"Heroina" - Tomasz Piątek

Kolejna recenzja.

Anonim

Kategorie

Źródło

Marek Gumowski

Odsłony

5289

Wydawnictwo "Czarne" Andrzeja Stasiuka i jego żony wydało książkę Tomasza Piątka pod tytułem "Heroina". Ale nie jest to propaganda używki, i nie jest to prosta antypropaganda. Rzeczywiście w książce Tomasza Piątka heroina jest nie tylko heroiną. Tytuł jest grą słów, ponieważ narkotyk w pewnej chwili zostaje wcielony w postać, staje się bohaterką, czyli heroiną powieści. Z jednej strony wydaje się, że opowiadana historia jest z pogranicza reportażu. Autor pisze tak sugestywnie, tak sugestywnie oddaje stany heroinowego szczęścia i upojenia, że rzeczywiście spotkałem się z obawami, czy dla niektórych książka Piątka nie będzie zachętą do spróbowania narkotyku. Z jednej strony wynika to z talentu stylistycznego autora. Jest to książka napisana naprawdę znakomitym językiem, świetnym stylem i czyta się ją znakomicie. Z drugiej strony chyba wynika przekonania, że trzeba pokazać, jak groźna jest heroina właśnie przez to, że daje tak wielką przyjemność.

Najogólniej powieść mówi właśnie o przyjemności. Jest to refleksja nad tym, czy rzeczywiście przyjemność jest w życiu najważniejsza. Wnioski są raczej pesymistyczne: wszyscy chcą mieć największą przyjemność, a największą przyjemność daje narkotyk. Autor kryje się za postaciami i sam nie wypowiada się wprost, nie stara się być moralistą, stara się tylko pokazywać, wcielając się w postacie bohaterów. Bohaterowie zresztą zmieniają się. Heroina wciela się w kolejne postaci. Jeden bohater zostaje zabity przez drugiego heroinistę i później śledzimy dalszy ciąg historii już oczami tego drugiego, a chwilami przenosimy się w postać jeszcze innego bohatera.

Drugim tematem "Heroiny", oprócz podstawowego, czyli problemu narkotyku, jest władza. Z jednej strony władza jest narkotykiem. Władza nad innymi potrafi nawet zastąpić narkotyk. Jedną z najbardziej ponurych postaci jest hurtownik, handlarz narkotykami na skalę hurtową, który sam nie bierze, natomiast upaja się władzą nad innymi. Upaja się tym, że może każdego zmusić do wszystkiego i roztacza taką wizję świata, że za lat kilkanaście czy kilkadziesiąt, w gruncie rzeczy wszyscy będą brali, a on i tacy jak on będzie miał nad nimi władzę absolutną.

Książka jest szalenie sugestywna, ponieważ jest świetnie napisana przez kogoś, kto oczywiście musi się orientować w problematyce, ale tak jak się orientuje publicysta. Czy książka "Heroina" nie będzie wywierała skutku przeciwnego do zamierzonego, to znaczy czy nie będzie poprzez wizję przyjemności zachęcała do narkotyku? Myślę, że nie. Myślę, że warto książkę zauważyć, chociażby ze względu na to, że porusza ważny problem i pokazuje niebanalną sylwetkę twórcy, którego następne dzieła mogą sięgać w zupełnie inne rejony, a sam sposób pisania i dojrzałość, między innymi przejawiająca się w stylu i języku, dobrze rokuje na przyszłość.

Tomasz Piątek: Heroina. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2002

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

sury (niezweryfikowany)

"Książka jest szalenie sugestywna, ponieważ jest świetnie napisana przez kogoś, kto oczywiście musi się orientować w problematyce, ale tak jak się orientuje publicysta." Niezupełnie, Tomasz Piątek był (jest?..jesli to tak jak z alkoholikami) uzależniony od heroiny. Był aktywnym heroinistą w latach (bodajże) 2003-2005. I właśnie o tym jest ta książka, w której autor przy okazji zadaje fundamentalne pytania o sens życia i to,czym tak narawdę jest szczęście.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Mieszkanie, pokój, noc. Cel - doświadczenie szamańskie. Nastawienie - konkretne poszukiwanie Zrozumienia.

Dobra, na początek kilka słów wstępu. Kontekst ma znaczenie, więc postaram się krótko i treściwie opowiedzieć o tym co najważniejsze. Od jakiegoś czasu docierają do mnie sygnały, że jestem kimś, kto w plemiennej tradycji byłby szamanem, lub w przypadku naszych Przodków - Wołchwem. Długo by opowiadać o tym jak to wszystko wyglądało i jakie doświadczenia się z tym wiążą i wiązały, ale generalnie nadal mam jeszcze jakieś opory w zaakceptowaniu tego faktu. Zawsze byłem "inny", dziwny. Ludzie zawsze przychodzili do mnie po porady, od wczesnych lat życia. Zawsze widziałem i czułem więcej.

  • MDMA (Ecstasy)

Nazwa Substancji: EKSTAZA

Miejsce spożycia: KLUB


Doświadczenie : WYŻSZA SZKOŁA JAZDY :-P


Ilość : 3 PIGUŁY DOUSTNIE

  • Szałwia Wieszcza
  • Tripraport

W domu, odświętnie, bo nie upalony marihunaen

A tak przeglądałem NG i mi się przypomniał jeden z szałwiowych tripów.

Akcja działa się kilka lat temu, już po dziewiczym rejsie na salviorinach. Zaopatrzyłem się w ekstrakt x15, bongo i zapalniczkę żarową. I dwóch kumpli.

Poranek dnia wolnego od pracy, chęć zajrzenia za kurtynę doświadczanej na codzień rzeczywistości, choćby dotknięcia TEGO, zroszenia umysłu choćby najlżejszą mgiełką wiedzy.

No dobra, naćpać się chciałem.

randomness