REKLAMA




Gandzia Guru jest wolny

Hodowca marihuany na potrzeby medyczne Ed Rosenthal, uwolniony przez sąd federalny w San Francisco, który skazał go na jeden dzień więzienia, powiedział, że jego sprawa będzie katalizatorem zmian w amerykańskich prawach narkotykowych

Anonim

Kategorie

Źródło

Alternet.org
Ann Harrison

Odsłony

14431
Zgodnie z nimi 750 000 Amerykanów co roku jest aresztowanych za posiadanie marihuany.

"Te prawa są pogrzebane" - powiedział Rosenthal do grupy jego zwolenników, którzy stali przed budynkiem sądowym w oczekiwaniu na ogłoszenie wyroku. - "Zamierzam uczynić uprawę bezpieczną dla każdego poprzez osłabienie tych praw".

W styczniu Rosenthal został uznany winnym nielegalnej uprawy marihuany i potajemnego przekazywania jej innym osobom. Mogło go spotkać nawet 80 lat w więzieniu federalnym i 2,5 miliona dolarów grzywny. Federalne Służby Wewnętrzne proponowały, aby Rosenthala skazać na dwie 21-miesięczne kary odbywane jednocześnie.

Ponieważ Rosenthal został skazany na mocy prawa federalnego, sędzia Charles Breyer uniemożliwił mu powoływanie się w obronie na tzw. Kalifornijską Propozycję 215. Propozycja ta, której nie uznaje rząd federalny, dopuszcza możliwość uprawy, posiadania i konsumpcji marihuany przez pacjentów rekomendowanych przez lekarza. "Nie zrobił mi przysługi" - powiedział o sędzim Breyerze Rosenthal. - "Uczynił mnie zbrodniarzem, ponieważ nie chciał dopuścić, aby ława przysięgłych usłyszała całą moją historię".

Kiedy ława przysięgłych, która później uznała winę Rosenthala, zorientowała się, że uprawiał rośliny dla pacjentów, odwołała swój wyrok i uznała, że wprowadzono ją w błąd. Ośmiu przysięgłych napisało list do sędziego Breyera z prośbą o wypuszczenie Rosenthala na wolność. Kilku z nich domagało się następnie wprowadzenia ustawy o ujawnianiu całej prawdy podczas procesów [tzw. Truth In Trials - luxx], co pomagałoby linii obronnej w sprawach dotyczących medycznego stosowania marihuany.

"Nasza walka się nie skończyła" - powiedziała przysięgła Eve Tulley-Dobkin po ogłoszeniu werdyktu. - "Musimy tak zmienić prawo, aby ludzie będący w sytuacjach podobnych jak Ed Rosenthal nie przechodzili przez to co on i aby przysięgli mogli zebrać cały dostępny materiał dowodowy podczas procesu, żeby ludzie wychodzili z więzień na wolność".

Także szef kalifornijskich obrońców z urzędu Bill Lockyer napisał do sędziego Breyera z prośbą, aby zastosował minimalny wymiar kary dopuszczalnej w wykazie kar federalnych oraz wziął pod uwagę Propozycję 215. Ogłaszając wyrok jednego dnia kary w sprawie Rosenthala sędzia Breyer uznał, że biorąc pod uwagę "nadzwyczajne okoliczności" Rosenthal miał powód wierzyć, że robi wszystko zgodnie z federalnym i lokalnym prawem.

Podczas procesu Rosenthal twierdził, że miasto Oakland obiecało mu zwolnienie z kary więzienia, ponieważ wcześniej ogłosiło możliwość posiadania marihuany na cele medyczne. "Rozumiem, że wiara Rosenthala odnośnie medycznej marihuany, chociaż mylna, miała rozsądne podstawy, zważywszy, że Oakland ustawowo dopuściło taką możliwość" - powiedział Breyer, który zauważył, że przecież Rosenthal nie uczynił niczego, aby ukryć przed policją i urzędnikami swoje plony. Jednakże sędzia stwierdził w sądzie, że taka sprawa jak Rosenthala "nie powinna i nie może się znowu zdarzyć", ponieważ jego postanowienie oznacza, że gminy miejskie nie mogą autoryzować uprawy marihuany.

"Pan sędzia cholernie się myli" - powiedział Rosenthal, który przewiduje, że federalne prawa pozwolą podtrzymać w sądzie apelacyjnym warunkowy charakter decyzji sędziowskiej.

Obrońca Rosenthala Dennis Riordan, powiedział, że uznanie przez sędziego, że Rosenthal sądził, że działa w pełni prawa, pomoże mu odwołać się od sądowo stwierdzonej winy w Sądzie Apelacyjnym. Sędzia Breyer zabronił przysięgłym zapoznać się z argumentami, że wpadł w pułapkę, bo opierał się podczas procesu wyłącznie na doradztwie urzędników państwowych.

"Sędzia Breyer dał nam do ręki bardzo, bardzo potężną broń w walce o przekonanie Sądu Apelacyjnego 9 Okręgu, że błędem było nie uznanie prawa ławy przysięgłych do wydania wyroku na Rosenthala na podstawie jego własnych przekonań" - mówi Riordan. - "Przekonanie rządu federalnego jest takie, że ludzie zaangażowani w takie sprawy działali w złej wierze i są zatwardziałymi dilerami. Tymczasem dzisiejszy wyrok udowodnił, że ludzie działają tu w dobrej wierze, że wierzą w legalność tego, co robią".

Riordan zauważył, że sprawa Rosenthala nie ma bezpośredniego wpływu na kwestię bieżących praw marihuanowych. Ale jeśli Sąd Apelacyjny uzna, że miasta mogą chronić ludzi przed prawem federalnym, dając im immunitet, to może to mieć "olbrzymi wpływ" na zdolność hodowców do dostarczania medycznej marihuany.

Asystent prokuratora stanowego George Bevan żądał dla Rosenthala sześć i pół roku więzienia i nie skomentował ostatecznego wyroku. Podczas procesu Bevan mówił, że Rosenthal był biznesmenem, który uprawiał marihuanę zanim Oakland wprowadziło w 1998 r. możliwość posiadania zioła do celów medycznych. "Ta operacja była kurą znoszącą złote jajka, a on zbierał z tego tysiące i tysiące roślin" - mówił Bevan. - "Wykorzystał urzędników miejskich do roztoczenia nad swoim interesem parasola ochronnego".

Riordan stwierdził, że sprawa Rosenthala nie była zwykłym procesem o posiadanie narkotyków. Wyliczył, że miliony Kalifornijczyków, którzy głosowali za wprowadzeniem Propozycji 215 jesienią ubiegłego roku wiedziało, że uczestniczy w ruchu chcącym zreformować prawa narkotykowe. "Propozycja 215 jest narodową bitwą" - powiedział Riordan. - "To jest sprawa o reformę praw i my wszyscy o tym wiemy... zdaliśmy sprawdzian".

"To jeden z tych dni naszej krucjaty, który powala na kolana wszystkie prawa narkotykowe" - powiedział Rosenthal, zauważając, że w amerykańskich więzieniach za marihuanę siedzi obecnie 100 000 ludzi. - "Nie sądzę, że wyrok jednego dnia to sprawiedliwość - nikt nigdy w ogóle nie powinien siedzieć".

Rosenthal, autor wielu książek i poradników o uprawie marihuany, pozostanie na wolności pod obserwacją przez trzy lata, zapłaci 1000 dol. grzywny i 300 dol. za koszty sądowe. Sądowi powiedział, że wziął na siebie całą odpowiedzialność za legalne przecież w świetle postanowienia miasta Oakland uprawianie marihuany. "Moja świadomość zaprowadziła mnie do pomagania tym, którzy cierpią" - powiedział.
Tymczasem jego żona Jane Klein mówi, że marihuanowi aktywiści powinni teraz wywierać presję na twórców prawa, aby je zmienili. "Ta sprawa pokazała, że warto jest zabierać głos, nie możemy akceptować ciszy jako odpowiedzi od naszych polityków" - mówiła Klein. - "Kongresie, czy nas słyszysz?"


tłum. luxx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

FruvaQ (niezweryfikowany)
tylko 80 lat ? Za uprawianie tak smiercionosnego narkotyku ? <br>Nie mam wiecej pytan ... <br>
Anonimowy tchorz (niezweryfikowany)
Ale by bylo jajco jakby z powodu przepisow prawnych marihuana stala sie legalna w kraju, ktory zaczal ta cala absurdalna krucjate przeciw narkotykom :D <br>Busha i ekipe by chyba szlag trafil ;D
szaryludek (niezweryfikowany)
coś się rusza w krzakach <br>rewolucji nie da się opanować, ludziom już nie da się tak łatwo zamknąć ust, demokracja dopiero się zaczyna <br>i byle tak dalej
Clone (niezweryfikowany)
Oby jak najszybciej Polska wydała własnego Eda Rosenthala-popatrzcie na jego fotę-wyglada jak zawodowy polityk a nie jak ćpun-napewno dobrze prezentuje sie w mediach i jest w stanie przekonać do legalizacji nawet 70-letnią babcię.Moze zaprosimy go kiedys do Polski?Moze nawet na koszt państwa-trzeba tylko wmówic paru proamerykańskim lizydupkom w W-wie,że to znanu pisarz z USA bardzo popularny w Europie-żadnej sciemy,widziałem jego książki w Holandii.A w sumie Holendzrzy troche szydzą z Americanos -joint zrobiony w 100 procentach z holenderskiej trawki nosi nazwę &quot;amerykańskiego &quot;.Dzieje sie tak głównie dlatego,że Amerykanie są przyzwyczajeni do meksykańskiej trawki, dużo słabszej od &quot;Killerów i &quot;Championów rodem z Rotterdamu ,Hagi czy Amsterdamu.Amerykanie wpierniczają sobie 2 g takiej Shivy Shanti do blanta i dziwią sie potem ,ze nie moga wstać z krzesła o własnych siłach.Ja tam preferuję joint ,,wrocławsko-prasko-amsterdamski[2 rodzaje haszyszu ,zero tytoniu ,Shiva,Northern Lights i Skunk wrzystko to razem -tu jedna uwaga -trzeba to robic leżąc ,bo szansa osunięcia się na glebę jest znaczna] .Nazwa pochodzi od miejsca w którym został wynaleziony[Amsterdam] oraz od mejsc zamieszkania wynalazców[Wrocław,Praga].:)
Misia (niezweryfikowany)
jestem za legalizacjąmarihuanynie tylko w naszym kraju ale ina całymświecie. Każdy maprawo do wolności szczególnie kiedy żyje w demokratycznym kraju!!!!!! Ja palę gandzię odczas u do czasu i wcale nie jestem uzależniona!!!!!!! włączam się do was i mam nadzieję żekiedyśbędę mogłalegalnie palić gandzię!!!!!!
mafia (niezweryfikowany)
Marichuana jest finkiel,nobry lek na muła <br>
ponczek (niezweryfikowany)
zastanawiałam się kilka razy czy sprubować ale boje się dlaczego sama niewiem morze ktoś mi to powie jak to jest no jak tak to dzięki
Koras (niezweryfikowany)
zastanawiałam się kilka razy czy sprubować ale boje się dlaczego sama niewiem morze ktoś mi to powie jak to jest no jak tak to dzięki
Kaczor (niezweryfikowany)
fajna ta wasza stronka ale według mnie brakuje tam zdjenć marichułany i ich odmian
tomas gandziasz (niezweryfikowany)
uwielbiam gandzie ale tylko na kartkach papieru bo lubie je jarać na kartkach
nos (niezweryfikowany)
pozdrowienia dla ziomow z falkland ke3n
NaRkOmAn (niezweryfikowany)
Yo narkomany!! Palę maryśkę od 2 lat 3 razy w tygodniu :P i jakoś mi nic nie ma i nie jestem uzależniony :P. Jestem za zlegalizowanie Marihuany!!
uro (niezweryfikowany)
MARIA JANINA TO MOJA PIERWSZA I OSTATNIA ŻONA
śwINTucH (niezweryfikowany)
MARIA JANINA TO MOJA PIERWSZA I OSTATNIA ŻONA
uro (niezweryfikowany)
Legalizacja zabije wolność.
guwcik (niezweryfikowany)
maria powinna byc zalegalizowana w polsce poniewasz wszyscy młodzi ludzie i nietylko palą marichuane i to lubią palić, moim zdaniem marichuane powinni palć wszyscy bezwzgledu na opinie tego, ale wszyscy wiedzą ze nigdy niebedzie zalegalizowana bo teraz były wybory i każdy wie jak jest (dla wszystkich kumatych).
Nudziarz (niezweryfikowany)
Ja nie jestem uzalezniony. Pale gande od ok 8 lat czasem 2 g dziennnie, czasem przez 3 miechy w ogole czasem raz w tyg. Marihuana nie powoduje zadnego uzaleznienia, to bzdury. W pewien sposob wyzera ci mózg: zabija szare komorki i chyba jakos uszkadza synapsy w mozgu. Dla mnie to jest proste, jak mam ochote to pale - np. mala ilosc pozwala mi tworzyc, rozsiasc sie z jointem i poplynac intelektualnie. Z tego co wiem to dosc populane. Nawet jak masz zwieche to sie dobrze bawisz i wymyslasz wiecej rzeczy niz podczas calego tyg. Na imprezie tez jest fajnie o ile sobie poradzisz tylko mozna sie zgubic i zlapac zwieche. Co to ja mowilem. AA! No wiec jak chcesz dzialac skutecznie to nie pal za duzo. Moze ceremonial palenia palenie ograniczy? Chociaz tez jest juz silnie kultywowany. Tez nie... No wiec sam nie wiem. Don't hurt anybody and be think yourself!
randomness