Jarosław Pinkas: Nie ma czegoś takiego jak marihuana, która leczy

I oto kolejny, po Radziwille i Hamankiewiczu, autorytet raczył objaśnić ciemnemu ludowi jak sprawy się mają.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

termedia.pl

Odsłony

712

Wiceminister zdrowia w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia" powiedział, że w resorcie nie trwają jakiekolwiek prace nad zwiększeniem dostępu do marihuany leczniczej. Nie ma także zapowiedzi takich działań. Jarosław Pinkas przyznał także, że w żadnym wypadku nie można mówić o marihuanie jako o leku.

Jarosław Pinkas odniósł się do słów ministra Radziwiłła, który powiedział, że marihuana jest niebezpieczna i nie może być dostępna jak witamina C. - W ministerstwie mówimy jednym głosem. Trudno mówić inaczej - potwierdził Pinkas i przyznał, że nie ma danych mówiących o tym, że marihuana cokolwiek leczy. Wiceminister dodał też, że w nomenklaturze ministerstwa nie ma czegoś takiego jak marihuana medyczna.

Jarosław Pinkas przyznał, że stosowanie marihuany to pierwszy krok do zażywania tak zwanych "twardych narkotyków".

Oceń treść:

Average: 2.5 (6 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
Coś czuję że się wyprowadzę do Kanady lub USA
feretere (niezweryfikowany)
o tak marihuana nie ale tramadol jak najbardziej tak
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Piękny dzień i spokój w głowie.

Witam. Procedura wymaga, bym przypomniał, że niniejszy trip raport to czysta fikcja, jak się zresztą każdy domyśla;-)

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

Set & Setting: Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

 

‚Specyfikacja’: 17 lat, waga około 60kg, jakieś 180cm wzrostu.

 

Dawka: około 25mg 4-HO-MET

 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set - Podekscytowanie, lekki strach i niepewność przed zażyciem LSD. Paląc marihuanę nadzieja na przedłużenie "tripa". Setting - 4 osoby biorące oraz 1 tripsitter (którego serdecznie pozdrawiam <3), muzyka (link poniżej).

A więc tak, chciałbym zacząć od tego że jest to mój pierwszy post, ja i pierwszy napisany raport na tym forum. Z góry przepraszam za jakieś niedociągnięcia, ale przed tripem postanowiłem że zacznę aktywnie uczestniczyć w funkcjonowaniu forum.

Może się przedstawię

Jestem (M). Od dawien dawna marzyłem o zażyciu mocnej substancji psychodelicznej lecz albo brakowało mi czasu, albo pieniędzy. Poniżej przedstawiam mój dzień w którym zacząłem przygodę z psychodelikami.

Karton o którym mowa kupiłem 2 tygodnie przed zażyciem od zaprzyjaźnionego kumpla.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

pozytywne nastawienie, w otoczeniu dwóch bliskich mi i zaufanych osób, wyjście do muzeum

Wiele razy zabierałam się do napisania trip raportu po spróbowaniu nowych używek (z mniejszą czy większą korzyścią dla mnie), jednak mam wrażenie że im bardziej człowiek w to wsiąka, tym w jakiś sposób mniej ‘wyjątkowe’ wydają się wszystkie kolejne okoliczności. Precyzując co mam przez to na myśli: odwrotnie proporcjonalnie do ilości nabywanych doświadczeń coraz mniej analizuje się na czym polegają nowe doznania, a bardziej po postu je przeżywa, tak po prostu będąc tu i teraz. A przynajmniej tak działa to w moim przypadku.