REKLAMA




Irlandia powinna zalegalizować narkotyki

Takiego zdania jest niezależna senator Lynn Ruane, która prowadzić będzie kampanię na rzecz legalizacji niektórych substancji narkotycznych w Irlandii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

polska-ie.com
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

129

Takiego zdania jest niezależna senator Lynn Ruane, która prowadzić będzie kampanię na rzecz legalizacji niektórych substancji narkotycznych w Irlandii.

Wg senator, która konsultowała się z różnymi środowiskami na całym świecie, obecna polityka antynarkotykowa, skazana jest na porażkę i jak widać od wielu lat, walka z tym zjawiskiem nie przynosi żadnych efektów, bo jak byli dostawcy i dealerzy, tak są nadal, a użytkowników narkotyków, w tym twardych, przybywa.

W rozmowach senator Ruane, przewijają się stwierdzenia, iż w tym zakresie powinno zmienić się wiele, a to oznacza, liberalizację prawa, czyli dopuszczenie do wolnego handlu substancji psychoaktywnych, głównie z grupy miękkich.

Wraz z legalizacją narkotyków, w krajach, które zastosują takie rozwiązania, powinny być rozwijane programy wsparcia dla osób uzależnionych, więc zwiększona pomoc państwa w lecznictwie uzależnień oraz zdrowia psychicznego, a to dlatego, iż wiele przypadków uzależnień prowadzi do przejawów przemocy.

Legalizacja narkotyków wg senator Ruane, nie wiąże się też z całkowitą bezkarnością, bo prawo, które w Irlandii mogłoby być zmienione, powinno odpowiadać na potrzeby społeczeństwa, czyli penalizować zachowania, w tym przestępstwa związane z działalnością narkotykową, ale i zbrodnie oraz występki popełnione pod wpływem narkotyków.

Podczas rozmów, jakie senator Ruane przeprowadziła podczas konferencji w Edynburgu, grupa polityków i przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości uznała, że posiadanie narkotyków na własny użytek, nie powinno spotykać się z zakazami, a być drogą do podnoszenia świadomości. Jednocześnie senator Lynn Ruane stwierdziła, że w swoim okręgu wyborczym, będzie prowadzić działania, na rzecz legalizacji narkotyków miękkich.

Oceń treść:

Average: 6.5 (2 votes)

Komentarze

msciwy zboj (niezweryfikowany)
Irlandczycy maja uczulenie na ćpunów, to ostatni kraj który wprowadzi jakiekolwiek zmiany w tej kwestii. Przypomnę, że jeszcze niedawno jakiś sklep który próbował coś tam miękkiego sprzedawać został w Dublinie podpalony. Zapomnijcie o legalizacji w Irlandii.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Odrzucone TR
  • Przeżycie mistyczne

urodziny kolegi, przyjemne miejsce, las, jezioro

 

  • DOC
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

Zimowy dzień, który dość szybko zamienił się w wieczór, a potem noc i w końcu ranek. Początek w lesie, później w mieszkaniu kumpla, parku i ostatecznie w knajpie. Kondycja i ogólny nastrój - tego konkretnego dnia w miarę nieźle, choć w szerszej perspektywie bez szału. W podróży towarzyszyli mi: P i S, z którymi tripowałem już kilka razy, oraz H i J, z którymi odbyłem jednego delikatnego tripa dwa miesiące wcześniej.

Wstęp: Trip był testem nowej substancji, dlatego też zaczynałem ostrożnie. W czasie zbierania informacji o DOCu, natknąłem się na informację, że 3mg to zalecana dawka. Wywnioskowałem, że 2mg też powinno dać jakieś efekty, zapewniając jednocześnie komfort, który dobrze mieć kiedy bierze się coś po raz pierwszy. Zwłaszcza zimą w lesie. Z nielicznych opisów wynikało, że DOC jest dosyć podobny do LSD. Moje oczekiwania były zatem wysokie. Opis jak zwykle po długim czasie (3 lata).

  • Benzydamina

Nazwa substancji:bezydamina 0.5g/59 kg. (doustnie oczywiście)

Poziom

doświadczenia:marihuana(duużo),amfetamina(raz),Aviomarin,alcohol,kofeina,efedryna(kilka

razy przed w-f)

Set&Setting: wieczór,godz.21.35,starzy u znajomych do 22,chęć doznania

halucynacji.



  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

bardzo pozytywne

Pomysł pojawił się już kilka lat temu, kiedy to usłyszałam o psilocybe mexicana, lub kolokwialnie mówiąc, “grzybach”. Wtedy jeszcze, był to tylko zamysł, małe ziarenko upchnięte gdzieś w świadomości. Absolutnie jestem zdania, że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, aby móc je w pełni doświadczyć. Tyle wstępu, przejdę teraz do mej relacji z tak zwanej wycieczki.
Wspomniane ziarenko, zakiełkowało po przeczytaniu relacji z tripu znajomego, spojrzałam wtedy na grzybki z innej perspektywy, zobaczyłam w tym nie tylko zabawę, ale i coś głębszego.