Hurtownicy narkotyków aresztowani

Dwoje ludzi sprzedało marihuanę za 3,5 mln zł.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl Wrocław

Odsłony

2256
Wrocławski sąd aresztował w czwartek dwóch mężczyzn w wieku 23 i 24 lat, którym zarzuca się wprowadzenie na rynek marihuany o wartości ponad 3,5 mln zł

Zarekwirowanie ponad 700 tys. porcji narkotyków poprzedziła półroczna akcja, w którą zaangażowani byli policjanci z Gdańska i Wrocławia.

W styczniu funkcjonariusze z komendy miejskiej ustalili, że dolnośląski rynek narkotykowy zalewany jest przez towar pochodzący z północy. Hurtownicy rozprowadzali narkotyki wśród dilerów, a ci sprzedawali je głównie w szkołach.

Policyjne dochodzenie pozwoliło dotrzeć do szefów grupy. Do aresztu trafiło dwóch mężczyzn i kobieta odpowiedzialni za kierowanie szajką. Potem policjanci rozpracowali resztę grupy. W efekcie w sierpniu aresztowano kolejne dwie osoby. Ostatnie zatrzymania przeprowadzono na początku września. Byli to gdańscy kurierzy, przy których znaleziono ogromne ilości marihuany. Sąd aresztował ich na dwa miesiące. Obu mężczyznom grozi kara do 10 lat więzienia.
2

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Ben (niezweryfikowany)

jebana policja niech sie juz odpierdoli od dilerow co oni robia chca se zarobic a pala ci kturzy chca nie spotkalem sie z tym zeby komus kiedys cos wciskali i namawiali
kornik (niezweryfikowany)

jak by bylo legalne to by nikt nikomu poaztym nie wciskal bo mozna by se bylo kupic legalnie a dzieci by mialy o wiele bardziej ograniczony dostep niz teraz bo teraz to glownie dzieci roznosza w szkolach bo taka jest prawda ktos niezle zarabia na tych dzieciach i tyle kasy omija bydzet panstwa tzn akurat dzieci to by nie zasilaly naszego budzetu bo by po prostu bylo dla nich zakazane a ci co pala to nie bardzo by im pasowal pomysl zeby dawac gnojka albo ich upalac za duze ryzyko :)) <br>zdeczy sie gnojek pojdzie do domu sie zeschizuje i wszystko starym wypepla :) a to nie bylo by wskazane bo to moglo by byc karane nawet jestem za :))
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Pozytywne przeżycie

Zacisze domowe, noc, mój pokój. Nastawienie psychicznie jak najbardziej pozytywne. Lekka obawa przed ewentualnymi strasznymi wizjami, których mógłbym doświadczyć.

Witajcie. Jeżeli widzicie ten TR, to znaczy, że się udało. To mój drugi Raport na tej stronie. Pierwszy został napisany na moim starym koncie kilka lat temu (może 7 lub 8 lat temu). Był związany z DXM, z którym swoją przygodę skończyłem definitywnie 15 września 2014 roku. Nie chcę Was swoją historią zamęczać, więc tyle słowem wstępu. Przejdźmy do konkretów.

  • Bad trip
  • Szałwia Wieszcza

Słoneczko, drzewka, ptaszki i tak dalej. Nastawienie- w moim przypadku strach, nie ukrywam. Ale i lekka nadzieja. Gdyby jej nie było, oddałbym woreczek z Divnorum jakimś biednym dzieciom.

Okazja do konfrontacji ze strachem nadarzyła się szybciej niż myślałem. Dlatego właśnie piszę dzisiaj drugi raporcik. Ten będzie krótszy, za co chwała niech będzie światu. Gdyby szałwia trzymała dłużej, mógłbym teraz siedzieć zapłakany w kaftanie.

  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

dobre samopoczucie, podekscytowanie, wieczór, mój pokój

Moje gabaryty:

52kg

174cm

Nie wiem ile wzięłam mg, na pewno zbyt mało, zęby czuć się jak na mocnej bombie. Podobno w jednym cukierku miało być 200-280mg. Był to volkswagen zloty. Żółty niby najsłabszy. Wzięłam połowę około 20:15 doustnie i popiłam sokiem jabłkowym. Czułam ten chemiczny smak na jeżyku, nie był on najgorszy, a na pewno sto razy lepszy od cipacza.

Chciałabym jeszcze wspomnieć, że przed przyjęciem tabsy bardzo dużo jadłam. Mój błąd.

  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pierwszy raz

Warszawa. Sobota. Klub. Impreza. Gwiazda z zagrani... chuj z nią. Mefedron. 

21:45 - zamawiam Ubera pod hotel, czekamy, lekka pizgawa, ale humory dopisują, czekaliśmy dość długo na ten wieczór

22:05 - zbliżamy się w okolice klubu, wysiadamy jakieś 200m od niego. W trakcie drogi wyciągam blanta. Żwawym krokiem kierujemy sie w strone miejsca docelowego. Kurwa. Za szybko. Kolonia stop. "Możemy na chwile usiąść?". Dokończyłem co miałem, przepaliłem mentolowym papierosem, lecimy. Dosłownie. Przynajmniej ja.