"Jestem dorosła i chcę czasem zajarać". Posłanka Lewicy zwolenniczką legalizacji marihuany

Wiceszefowa klubu Lewicy Beata Maciejewska złożyła w czwartek wniosek do marszałek Sejmu o powołanie Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany. Jak powiedziała Maciejewska, jednym z celów zespołu będzie przygotowanie projektu ustawy, który ureguluje posiadanie marihuany na własny użytek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

polsatnews.pl
prz/ml/ PAP
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

184

Wiceszefowa klubu Lewicy Beata Maciejewska złożyła w czwartek wniosek do marszałek Sejmu o powołanie Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany. Jak powiedziała Maciejewska, jednym z celów zespołu będzie przygotowanie projektu ustawy, który ureguluje posiadanie marihuany na własny użytek.

- Zespół ma kilka celów. Po pierwsze celem jest to, żebyśmy w ogóle zaczęli rozmawiać o tym w szerokim gronie ludzi, którzy są zainteresowani tą kwestią, ekspertami i organizacjami pozarządowymi - powiedziała Maciejewska. - Druga rzecz to jest to, żebyśmy mieli zdiagnozowane, jakie skutki ma dzisiaj obowiązujące prawo odnośnie marihuany i jakie będzie miało skutki zdrowotne, gospodarcze i społeczne w określonych wariantach - dodała.

Podkreśliła, że kiedy to zostanie przedyskutowane w ramach debaty publicznej, "to wtedy położymy na stole projekt ustawy w tej kwestii".

"Otwieranie stref, które były tabu"

- Zależy mi przede wszystkim na tym, jako reprezentantce Lewicy, żeby otwierać strefy, który były dotychczas strefami tabu, bo mamy tak bardzo prawicowy Sejm, tak bardzo prawicowy rząd, że pewne rzeczy zostały wypchnięte z debaty publicznej i one się nie dzieją, są zakazane, albo mówi się, że są to tematy, o których nie powinno się rozmawiać i zawsze czyni się je skandalicznymi - powiedziała.

Maciejewska oceniła, że obecne prawo dotyczące posiadania marihuany jest słabe. - Będąc osobą dorosłą chce sobie zajarać legalnie i wiem, że są miliony takich osób jak ja, które oprócz wypicia wina do kolacji, chcą sobie czasem przypalić jointa i nie widzę w tym niczego o czym nie można byłoby rozmawiać - stwierdziła posłanka.

Przekonywała, że w pracach zespołu chodzi bardziej o depenalizację posiadania małych ilości marihuany na własny użytek. - Ale też warto się nad różnymi rzeczami zastanowić, bo gospodarka, jak się wprowadza jakieś prawo, to ma to skutki nie tylko na daną grupę, ale na okoliczne grupy - powiedziała posłanka.

"Paliłam nie raz i nie czuję się kryminalistką"

- Dla mnie najważniejsze jest to, żebyśmy w ogóle o tym rozmawiali, bo mam takie wrażenie, że na dźwięk słowa "marihuana" albo "joint" wszyscy nie wiedzą, co ze sobą zrobić - powiedziała Maciejewska. - Jesteśmy dorosłymi ludźmi, ja jestem bardzo dorosłą kobietą, paliłam w swoim życiu nie raz i nie czuję się kryminalistką z tego powodu i czuję, że miliony ludzi, którzy także to robili, też nie czują się osobami, które powinny być za to karane przez Kodeks karny - stwierdziła.

Obecnie pod deklaracją przystąpienia do zespołu podpisało się 10 osób, tylko posłowie klubu Lewicy. Są to oprócz Maciejewskiej: Monika Pawłowska, Andrzej Rozenek, Joanna Scheuring-Wielgus, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Małgorzata Prokop-Paczkowska, Adrian Zandberg, Marcelina Zawisza, Paulina Matysiak i Krzysztof Śmiszek.

Maciejewska zapowiedziała, że zaproszenie do zespołu zostanie wysłane do pozostałych klubów parlamentarnych.

Oceń treść:

Average: 8 (5 votes)

Komentarze

Spaniały Polski... (niezweryfikowany)
Narobią szumu jak Palikot, Liroy i znów nic się nie stanie. Zresztą na nadziei wielu tych, którzy chcą depenalizacji posiadania ( bo o legalizacji nawet nie ma co marzyć) niejeden debil zbił kapitał polityczny. Więc tak naprawdę nikomu nie zależy, bo to gonienie króliczka.
fgh (niezweryfikowany)
To co, mają nic nie mówić i siedzieć cicho? Przecież obiecywali wyborcom że będą próbowali to załatwić, więc to robią, a czy dadzą radę to inna sprawa, przecież zacofana prawica ma w tej chwili większość. Ale lewica przynajmniej mówi że część ludzi w naszym kraju chciała by zmiany prawa na mniej restrykcyjne w tym względzie.
Zajawki z NeuroGroove
  • 25B-NBOMe
  • Bad trip

Piękne majowe popołudnie.

 

Słowa wstępu są zbędnę, jakieś grubsze rozkminy napiszę w raporcie odnośnie pierwszego razu z psychodelikiem. Ten trip budzi we mnie kontrowersje po dzień dzisiejszy.

 

19:00 Wale z kumplem po 1 kartoniku 25B-NBOMe. Kumpel który ze mna tripuje to K. Razem z nami idą dodatkowe 3 osoby(2 kumpli i koleżanka), maja zamiar pić alkohol i troche palić mj. Siedzimy na polance na obrzerzach miasta. Jeden z "trzeźwych" kolegów przygrywa na gitarce. Jest ogólnie piekny majowy wieczór. Podziwiamy zachód słońca i piękne czerwono-pomarańczowe chmurki.

 

  • Powój hawajski

Nazwa substancji: ipomea violacea, czyli powój po prostu.




poziom mojego doświadczenia: dwa lata w częstym towarzystwie mj xD




dawka: sześć nasion wciśniętych do wafelka, bo nie chciało mi się robić ekstraktu.




set&setting: nastawiona na dobrą zabawę, na filozoficzne przemyślenia, nadzieją na haluny. Miejscem spożycia był pokój mój i moich koleżanek na obozie w Czechach.




  • Marihuana

Poziom doświadczenia:LSD, amfetamina, benzydamina, thc, alkohol

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Pierwszy raz

Trip z trójką znajomych - C, Sz i K. Dla nikogo z nas nie był to pierwszy raz z psychodelikami. Zdarzyło się już nam nawet wcześniej tripować na kwasie w podobnym składzie - ja z C i Sz. C i Sz z kolei jedli hometa z K. Jedynie ja z K nie miałem wcześniej okazji razem spożywać psychodelików. Pokój C w jego domu rodzinnym. Rodzina C była w domu, ale mieliśmy pełen komfort, jako że rzadko kiedy w ogóle ktoś zaglądał do pokoju, w którym mieliśmy spędzić najbliższe kilka godzin. Zimowy wieczór. Ogólna kondycja psychofizyczna całkiem niezła, chociaż bywało lepiej. Możliwa lekka tolerka. W ciągu ostatnich 3 tygodni zdążyłem odbyć dwa tripy przy 15mg i 10mg 4-ACO-DMT (choć to drugie trudno nazwać tripem z prawdziwego zdarzenia).

Wstęp: Zbieg okoliczności sprawił, że na przełomie 2011/2012, po tym jak długo nie mogłem znaleźć okazji ani towarzystwa, żeby spróbować psychodelików, nagle okazało się, że w okresie trwającym trochę więcej niż miesiąc umówiłem się na aż cztery tripy. Opisywany w niniejszym TR był trzecim z nich. Ze względu na duże ich zagęszczenie jak i inne okoliczności, nastawiałem się raczej na rozrywkowego tripa niż na podróż w głąb siebie. Już od dłuższego czasu planowałem z kilkoma starymi znajomymi zjedzenie hometa albo 4-ACO-DMT.

randomness