Wróciwszy do domu z woreczkiem piguł miałem przeczucie, że ta noc nie skończy się tak jak większośc znich. Moja bezsenność i naprechowanie nie chciały na to pozwolić. Pomimo tego poszedłem spać a myśli o tripie odłożyłem na weekend.
23;20
Piją profesorowie, robotnicy, rolnicy, artyści, urzędnicy. Piją pracujący i bezrobotni. Kobiety, mężczyźni oraz, niestety, coraz więcej dzieci. Potwierdzają to dane z "Diagnozy społecznej 2015". Przedstawiciele których zawodów piją jednak najwięcej? Wyniki badań mogą zaskakiwać.
"Alkoholizm to bardzo demokratyczna choroba". Tak pisałem już parę tygodni temu. Piją profesorowie, robotnicy, rolnicy, artyści, urzędnicy. Piją pracujący i bezrobotni. Kobiety, mężczyźni oraz, niestety, coraz więcej dzieci. Potwierdzają to dane z "Diagnozy społecznej 2015". Przedstawiciele których zawodów piją jednak najwięcej? Wyniki badań mogą zaskakiwać.
Podium wygląda w następujący sposób:
1. Twórcy, artyści, literaci, dziennikarze. 2. Operatorzy maszyn i urządzeń górniczych. 3. Robotnicy w górnictwie i budownictwie.
Sporo osób pracujących w górnictwie w tym zestawieniu... Tak mi się rzuciło w oczy od razu. Może to tylko kwestia doboru i podziału na grupy zawodowe, a może faktycznie górnicza brać pije najwięcej...? Są to zawody typowo męskie, na co zwracają również uwagę autorzy diagnozy. Mężczyźni zresztą piją zdecydowanie więcej alkoholu niż kobiety. Aż 10,2% mężczyzn przyznaje, że pili za dużo alkoholu. Kobiet tylko 3,5%. Przedstawiciele tzw.wolnych zawodów zresztą nie odstają od górników. Zajęli nawet pierwsze miejsce, jeśli przyjąć założony podział na grupy zawodowe. Nie jest to dla mnie zaskoczenie. Osobiście znam wiele uzależnionych osób należących do tych środowisk.
Zespół prof. Jana Czapińskiego zadał 2 pytania dotyczące picia alkoholu. Pierwsze dotyczyło zwyczajowego reagowania na kłopoty życiowe. Jedną z odpowiedzi było "sięgam po alkohol". Drugie pytanie wprost dotyczyło alkoholu: "w minionym roku piłem, -am za dużo alkoholu". Odsetek osób przyznających się do nadużywania alkoholu wynosi 6,2% i jest większy niż osób, których reakcją na stres i problemy jest sięganie po alkohol (3,5%). Z badania wynika również, że zdecydowanie częściej nadużywają alkoholu mieszkańcy dużych miast niż małych miasteczek i wsi. Ponad to są to najczęściej osoby w średnim wieku. Z całego badania wyłania się "wzorcowy alkoholik": jest to mężczyzna w średnim wieku, mieszkający w dużym mieście, wykonujący tzw. "wolny zawód".
Wszystko co istotne jest w raporcie.
Wróciwszy do domu z woreczkiem piguł miałem przeczucie, że ta noc nie skończy się tak jak większośc znich. Moja bezsenność i naprechowanie nie chciały na to pozwolić. Pomimo tego poszedłem spać a myśli o tripie odłożyłem na weekend.
23;20
Oczekiwałęm naprawdę zakręconej jazdy.
Siema dzisiaj opisze Wam mojego niezykłego tripa.
Na początek pewnie zadajecie pytanie JAK MOŻNA POMIESZAĆ
Deliriant ZE STYMULANTEM ?!?
Nastawienie pozytywne. Lekka euforia, która mieszała się z obawą, bo biorę dzisiaj sam pierwszy raz. Ostatnimi czasy oglądałem filmy Lokator, Psycho, miałem to w podświadomości pewnie. Zastanawiałem się, czy mogę wziąć, czy nie mam czegoś na głowie, co może się ujawnić, jakiś problem. Uznałem że biorę.
Mój trip odbył się na stancji, to miała być moja ostatnia jazda przed wakacjiami. Nie udało mi się namówić lokatora z pokoju na wspólną degustacje. Tak więc zostałem sam na opustoszałej stancj. Po ostatnim egzaminie w oczekiwaniu na wyniki trzy dni niemiłosiernie się nudziłem, oglądałem filmy i buszowałem w internecie. Wtedy to wpadłem na pomysł, że będzie to ten dzień. Pełen entuzjazmu zarzucam kwasa, jeden karton. Jest godzina 18. Jestem podekscytowany i czekam, aż spojrze na obrazy i posłucham muzyki w innym stanie percepcji.
Już od dłuższego czasu się zastanawiałam czy mam to napisać a jeśli tak to jak ująć to w słowa aby dało się to jako tako zrozumieć. Zamknęłam się w sypialni ze słuchawkami na uszach. I zaczęłam pisać....
W sylwestra się wszystko zaczęło.
Wiem że czasem jestem roztrzepana, taka z nie ograniętymi myślami, które biegają po przedpokoju mojej głowy, zaglądając do napotkanych pokoi z pytaniem czy tu pasują w danym momencie ( bądź na stałe ) czy też nie i biegną dalej. Trudno to wyjaśnić, jestem jaka jestem, jeśli mnie taką akceptujesz to cieszę się bardzo, jeśli nie to tam są drzwi, jest wiele ludzi do spotkania na życiowym parkingu.
Nie zawsze tak było, dostałam porządną lekcję aby się tego "nauczyć". Ale mniejsza o to, zbyt osobiste.