Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rafał Dobrzyński / espresso.com.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

279

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

Zatrzymanie, które zmieniło wszystko

20-letni mieszkaniec Żędowic jechał do kwiaciarni po bukiet na rodzinną uroczystość. Zatrzymano go za przekroczenie prędkości – zaledwie o 11 km/h. Jak sam relacjonuje, spodziewał się pouczenia albo mandatu. Zamiast tego usłyszał, że policjanci wykonają mu test na obecność narkotyków.

Pomoże pan w statystykach

– mieli powiedzieć funkcjonariusze.

Dla młodego kierowcy była to pierwsza kontrola w życiu. Nie miał nic do ukrycia. Wsiadł do radiowozu. Tam wykonano przesiewowy test ze śliny. Urządzenie wskazało obecność THC.

Od tego momentu sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Kajdanki, śmiech i publiczne upokorzenie

Policjanci zaczęli się śmiać, że wyszła mi marihuana. Przeszukali mnie i samochód, a potem zakuli w kajdanki. Dwa razy pytałem, czy mogę zobaczyć wynik testu. Udawali, że nie słyszą.

– opowiada 20-latek.

Zakuty w kajdanki został przewieziony do szpitala na pobranie krwi. Był środek dnia, pełno ludzi, znajomi rodziny. W małej miejscowości nie da się takich scen ukryć.

To był straszny wstyd. Skuli mnie z tyłu, nie mogłem się nawet wyprostować. Czułem się jak przestępca, choć nic nie zrobiłem.

Ojciec, wezwany na miejsce, również nie zobaczył wyniku testu. Zabrał samochód, przekonany, że syn coś ukrywa. W jednej chwili młody człowiek stracił zaufanie najbliższych i dobre imię wśród sąsiadów.

Wyrok zapadł, zanim przyszły wyniki

Prawo jazdy zostało zatrzymane. Policja wszczęła dochodzenie w sprawie prowadzenia pojazdu „pod wpływem środków odurzających”. Na stronie internetowej i w mediach społecznościowych komendy w Strzelcach Opolskich pojawił się komunikat o zatrzymaniu młodego kierowcy. Media lokalne szybko go podchwyciły.

Nie podano nazwiska, ale wiek, marka auta i miejsce zatrzymania wystarczyły, by cała okolica wiedziała, o kogo chodzi. W publikacjach informowano, że „grozi mu do trzech lat więzienia”, a nawet że „przyznał się do zażycia marihuany”.

Jak później potwierdziła prokuratura – nigdy nie był przesłuchiwany i do niczego się nie przyznał.

Sześć tygodni w zawieszeniu

Na wynik badania krwi czekał sześć tygodni. W tym czasie jego życie stanęło w miejscu. Bez prawa jazdy nie mógł dojeżdżać do szkoły ani do pracy. Stracił możliwość zarobku, plany na ferie legły w gruzach. Był przed maturą.

Wpadłem w dół psychiczny. Nie wychodziłem z domu. Przyszłość widziałem w czarnych barwach. To cud, że zdałem maturę.

Prawda przyszła za późno

Po półтора miesiąca sprawa została umorzona. W organizmie 20-latka nie stwierdzono THC. Jak zapisano w postanowieniu: „brak ustawowych znamion czynu zabronionego”.

Z ustaleń biegłego toksykologa wynikało, że wykryta substancja nie jest zakazana ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii. Jaka to była substancja? Tego młody mężczyzna do dziś nie wie.

Dwa dni po umorzeniu odzyskał prawo jazdy. Policja i media nie opublikowały jednak sprostowań z takim samym zasięgiem, z jakim informowały o jego rzekomej winie.

Dokumenty? Niedostępne

Gdy 20-latek postanowił walczyć o swoje dobre imię i zapowiedział kroki prawne, zwrócił się do prokuratury o wgląd w akta sprawy. Otrzymał odmowę – uznano, że „nie jest stroną” i nie ma interesu prawnego.

Do dziś nie znam wyników badań krwi. Nie wiem, co dokładnie wykazał test policyjny i dlaczego był fałszywie dodatni. Mam wrażenie, że ktoś nie chce, żebym to wiedział – mówi.

System, który nie ponosi odpowiedzialności

Ta historia pokazuje brutalną asymetrię: fałszywy test wystarczył, by publicznie napiętnować człowieka, ale prawdziwy wynik nie wystarczył, by naprawić wyrządzone szkody. Życie młodego kierowcy rozsypało się nie z powodu przestępstwa, lecz procedur, pośpiechu i medialnej narracji opartej na domniemaniu winy.

Dziś domaga się już tylko jednego – usunięcia nieprawdziwych informacji na swój temat i przywrócenia dobrego imienia.

Bo choć państwo przyznało mu rację po sześciu tygodniach, nikt nie odda mu straconego czasu, zdrowia psychicznego i reputacji.

Oceń treść:

Average: 10 (2 votes)

Komentarze

Aa (niezweryfikowany)

Co to za cyrylica w 6 akapicie?
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Inne
  • Kodeina
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Metkatynon
  • Tripraport

dom w spokojnej wiejskiej okolicy, pełna swoboda działania, myślę, że wszyscy uczestnicy byli w pełni rozluźnieni i wolni od trosk. Przebywaliśmy w 3 pokojach, wszędzie dużo miejsca do siedzenia, leżenia, obecność TV, komputera z muzyką, balkon.

Słowem wstępu, czyli geneza spotkania.

  • Inne

Jakiś czas temu wpadło mi ręce 1g MXE. Czekałem dosyć długo, a w necie nie ma zbyt obszernych infaormacji na ten temat. Akcja ma się na domówce u znajomych w częściowej konspiracji, bo nie wszyscy muszą wiedzieć, leją się dobre trunki, gra muzyka jest luźno i przyjemnie. Dawek było kilka, po 30-100mg co na dodatek w połączeniu z alko było ewidentnym przedawkowaniem. Po ok 4 godzinach wyladowaliśmy z kumpelą na ulicy, dobijając się do wszystkich drzwi w zasięgu (była 2 w nocy!), potrafiąc wydobyć z siebie jedynie miarowe buczenie:D.

  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

Ciag metoksetaminowoDXMowokodeinowobenzodiazepinowy, nastroj tak dobry, jak dobry mozna miec spedzajac swieta z tesciowa w jednym mieszkaniu. :)

Trip mial miejsce jakis czas temu, podczas swiat w Polsce. Bylismy nieco zmeczeni wycieczka, w dobrych nastrojach, nieco sentymentalnie - byla to nasza ostatnia dawka metoksetaminy z tego sortu. Miala byc to nasza czwarta (?) dawka tego dnia. Zamknelismy sie w malym pokoju, zapalilismy swieczki (raczej w celu praktycznym, niz nastrojowym) i uwazylismy dawke. Iniekcja poszla gladko jak zwykle, nawet to lubie, mam mile skojarzenia zapachowe (przez odkazanie miejsca wkucia perfumami), ktore rzutuja na trip i odruch pawlowa na widok strzykawki.

  • Kodeina
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Thiocodin

spokojny trip w domu i na świerzym powietrzu.

Korzystałem z tego, że będę miał dzień wolny – zaplanowałem go pod względem przebiegu.

6:00 – obudziłem się z przyzwyczajenia, a ponieważ już i tak nie zasnę, dla dobrego apetytu czas na coś lekkiego na start.

Po mniej więcej 15–20 minutach, kiedy poczułem się głodny, zjadłem i poszedłem do sklepu.