Jarosław Pinkas: Nie ma czegoś takiego jak marihuana, która leczy

I oto kolejny, po Radziwille i Hamankiewiczu, autorytet raczył objaśnić ciemnemu ludowi jak sprawy się mają.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

termedia.pl

Odsłony

748

Wiceminister zdrowia w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia" powiedział, że w resorcie nie trwają jakiekolwiek prace nad zwiększeniem dostępu do marihuany leczniczej. Nie ma także zapowiedzi takich działań. Jarosław Pinkas przyznał także, że w żadnym wypadku nie można mówić o marihuanie jako o leku.

Jarosław Pinkas odniósł się do słów ministra Radziwiłła, który powiedział, że marihuana jest niebezpieczna i nie może być dostępna jak witamina C. - W ministerstwie mówimy jednym głosem. Trudno mówić inaczej - potwierdził Pinkas i przyznał, że nie ma danych mówiących o tym, że marihuana cokolwiek leczy. Wiceminister dodał też, że w nomenklaturze ministerstwa nie ma czegoś takiego jak marihuana medyczna.

Jarosław Pinkas przyznał, że stosowanie marihuany to pierwszy krok do zażywania tak zwanych "twardych narkotyków".

Oceń treść:

Average: 3.4 (7 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Coś czuję że się wyprowadzę do Kanady lub USA
feretere (niezweryfikowany)

o tak marihuana nie ale tramadol jak najbardziej tak
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Substancja: Salvia Divinorum

Doświadczenia: małe:) SD trzeci raz

Set&setting: Pokój i łóżko, godz. 0:30, ojciec śpi w drugim pokoju:P



  • Mefedron

Wiek: 20lat

Dawka: bliżej nieokreślona. ;p

Doświadczenie: alkohol, tytoń, konopie, DXM, kofeina, LSD, XTC, 2C-E

S&S: Pierwszy raz z mefedronem. Nieco mieszane uczucia. Z jednej strony byłem zmęczony i było sporo (jak na mnie) jarania w tamtym czasie, z drugiej strony nowa substancja, empatogen, szansa na pozytywne doświadczenie. Ostatecznie nakręciłem się na to drugie.

  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie. Dobry humor. Duża łąka poza miastem. Razem z moim kumplem jako przewodnikiem.

Była to kolejna podróż z grzybami. Przygotowywałem się do niej psychicznie dość długi czas. W końcu nadszedł ten dzień. Poniedziałek – początek tygodnia, pogoda idealna, ciepło, lekki wiaterek. Razem z moim przyjacielem (nazwijmy go Zenek) postanowiłem udać się na oddaloną od miasta polankę gdzie panował cisza i spokój. Poza kilkoma traktorami w oddali nic nam nie przeszkadzało :)

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie, ciekawość ale i lekki niepokój, nastrój bardzo dobry. Wszystko odbyło się w domu.

Wczoraj przeżyłam swoją pierwszą grzybkową fazę. Chciałam to opisać dla każdego kto jeszcze ma wątpliwości, czy próbować czy nie.