Facebook i YouTube zablokowały reklamy w materiałach z polskiej gry o handlu marihuaną

"Weedcraft Inc promuje nielegalną aktywność"

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Eurogamer.pl
Piotr Bicki

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

207

Wczoraj [przedwczoraj] ukazało się Weedcraft Inc - gra od polskiego Vile Monarch o handlu marihuaną w USA. Okazuje się jednak, że Facebook i YouTube zablokowały wyświetlanie reklam przed materiałami związanymi z tytułem.

O sprawie poinformowała na Twitterze rzeczniczka Deep Silver, które jest wydawcą produkcji - Stephanie Tinsley. Wspomniane serwisy oznaczyły filmy dotyczące projektu jako nieodpowiednie dla reklamodawców, przez co autorzy nagrań nie mogą na nich zarabiać.

Przedstawicielka firmy nie kryje zaskoczenia decyzją portali. Wyjaśnia, że Weedcraft Inc nie przedstawia treści niezgodnych z prawem, ponieważ traktuje o legalnym prowadzeniu biznesu związanego z handlem marihuaną, która jest dozwolona w części stanów USA.

Innego zdania jest YouTube. W oświadczeniu dla redakcji VentureBeat serwis wyjaśnił, materiały marketingowe polskiej gry łamią regulamin, a konkretnie zapis, stanowiący, że „treści, które zachęcają do sprzedaży, zażywania lub nadużywania narkotyków albo leków bądź substancji podlegających kontroli, a także innych niebezpiecznych produktów, albo pokazują takie działania, nie są odpowiednie do wyświetlania reklam”.

Warto jednak zaznaczyć, że druga część tego punktu wskazuje, że dozwolone są filmy poruszające temat narkotyków „w celach edukacyjnych, dokumentalnych bądź artystycznych”, o ile używanie lub nadużywanie substancji nie jest pochwalane i pokazywane w drastyczny sposób. Teoretycznie więc portal nie musiał nakładać blokady.

W samym Weedcraft Inc zaczynamy od uprawy i sprzedaży na mniejszą skalę, ale dzięki sukcesom rozszerzymy działalność. Nawiążemy nawet kontakt z politykami i postaramy się lobbować na rzecz legalizacji narkotyku w kolejnych stanach.

Ponadto zajmujemy się osobistym doglądaniem i opiekowaniem roślinami, a także tworzymy różne krzyżówki i coraz lepsze jakościowo odmiany marihuany - albo też gorsze, ale mniej obciążające kieszeń hodowcy. Tytuł dostępny jest na PC.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Samotny wieczór i noc w swoim mieszkaniu. Pierwszy kwas:)

Mam prawo zapalić tego papierosa!

 

Dawkowanie:

lsd - 400 uq

mj - kilka wbitek

 

Ten raport to bardziej ciekawostka dla wyjadaczy niż coś, co pomoże nowicjuszowi zrozumieć ocb. 

To był moj pierwszy raz z lsd. Akcja działa się w niedziele. Następnego dnia wolne w pracy, strasznie chciałem właśnie wtedy wziąć kwas - bo w dzień. Jednak, nie wiedziałem jak na mnie podziała, czy blottery to nie jakaś dzika substancja która wyjebie mnie na 30h i potem ciężko będzie w pracy. Wiec padło na ową niedzielę.

 

  • 4-ACO-DMT
  • Amfetamina
  • Bad trip
  • Marihuana

Mocno "piwniczany" event techno. Cięższe a'la berlińskie brzmienia. Dobra paczka znajomych. Ogólnie dobre nastawienie i nieświadomość jak źle może być. Miała być emka, przypadkiem wyszło, że 4-ACO to jedyne ciekawsze co możemy ogarnąć. No to ogarnął kumpel po 25mg w kapsułkach (jak się potem okazało było tam 30mg).

Preludium zagłady

Aby całość była jaśniejsza w odbiorze zacznę od doby wcześniej. Mowa o piątkowym wieczorze. Ze znajomymi technoludkami mamy w zwyczaju zaczynać imprezę w piątek i kończyć ją w niedzielę po południu kiedy już majaczymy od braku snu i innych podobnych efektów niszczenia organizmu na rzecz beforów imprez i afterów. Wiem. Mało odpowiedzialne.

  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

Dom Nastawienie pozytywne chęć przeżycia w końcu właściwego Szałwiowego tripu.

 

 

WSTĘP

  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Nastawienie bardzo pozytywne, zaproszono mnie na ''zabójczy pyłek z bonga'', wypadło to spontanicznie. Kilka osób ze mną, w dalszej części tripa zostali najbliżsi kumple.

Siedzieliśmy wtedy nie robiąc nic, nie mając żadnych planów na resztę dnia, aż przypadkiem spotkały nas dwie koleżanki z wypchanym plecakiem. Spoglądając na ich oczy każdy zorientował się co jest w środku, a dziewczyny zaproponowały nam wspólne spalenie pyłku ze sporego bonga.

Po codziennym paleniu kilka razy przez jakieś pół roku, zrobiłam sobie przerwę aż do wtedy. Nie sądziłam, że będzie aż tak mocno.