Jak straż graniczna narkotyki kupowała

Miała być akcja przeciwko handlarzom narkotyków, a wyszła heca - prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień przez funkcjonariuszy straży granicznej, w których sidła wpadł ... ich własny współpracownik

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

3655

Prawie wszystko, co dotyczy tej sprawy, jest tajne, bo chodzi o działania operacyjne straży granicznej zakończone skandalem, który próbuje wyjaśnić prokuratura. O wszystkim dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, ale udało nam się potwierdzić te informacje: - Prokuratura rejonowa w Gryfinie prowadzi śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień przez funkcjonariuszy straży granicznej - mówi prok. Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik szczecińskiej prokuratury okręgowej. - Materiały w tej sprawie wyłączono ze śledztwa dotyczącego narkotyków. Nie zdradzamy żadnych szczegółów.

O co chodzi? We wrześniu ub.r. SG prowadziła tajną operację wymierzoną w handlarzy przemyconych do Polski narkotyków. Według naszych informacji pochodzących z wiarygodnego źródła, rzecz miała się następująco. Oficer operacyjny straży przekazał pieniądze na zakup partii narkotyku swojemu współpracownikowi. Ten nie miał dojścia do handlarzy, więc przekazał pieniądze swojemu koledze mającemu rozeznanie w tym środowisku, który kupił narkotyki. Właśnie wtedy do akcji - w nieznanych nam okolicznościach - wkraczają funkcjonariusze SG. Na terenie Gryfina zatrzymują i przekazują policji trzech mężczyzn związanych z wprowadzeniem do obrotu partii narkotyków. Sęk w tym, że wśród zatrzymanych jest mężczyzna, który pomagał pogranicznikom nabyć narkotyki. Jemu też w prokuraturze postawiono zarzuty, czuje się skrzywdzony. Jakby tego było mało na zatrzymanie męża skarży się wtajemniczona w akcję i rozsierdzona takim obrotem sprawy żona.

Jak to możliwe, że straż zatrzymała swojego współpracownika? Czy w grę wchodzi czyjaś pomyłka, czy nieudolny zakup kontrolowany (SG może go stosować od czterech lat)?

- W tej sprawie nie chodzi o zakup kontrolowany, ale o zgodne z ustawą o SG działania operacyjne - mówi ppłk Maciej Jędrzejowski, komendant Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej. - To zaś, komu i za jaką pomoc płaci straż graniczna jest niejawne, więc nie możemy o tym mówić. Naszym funkcjonariuszom, jak do tej pory, nie postawiono żadnych zarzutów.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że oficer, który prowadził dość dziwną akcję, przed czterema laty sam ujawnił nielegalne prowokacje, które mieli prowadzić jego przełożeni. Tamta sprawa została jednak umorzona.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ya (niezweryfikowany)
tyle z tego zrozumiałem...... <br>niech nakręcą o tym nowy odcinek serialu W-11
komediant (niezweryfikowany)
czuje zapach pieniądza.
Sloma (niezweryfikowany)
Jakby ten cwel się nie pchał w taką gównianą akcję i pomyślałby głową to by nie mial teraz problemów ... a skoro zdecydował siębrać udział w tym gównie to niech sobie posiedzi za niewinność :D
skIp. (niezweryfikowany)
Polska .. buahahaahaahaha ale popierdolony kraj
Smoker (niezweryfikowany)
Gdzie my zyjemy masakra ... na kazdym kroku jakies bledy ze strony policji !!
.chudy. (niezweryfikowany)
czuje zapach pieniądza.
normalny (niezweryfikowany)
czuje zapach pieniądza.
kolo (niezweryfikowany)
te osoby piszące wyżej nie mają pojęcia o tych sprawach więc niech komentują przesolnną zupkę mamusi a nie sprawy o których nie mają pojecia razem z panem który napisał ten tekst dla pieprzenia głupot zy dużą kase
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Szałwia Wieszcza
  • Zolpidem

Miejsce oraz nastawienie, którego chyba tłumaczyć nie muszę, znajduje się w reporcie.

Substancje: (zachowana kolejność) około 0.2g suszu Jej Dysocjacyjności, 3g P.Cubensis na dwie osoby, po dwa piwa na głowę, 6mg klona i 20mg zolpidemu. Ajajaj xD

Podróżnicy: ja oraz S.

Drogi NG ;)

  • Dekstrometorfan

Autor: vadimus

Wiek: 17 lat.

Waga: 65 kg.

Środek: Acodin w tabletkach 3,5 opakowania + polopiryna 6 tabletek

Miejscówka: Krzaki na łące, 2 km od jakiejkolwiek cywilizacji, godzina 16.00

Staż: 1 raz 900 DXM, MJ, wszelaki Spice oraz inne słabsze wg. mnie rzeczy.

Chciałbym opisać mojego Drugiego w życiu tripa po DXM,

A było to tak...

  • Tramadol

Zawsze lubiłem eksperymentować z odmiennymi stanami świadomości

dlatego też wielka była moja radość kiedy w lekarstwach zostawionych

przez babcie Mariannę, która była uprzejma zejść niedawno z tego

pięknego świata znalazłem TRAMAL. Jest to lek przeciwbólowy ale z

tych mocniejszych (tylko na receptę).

Odczekałem kilka dni i w jeden z tych mroźnych wieczorów

zarzuciłem próbnie 2 x 50 mg wolałem nie ryzykować więcej bo na

opakowaniu zamiast dawkowania było napisane: ściśle wg wskazań

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie psychiczne, ekscytacja zbliżającym się tripem i niecierpliwość, lekceważenie opisywanej przez ludzi charakterystyki tripa. Dawka grzybów zażyta na pusty żołądek. Sesja solo - w małym mieszkaniu kawalerce z pokojem i łazienka, uprzednio posprzątanym i przygotowanym. Kontakt z ludźmi przez telefon komórkowy po zażyciu, ale przed właściwym tripem. Noc, sierpień.

Moja pierwsza próba grzybami psylocybinowymi zaczęła się od konsumpcji tychże o 20:30. Zjadłem trzy gramy suszonych grzybów. W smaku wydały mi się podobne do pieczarek, ale bardziej gorzkie. Przeżuwałem je i gryzłem może 5 minut, aż rozdrobniłem cały materiał na rozmiękczoną od śliny papkę, którą następnie połknąłem. Położyłem się na łóżku i zasłoniłem okno (na zewnątrz właśnie zachodziło słońce), włączyłem muzykę, jakiś delikatny popowy chłam, oszczedzając lepsze kawałki na trip. Przez pierwsze kilkanaście minut wymieniałem SMS'y z ludźmi i nie działo się nic ciekawego.