Globalna wojna z paleniem: zakazać reklamy, podnieść ceny, straszyć palaczy

Klęska lobby producentów papierosów. Państwa-członkowie Światowej Organizacji Zdrowia jednogłośnie przyjęli w środę Konwencję o Kontroli Wyrobów Tytoniowych, pierwszy w historii traktat dotyczący globalnej strategii walki z paleniem.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl
Tomasz Surdel, Genewa

Odsłony

4397
Klęska lobby producentów papierosów. Państwa-członkowie Światowej Organizacji Zdrowia jednogłośnie przyjęli w środę Konwencję o Kontroli Wyrobów Tytoniowych, pierwszy w historii traktat dotyczący globalnej strategii walki z paleniem. To historyczny dzień i wielkie zwycięstwo w promocji zdrowia publicznego - cieszyła się Gro Harlem Brundtland, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Chwilę wcześniej doroczny szczyt przedstawicieli 192 państw-członków WHO przyjął przez aklamację tekst Konwencji o Kontroli Wyrobów Tytoniowych (FCTC). Dokument ten - przygotowywany trzy lata - jest nie tylko pierwszym w historii międzynarodowym traktatem dotyczącym zdrowia, ale i pierwszą próbą opracowania globalnej strategii walki z paleniem.

Najpotężniejsze kontrowersje budził punkt konwencji mówiący, że w ciągu pięciu lat jej sygnatariusze powinni całkowicie zakazać reklamy wyrobów tytoniowych, a także wszelkich form promocji czy sponsoringu ze strony ich producentów. Jeszcze do niedawna USA, Niemcy i Japonia - nie przez przypadek te państwa, w których mają siedziby największe światowe koncerny tytoniowe - groziły, że nie zaakceptują projektu konwencji, gdyż zakaz reklamy jest sprzeczny z ich konstytucją i uderza m.in. w wolność słowa. W końcu uległy jednak pod naciskiem innych państw i opinii publicznej.

- Stany Zjednoczone są w światowej czołówce walki z paleniem - stwierdził wręcz w Genewie amerykański minister zdrowia Tommy Thompson. Nie dodał jednak, kiedy USA ratyfikują konwencję. A wejdzie ona w życie 90 dni po ratyfikowaniu przez 40. państwo-sygnatariusza.

Przedstawiciele koncernów tytoniowych, które przez wiele lat intensywnie lobbowały przeciw powstaniu tego typu konwencji, nie chcieli w środę komentować przyjęcia FCTC. Wcześniej straszyli m.in. groźbą masowych zwolnień. Jednak eksperci Międzynarodowej Organizacji Pracy orzekli niedawno, że "nie udało się określić żadnej zależności między ewentualnym spadkiem popytu na wyroby tytoniowe a liczbą zatrudnionych w tym sektorze". Na świecie pośrednio bądź bezpośrednio dla branży tytoniowej pracuje blisko 100 mln osób, z czego co najmniej 90 proc. w krajach rozwijających się. Paradoksalnie, to właśnie te kraje były największymi zwolennikami przyjęcia konwencji. Nie brak bowiem ekspertów przekonanych, że spadek liczby palaczy może pomóc w walce w ubóstwem. W krajach Trzeciego Świata wiele rodzin przeznacza bowiem aż 30 proc. domowego budżetu na zakup papierosów!

Konwencja przewiduje m.in. zakaz używania przez producentów wyrobów tytoniowych wszelkich nazw typu "light" czy "mild", mogących sugerować, że niektóre ich produkty są mniej szkodliwe od innych. Połowę powierzchni opakowań mają zajmować ostrzeżenia o szkodliwości palenia. Koniec przy tym z delikatnymi sformułowaniami typu "palenie może wywołać groźne choroby". Ostrzeżenia mają być jednoznaczne, np. "Palenie zabija ciebie i tych co, są przy tobie".

Konwencja bezwarunkowo zakazuje sprzedaży wyrobów tytoniowych nieletnim i narzuca na państwa obowiązek utworzenia programów pomocy tym, którzy z paleniem chcą zerwać. A ponieważ programy takie sporo kosztują, tekst zaleca finansowanie ich ze specjalnych podatków nakładanych na sprzedaż wyrobów tytoniowych. Konwencja wręcz oficjalnie uznaje podnoszenie cen za element walki z paleniem.

Tekst nakłada też na wspólnotę międzynarodową obowiązek aktywnej walki z przemytem papierosów. W tym celu poszczególne państwa mają zmusić producentów do wyraźnego oznaczania swych produktów - na opakowaniach ma się znaleźć m.in. informacja, na jaki rynek dany produkt jest przeznaczony.

Państwa muszą też zapewnić swym obywatelom skuteczną ochronę przed dymem papierosowym w miejscach pracy, środkach komunikacji i zamkniętych miejscach publicznych.


Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Nazwa substancji: Salvia Divinorum


Doświadczenie: Ziele (bardzo często), Hasz (kilka razy), Gałka (2 razy i nigdy więcej), kiedyś alkohol (nie za często)


Dawka i sposób uzycia: 2 duże liście, metoda "kulki"


Set & setting: Łąka, letnie popołudnie (15 - 18 godz), dwie osoby. Oczekiwaliśmy mocnych doznań, ale przynajmniej ja byłem jakoś szczególnie nieprzekonany.




  • LSD-25
  • Pierwszy raz

PROLOG:
T-10h
- [E] Szkoda, że Cię tutaj nie ma Milordzie... Co się tu dzieje. Przejebałem wszystkie bitcoiny na maszynach znowu. Całe 10 tysięcy poszło się jebać... A no i mam prawdziwy kwas i MDMA. Dałem Kebabowi przetestować to LSD i mówi, że to jakiś nbome, bo nie ma wizuali... Może przetestujesz?
- [A] No kusisz kusisz, zobaczymy, może wpadnę. Dawno mnie nie było...
[...]
T-6h
Dzwonię domofonem. Nie było mnie tu miesiąc. Nie ćpałem nic miesiąc. [Dryń dryń...]
- [A] Milordzie!
- [E] Kto tam?!
- [A] A...
- [E] Aha, wbijaj!

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

W sumie brak oczekiwań, humor bardzo dobry, spokój we własnym pokoju, noc

Dzisiejszy trip-raport będzie dość długi, tak jak i długie jest pasmo potencjału mózgu ludzkiego i spektrum możliwości tego, co można doświadczyć. Za każdym razem mówię sobie "Chcę więcej" i za każdym razem zaskakuje mnie substancja, którą biorę. Czasem pozytywnie, czasem negatywnie. I mam tak, że zawsze się dziwię, ileż jeszcze zaskoczenia na mnie czeka. Ale zawsze po tripie znowu pojawia się chęć na "więcej". Tym razem jednak tak mnie poskładało, że w pewnym momencie obiektywnie stwierdziłem "Za dużo bodźców. Za dużo wszystkiego. Chcę mniej!".

  • Grzyby halucynogenne


Ave

randomness