K. Radziwiłł: projekt Kukiz’15 ws. konopi indyjskich idzie za daleko

Konopie indyjskie już dziś mogą być używane w celach leczniczych, ale projekt zgłoszony przez Kukiz’15 idzie za daleko – powiedział minister Konstanty Radziwiłł.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio Maryja

Odsłony

451

Konopie indyjskie już dziś mogą być używane w celach leczniczych, ale projekt zgłoszony przez Kukiz’15 idzie za daleko – powiedział minister Konstanty Radziwiłł na antenie Polskiego Radia 24.

Szef resortu zdrowia zaznaczył, że leki wyprodukowane na bazie konopi indyjskich są dostępne dla polskich pacjentów. Dodał, że w wielu przypadkach są oni leczeni za darmo tego typu preparatami.

Minister Konstanty Radziwiłł podkreślił jednak, że klub Kukiz’15 chce, aby środki produkowane z konopi indyjskich były powszechnie dostępne.

– Projekt, który będzie dyskutowany w parlamencie, nie mówi o leczeniu pacjentów, tylko o zgodzie na hodowanie konopi na balkonach i na bardziej powszechny dostęp preparatów, które są po prostu narkotykami. Każdy lek, który jest zaakceptowany, przeszedł odpowiednią procedurę sprawdzenia i nie ma wątpliwości co do jego skuteczności bezpieczeństwa, może być produkowany. Myślę, że jeżeli chodzi o konopie indyjskie, to droga jest dosyć daleka, dlatego że dowody na skuteczność leków z tego obszaru są dosyć słabe – powiedział Konstanty Radziwiłł.

Projekt dotyczący legalizacji w Polsce tzw. medycznej marihuany złożył w Sejmie w lutym klub Kukiz’15. Pierwsze czytanie w sejmowej Komisji Zdrowia zaplanowane jest w najbliższy czwartek.

Oceń treść:

Average: 8.2 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Powój hawajski
  • Powoje

s&s: las – pole – las – dom; ciepły, sierpniowy dzień; dobry nastrój; chłopak (L.) jako opiekun (trzeźwy)
dawka: 6 kapsułek Druid’s Fantasy
wiek: 19
doświadczenie: LSA, ruta stepowa, dxm, mj, benzydamina

17:18 Połknięcie kapsułek tuż po wejściu do lasu. Przez jakieś dwie godziny spacerowaliśmy po ścieżkach robiąc zdjęcia owadom i myśląc nad tym, gdzie się rozłożymy. Jak zwykle, zanim LSA weszło, minęły jakieś dwie godziny, przy czym po połowie tego czasu – również jak zwykle – zaczęłam wątpić w powodzenie wyprawy, tak w sensie dosłownym, jak i metaforycznym. Ponieważ obecność ludzi w lesie lekko mnie irytowała, nie mówiąc już o postępujących nudnościach, chłopak zaprowadził mnie w jedno sprawdzone miejsce, pas zieleni pomiędzy dwoma polami. Cicho, spokojnie, ładnie.

  • 25I-NBOMe
  • Pierwszy raz

Byłem bardzo pozytywnie i optymistycznie nastawiony do podróży, miałem ze sobą dwóch kolegów, benzo na wypadek niepożądanych efektów np. bad trip Akcja początkowo rozgrywała się w parku, gdzie jest pusto i spokojnie

Z domu wyszedłem nastawiony pozytywnie i optymistycznie, wychodząc o godzinie 15:55 włożyłem blotter z 1mg 25i-nbome na dziąsło i uderzyłem na miasto, po drodze do sklepu po wodę i pepsi w puszcze na wypadek nudności związacnych z bodyloadem, o którym wcześniej naczytałem się wiele złego ale o tym później

16:20 już po zakupach spotkałem dwóch znajomych i poszliśmy do parku, zaczynało się już ściemniać więc usiedliśmy spokojnie na ławce i czekaliśmy aż zacznę odczuwać pierwsze efekty

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport

A różne bywały...

Wdech.... Wydech.... Wdech.... No dobra. Jestem już gotowy. Stoimy z Kleofasem jak zwykle oparci o drzewa. Pogoda jest w sam raz. Miejscówka wolna od niemalże wszelkich człowieczych dzieł (prócz telefonów, lufki... no i całej reszty...). Więc można nabijać. Mix bliżej nieznanych składników (choć producent przekonuje, że są to ekstrakty roślinne, wyłącznie naturalny bajer) twardo osiada we wnętrzu przyjemnie chłodnego szkiełka... Zakrywam wylot dłonią przed wiatrem, trochę się męczę z odpaleniem... Pierwszy buch.... O jaaaaa. Dochodzę do ciekawych wniosków.... Jakich?

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

lato, słoneczny dzień, z dwoma dobrymi kumplami (opisani jako M i K), podejście całkiem dobre, nie wiedziałem czego oczekiwać więc nie nastawiałem się za bardzo.

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako trzecia część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretne wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku: