Elitarna funkcjonariuszka wpadła po klubowej nocy. Ale to wyrok zaskoczył najbardziej

Dorota K., szerzej znana jako "Doris", była sierżantem w jednym z najbardziej tajnych wydziałów Komendy Stołecznej Policji. Dziś nie łapie już przestępców, teraz bije się w klatkach freak fightowych. Ale to nie sportowy zwrot w jej karierze wywołuje dziś największe emocje, tylko jej sądowa historia. Za posiadanie narkotyków spotkała ją tylko grzywna.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakt
Wojciech Łaskarzewski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

172

Dorota K., szerzej znana jako "Doris", była sierżantem w jednym z najbardziej tajnych wydziałów Komendy Stołecznej Policji. Dziś nie łapie już przestępców, teraz bije się w klatkach freak fightowych. Ale to nie sportowy zwrot w jej karierze wywołuje dziś największe emocje, tylko jej sądowa historia. Za posiadanie narkotyków spotkała ją tylko grzywna.

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", 27-letnia była policjantka została zatrzymana pod koniec maja, w niedzielny poranek, chwilę po wyjściu z jednego z klubów w centrum Warszawy. W jej torebce znaleziono woreczek strunowy z białym proszkiem. Dokładnie 0,30 grama. Po przeszukaniu mieszkania funkcjonariusze znaleźli kolejne 0,824 grama. W sumie miała więc przy sobie 1,124 grama narkotyku.

To nie jest ilość hurtowa, ale wystarczająca, by wszcząć postępowanie, zwłaszcza że chodzi o osobę, która jeszcze niedawno pracowała w wydziale zajmującym się walką z przestępczością narkotykową.

Odnalezione substancje okazały się syntetycznymi katynonami, potocznie nazywanymi "kryształami". Substancje, które miała przy sobie, są wyjątkowo niebezpieczne i pochodzą z nielegalnych laboratoriów chemicznych. Efekt? Policjantka nie trafiła do aresztu. Nie usłyszała też poważniejszych zarzutów. Dostała tylko grzywnę. W sumie 8 tys. zł.

— To kara mniej niż symboliczna — mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" prof. Brunon Hołyst, znany kryminolog. — Taka osoba powinna być potraktowana znacznie surowiej, właśnie dlatego, że pracowała w Policji — podkreśla.

Eksperci nie mają wątpliwości: policjant z dostępem do broni, będący pod wpływem narkotyków, to zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla współpracowników.

W cztery lata z posterunku do elity

Jeszcze niedawno była w strukturach jednej z najściślej tajnych jednostek policyjnych w Polsce. Jak to się stało, że zaledwie cztery lata po wstąpieniu do służby trafiła do elitarnego wydziału Komendy Stołecznej Policji? Nie wiadomo. Dziś nikt nie chce się do tego przyznać.

— To ewidentna kadrowa pomyłka — mówią anonimowo inni policjanci. — Ale jak zwykle, nikt nie poniesie konsekwencji.

Nowa twarz w FAME MMA

Po odejściu ze służby była policjantka szybko odnalazła się w innym świecie. Tym razem show-biznesowym. Dziś bierze udział w walkach typu freak fight, gdzie występuje pod pseudonimem nawiązującym do jej dawnej profesji, choć w nieco bardziej poetyckim wydaniu. W swoim debiucie na jednej z popularnych gal zmierzyła się z influencerką. Walka była ostra. Poleciała krew, zawodniczki nie szczędziły sobie ciosów.

Choć była policjantka wpadła z narkotykami, wielu ma wrażenie, że znów wyszła z kłopotów suchą stopą. — Znowu spadła na cztery łapy — komentują krótko jej dawni koledzy z formacji w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Nastawienie pozytywne, byłam bardzo ciekawa jak na mnie zadziała pseudoefedryna. Wszystko brałam sama w swoim pokoju.

Wszystko zaczęło się od tego, że byłam chora i miałam zapalenie zatok. Pełno lekarstw w domu, już sama się gubiłam co kiedy mam brać a czego nie brać. Wcześniej miałam doczynienia z Thiocodinem, więc to był jedyny lek, którego znałam skład. Z tego powodu, że interesuję się takimi rzeczami, z nudów zaczęłam czytać składy wszystkich leków. Do ręki mi wpadł Cirrus. Psudoefedrynę w lekach kojarzyłam tak naprawdę tylko z Sudafedu, którego nawet nie brałam, ale znałam mniej więcej działanie. 

  • MDMA (Ecstasy)


data: 13.10.2001r.


zażyta trucizna: 1 tabletka Ecstasy z wyrzeźbioną kotwiczką. Cena: 30zł/szt.




  • Inne


ubakalem sie...


i dzisiaj hyperreal sie `uoficjalnil`



mam taka dziwna jazde...


ze to wszystko spisek


ze leniwy rzad bierze kase za prewencje


a cpuny robia za friko serwis infrmacyjny


ze ten kraj to kraj schizofrenikow


ze nikt o nikim nie pamieta


tylko narkotyki czynia cie czlowiekiem



  • Muchomor czerwony
  • Przeżycie mistyczne

Na czczo. Kilka dni przedtem dieta mocno ograniczona, bardzo lekka. Las. Głęboki spokój. Trans medytacyjny. Brak wiedzy o substancji. Brak oczekiwań. Waga 58 kg. Wzrost 175.

Mija kilka minut. Pierwszy oddział był gotów do wymarszu. 

Generale, melduję, że smak jest ohydny...

Jak kania z indywidualną dla muchomora nutką smaku. Zjadłem wszystko z wielkim trudem. Pojawiło się uczucie ogromnej suchości. Pamiętam, że żułem wszystko bardzo długo, wiedząc, że ma to olbrzymi wpływ na efekt.

Już kiedy kończyłem ostatniego muchomora (jedzenie tego wszystkiego trwało dobry kwadrans) poczułem, że coś się zmieniło, ale nie potrafiłem powiedzieć, co.