REKLAMA




Kanadyjska firma nielegalnie sprzedaje kalendarze adwentowe z marihuaną

Firma sprzedająca medyczną marihuanę w Kanadzie zrobiła sporo zamieszania wydałając kalendarz adwentowy wypełniony marihuaną.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Odsłony

148

Firma sprzedająca medyczną marihuanę w Kanadzie zrobiła sporo zamieszania po tym, jak wydała kalendarz adwentowy wypełniony marihuaną. Coast to Coast Medicine rozpoczęło działalność w tym roku, ale sprzedaż w firmie wystrzeliła dopiero po uruchomieniu pre-orderów na ich unikalny kalendarz adwentowy z marihuaną.

Kalendarz adwentowy do trójwymiarowy prostokąt z 24 okienkami na każdy dzień poprzedzający Święta Bożego Narodzenia. Każdego dnia możemy więc otwierać okienko i konsumować kolejne prezenty. Tego typu kalendarz z pewnością szybko zainteresował konsumentów, którzy ruszyli do zakupu pre-orderu. Jest jednak pewien problem – obecny status prawny związany z marihuaną.

Cannabis Christmas Calendar dostępny jest w kilku opcjach:

  • 26 gramów suszu
  • 24 produkty spożywcze z THC
  • Mix 14g suszu i 12 produktów spożywczych z THC

Kalendarz adwentowy z marihuaną został opracowany przez Lorilee’a Fedlera z Coast to Coast Medicinals. Przyznała ona, że wpadła na pomysł konopnego kalendarza adwentowego po tym, jak zobaczyła podobny pomysł, w którym zamiast konopi było piwo.

“Chcieliśmy po prostu zrobić coś innego i zabawnego dla dorosłych.” – powiedziała Fedler dla Financial Post.

Jej firma nie ma licencji, ale to nie powstrzymało firmy przed sprzedażą 150 kalendarzy – kolejne 300 osób czeka na zakup, a na liście oczekujących jest 1500 osób.

Kalendarz z marihuaną wypełniony jest kwiatami konopi indyjskich lub jadalnymi formami konopi, które pasują do świątecznych klimatów – np. piernikowe ludziki z dodatkiem THC. Cena każdego kalendarza oscyluje w granicach 200-230 dolarów.

Chociaż wydaje się, że sprzedaż kalendarzy z marihuaną jest nielegalna, to Fedler wydaje się nie przejmować obowiązującym prawem ani konsekwencjami. Rząd federalny zakłada pełną legalizację marihuany dopiero od lipca przyszłego roku. Eksperci widzą problem z legalnością kalendarzy

“Największym problemem jest to, że nie jest to produkt objęty regulacjami.” – powiedziała Rebecca Jesseman z Canadian Center for Substance Use and Addiction.

“Mówimy o produkcie, który nie przeszedł testów jakościowych, więc nie ma żadnej możliwości upewnienia się, co jest w produkcie pod względem stężenia CBD, THC i innych kannabinoidów, więc nie wiemy jaki będzie poziom intoksynacji.”

Innym problemem związanym z tym, że jest to produkt nieuregulowany, jest zwiększona szansa na obecność substancji zanieczyszczających, takich jak pestycydy, grzyby lub pleśń.

Mark Haden, profesor z University of British Columbia uważa, że marihuana powinna być legalna i uregulowana, jednak uważa on, że kalendarze adwentowe z marihuaną są krokiem w złym kierunku.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne


kolejny trip, podroz setki ksztaltow,wiecie o co chodzi,ci ktorzy mieli do

czynienia,

wiedza,ze z czasem zatraca sie potrzebe dzielenia tym z kimkolwiek.Dlatego

bedzie krotkie

i troche bezsensowne bo doswiadczenie niezwykle osobiste, jak zwykle u

mnie -samotne.

Dzienne :) Wizualnie -nieprawdopodobne. Emocjonalnie - grzybowe.

Slowa w eter.



  • Zolpidem

Substancje: stilnox 20 mg, hydroksyzyna 25 mg

Doświadczenie: niewielkie-głównie alkohol i benzodiazepiny

Opis tego tripu opiera się w dużej mierze na relacjach mojego kumpla (mieszkam w akademiku) i także oczywiście na moich :-)

Na wstępie pragnę poinformować, że jest to mój pierwszy TR, który napisałem wspólnymi siłami z 'jak napisać trip raport' także proszę o wyrozumiałość

Do rzeczy:

...

SET & SETTING: Dobrze znany park, pobliskie osiedle, towarzyszem był kolega

(w dalszym tekście oznaczany jako K.) na końcówce tripu, czerwcowe popołudnie, całość wynikła na spontanie, w planach miałem po prostu spotkanie ze starym kolegą, nastrój raczej dobry,

  • LSD-25

Zaczeły się wakacje. Wybraliśmy się ze znajmymi nad jezioro pod namioty. Pogoda była raczej kiepska, męczyły nas przelotne deszcze i przenikliwe zimno. Miałem ze sobą kwacha ale bałem się w taki pochmurny dzień brać bo wiem, że bardzo by mi się nie podobała jazda. W końcu chyba czwartego dnia wyjazdu zdecydowałem się. Nie załuję...a wszystko zaczeło się tak:

randomness