Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rafał Dobrzyński / espresso.com.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

273

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

Zatrzymanie, które zmieniło wszystko

20-letni mieszkaniec Żędowic jechał do kwiaciarni po bukiet na rodzinną uroczystość. Zatrzymano go za przekroczenie prędkości – zaledwie o 11 km/h. Jak sam relacjonuje, spodziewał się pouczenia albo mandatu. Zamiast tego usłyszał, że policjanci wykonają mu test na obecność narkotyków.

Pomoże pan w statystykach

– mieli powiedzieć funkcjonariusze.

Dla młodego kierowcy była to pierwsza kontrola w życiu. Nie miał nic do ukrycia. Wsiadł do radiowozu. Tam wykonano przesiewowy test ze śliny. Urządzenie wskazało obecność THC.

Od tego momentu sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Kajdanki, śmiech i publiczne upokorzenie

Policjanci zaczęli się śmiać, że wyszła mi marihuana. Przeszukali mnie i samochód, a potem zakuli w kajdanki. Dwa razy pytałem, czy mogę zobaczyć wynik testu. Udawali, że nie słyszą.

– opowiada 20-latek.

Zakuty w kajdanki został przewieziony do szpitala na pobranie krwi. Był środek dnia, pełno ludzi, znajomi rodziny. W małej miejscowości nie da się takich scen ukryć.

To był straszny wstyd. Skuli mnie z tyłu, nie mogłem się nawet wyprostować. Czułem się jak przestępca, choć nic nie zrobiłem.

Ojciec, wezwany na miejsce, również nie zobaczył wyniku testu. Zabrał samochód, przekonany, że syn coś ukrywa. W jednej chwili młody człowiek stracił zaufanie najbliższych i dobre imię wśród sąsiadów.

Wyrok zapadł, zanim przyszły wyniki

Prawo jazdy zostało zatrzymane. Policja wszczęła dochodzenie w sprawie prowadzenia pojazdu „pod wpływem środków odurzających”. Na stronie internetowej i w mediach społecznościowych komendy w Strzelcach Opolskich pojawił się komunikat o zatrzymaniu młodego kierowcy. Media lokalne szybko go podchwyciły.

Nie podano nazwiska, ale wiek, marka auta i miejsce zatrzymania wystarczyły, by cała okolica wiedziała, o kogo chodzi. W publikacjach informowano, że „grozi mu do trzech lat więzienia”, a nawet że „przyznał się do zażycia marihuany”.

Jak później potwierdziła prokuratura – nigdy nie był przesłuchiwany i do niczego się nie przyznał.

Sześć tygodni w zawieszeniu

Na wynik badania krwi czekał sześć tygodni. W tym czasie jego życie stanęło w miejscu. Bez prawa jazdy nie mógł dojeżdżać do szkoły ani do pracy. Stracił możliwość zarobku, plany na ferie legły w gruzach. Był przed maturą.

Wpadłem w dół psychiczny. Nie wychodziłem z domu. Przyszłość widziałem w czarnych barwach. To cud, że zdałem maturę.

Prawda przyszła za późno

Po półтора miesiąca sprawa została umorzona. W organizmie 20-latka nie stwierdzono THC. Jak zapisano w postanowieniu: „brak ustawowych znamion czynu zabronionego”.

Z ustaleń biegłego toksykologa wynikało, że wykryta substancja nie jest zakazana ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii. Jaka to była substancja? Tego młody mężczyzna do dziś nie wie.

Dwa dni po umorzeniu odzyskał prawo jazdy. Policja i media nie opublikowały jednak sprostowań z takim samym zasięgiem, z jakim informowały o jego rzekomej winie.

Dokumenty? Niedostępne

Gdy 20-latek postanowił walczyć o swoje dobre imię i zapowiedział kroki prawne, zwrócił się do prokuratury o wgląd w akta sprawy. Otrzymał odmowę – uznano, że „nie jest stroną” i nie ma interesu prawnego.

Do dziś nie znam wyników badań krwi. Nie wiem, co dokładnie wykazał test policyjny i dlaczego był fałszywie dodatni. Mam wrażenie, że ktoś nie chce, żebym to wiedział – mówi.

System, który nie ponosi odpowiedzialności

Ta historia pokazuje brutalną asymetrię: fałszywy test wystarczył, by publicznie napiętnować człowieka, ale prawdziwy wynik nie wystarczył, by naprawić wyrządzone szkody. Życie młodego kierowcy rozsypało się nie z powodu przestępstwa, lecz procedur, pośpiechu i medialnej narracji opartej na domniemaniu winy.

Dziś domaga się już tylko jednego – usunięcia nieprawdziwych informacji na swój temat i przywrócenia dobrego imienia.

Bo choć państwo przyznało mu rację po sześciu tygodniach, nikt nie odda mu straconego czasu, zdrowia psychicznego i reputacji.

Oceń treść:

Average: 10 (2 votes)

Komentarze

Aa (niezweryfikowany)

Co to za cyrylica w 6 akapicie?
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana


  • nazwa substancji : Marry Jane

  • poziom doświadczenia użytkownika : Tylko Ganja i Alkohol - nie raz, nie dwa, nie trzy... Hehe

  • dawka : 0,15g + blant z ok. 0,5g na 2 osoby - ja i kumpel

  • metoda zażycia : No spaliliśmy oczywiście :-)

  • czy dane doświadczenie zmieniło Cię w jakiś sposob : Raczej nie, poza jednym małym wyjątkiem - już nigdy nie pójde do lasu w nocy :]








  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Wieczorna, miła atmosfera z dobrym kumplem w jego mieszkaniu. Później doszedł jeszcze jeden osobnik i dziewczyna gospodarza.

Witam wszystkich czytelników w swoim pierwszym trip raporcie. Substancja którą wezmę tutaj na ruszt, jest kodeina i mój pierwszy raz z ową. Bez większych wstępów, zaczynajmy. Swoich towarzyszy określę jako K (kumpel, z którym spotkałem się u niego w domu), G (kumpel, który doszedł do nas po ~godzinie) i D (dziewczyna kumpla, która dołaczyła do nas po około 4 godzinach). Przedział czasowy będę określał standardowo T+X. 

  • Bad trip
  • Benzydamina

Swój pokój, nastawienie neutralne, postanowiłem dać szansę tej substancji po przeczytaniu i usłyszeniu wielu zarówno pozytywnych jak i negatywnych opinii. Człowiek uczy się na błędach.

Była sobota - dzień wolny od pracy i uczelni, moja dziewczyna wyjechała do swojego rodzinnego miasta na weekend, ze znajomymi postanowiłem się nie umawiać. O benzydaminie usłyszałem już dawno, kilku moich kumpli jest nią zachwyconych, co miało poniekąd wpływ na chęć spróbowania jej. Zakupiłem opakowanie saszetek (10 sztuk) Tantum Rosa, z czego 3 poddałem ekstrakcji. Reszta po tripie wylądowała w koszu. 

  • Tramadol

Expirence - Extasy, Marihuana, Speed, Efedryna

Tramal po raz pierwszy !





Byla piatkowa noc ( cos kolo godziny 0:00 ), dzien wczesnie masakrycznie sie spalilem

z kumplem na disco, wiec tego dnia postanowilem grzecznie posiedziec w domu.

Jednak strasznie mi sie nudzilo, zaczalem czytac opowiesci na hyperreal.info.

Przeczytalem kilka opisow tripu po Tramalu, troche mnie to zafascynowalo wiec udalem

sie do kuchni przeszukac domowa apteczke :) Nie znalazlem nic co by sie nadawalo do