na popołudnie. Oboje chcieliśmy wspólnie "polatać na czymś", ot co.

Plany na wieczór w niedzielę (02.08.2020) wykrystalizowały się bardzo spontanicznie, zmotywowane pomyłką w obliczeniach finansowych - ot, kilkadziesiąt nieplanowanych złotych do przodu; jakiś wieczór z używką chodził za mną i moją dziewczyną (w tekście dalej opisywana literą K) wszakże już drugi tydzień, jutrzejszy dzień miał być łaskawy dla nas obojga, niechaj będzie, zgodziliśmy się, że ta noc jest odpowiednia.