Kampania Na Rzecz Relegalizacji Kavy w Polsce o próbach współpracy z polskimi partiami politycznymi

O tym, kto w kwestii kavy zawinił, a kto przynajmniej starał się pomóc. Tekst rozwiewający pewne błędne wyobrażenia w tej materii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kampania Na Rzecz Relegalizacji Kavy w Polsce

Odsłony

337
Interesujący wpis z fb Kampanii, naszym zdaniem wart przytoczenia, a odnoszący się do kwestii kto w kwestii kavy zawinił, a kto przynajmniej starał się pomóc:

Taki mały komentarz polityczny.

Od jakiegoś czasu dostajemy wiadomości i komentarze, że "za PiSu to nie macie szans na legalizację", albo że "Oni to co najwyżej wasz fanpage zamkną a nie kavę zalegalizują". Nie będziemy komentować tego co się dzieje w szerszej polityce, wokół sądów, trybunałów czy innych puszcz białowieskich, bo to jest stronka o kavie a nie o wielkiej polityce. Jeśli chodzi o kavę to takie są fakty i nasze doświadczenia:

-kavę zdelegalizowała PO na fali "walki z dopalaczami", na kolanie, z dupy, bez uzasadnienia i w sprzeczności z prawem unijnym (cała ustawa została uznana przez komitet ds integracji europejskiej za sprzeczny z prawem unijnym)

-Jednym z posłów PO, który pchał całe to szaleństwo był śląski poseł Sztolcman. Przez parę lat bezskutecznie próbowaliśmy się do niego dodzwonić, pisaliśmy maile, nawet listy. Zero odpowiedzi, ktoś z biura poselskiego rzucał słuchawką jak słyszał w jakiej sprawie dzwonimy.

-Żaden inny poseł PO nie odpowiedział na naszą korespondencję.

-Przyszły wybory, zmienił się układ i rząd. Wysłaliśmy nowe listy, w tym do PO. Z PO znowu nikt nie odpowiedział. Z PiS odpowiedział nam poseł Patryk Jaki (któremu jestesmy wdzięczni), którego biuro popchnęło uchwałę GIS-u dalej, do Ministerstwa Zdrowia i które uprzejmie nam odpisało.

-Posłem, który okazał się bardzo pomocnym był i jest Piotr Liroy-Marzec. To on złożył interpelację w sprawie kavy, to on trzymał rękę na pulsie przy okazji rozmów z GIS-em, to on ciąglę się tą sprawą zajmuje pomimo mnóstwa innych rzeczy na głowie. Bardzo jesteśmy mu za to wdzięczni. Nie chodzi tylko o samą tą kavę, to po prostu mega profesjonalny człowiek z mega profesjonalnym i uprzejmym biurem poselskim. Żadna korespondencja nie pozostała bez odpowiedzi, każda rozmowa na poziomie.

Wniosek jest taki, że warto pamiętać że wielkie hasła hasłami, ale warto polityków oceniać zarówno po konkretnej pracy jak i konkretnym nastawieniu do ludzi i inicjatyw społecznych.

Tyle.

Oceń treść:

Average: 9.8 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Sam w pokoju, oczekiwałem stanu podobnego do upojenia alkoholowego. Nic mnie nie rozpraszało, było miło, spokojnie, muzyczka.

Jestem w domu, po dość męczącym dniu, postanowiłem spróbować czegoś nowego. Pierwszy raz biorę coś z apteki.

22:02 — 105mg kodeiny.

22:35 — 45mg kodeiny.

Tabletki „Thiocodin” 1 sztuka — 15mg. (łącznie 10 sztuk).

 

  • Efedryna

Wczoraj, czyli 28-04-01, tzn w piątek ja wraz z trzema kumplami zaopatrzyliśmy się w tabletki tussipectu. Moi

kumple wzieli po dwie dabletki a ja trzy, zapiliśmy to pluszem energy. Po paru minutach zapodaliśmy jeszcze po

jednej tabletce no i oczywiście zapiliśmy pluszem. Po jakiś 30 minutach moich kumpli zaczeło już brać, po godzinie

byliśmy w barze. Tam wszystko poczło na maksa. Moich kumpli zaczeło coraz bardziej kręcić, a mnie nic, normalnie

  • Marihuana


  • nazwa substancji : Marry Jane

  • poziom doświadczenia użytkownika : Tylko Ganja i Alkohol - nie raz, nie dwa, nie trzy... Hehe

  • dawka : 0,15g + blant z ok. 0,5g na 2 osoby - ja i kumpel

  • metoda zażycia : No spaliliśmy oczywiście :-)

  • czy dane doświadczenie zmieniło Cię w jakiś sposob : Raczej nie, poza jednym małym wyjątkiem - już nigdy nie pójde do lasu w nocy :]








  • Marihuana

To co przezylem dzis na miescie to totalna porazka. Tak nie przejaralem juz dawno. Zapalilem dzis po szkolce standardowo poloweczke na czterech. Byl spoxik klimat. Gdzies tak okolo 19.30 zdecydowalem sie na powrot do domu. Wysiadlem w centrum miasta przesiadajac sie na inny autobusik. Siedzac na murku pod sadem zaczalem sobie wkrecac, ze czuje sie coraz gorzej. W sumie to nie wiem, czy o byl tylko wkreciol, czy prawda.... w kazdym razie czulem sie coraz gorzej. Ostro napierdalal mnie brzuch. W pewnym momencie poczulem, ze to juz nie zarty i czuje sie na parwde fatalnie.