Wrzesień
We Włoszech, w Toskanii dziki natrafiły na zakopane w ziemi wodoodporne paczki z narkotykami i przy pomocy swoich kłów wysypały ich zawartość.
We Włoszech, w Toskanii dziki natrafiły na zakopane w ziemi wodoodporne paczki z narkotykami i przy pomocy swoich kłów wysypały ich zawartość. Ta niezwykła antynarkotykowa operacja wyszła na jaw dzięki podsłuchom założonym w telefonach dilerów.
Gang handlarzy narkotyków z Toskanii na skutek naturalnej działalności dzików oraz wyjątkowego pecha stracił kokainę wartą co najmniej 20 tys. euro, czyli ponad 25 tys. zł. Stado tych zwierząt przeszło przez działkę, na której zakopane były paczki z cennym narkotykiem. Ryjąc w ziemi w poszukiwaniu smakołyków, dziki rozorały kilka kokainowych pakunków, rozsypując zawartość i czyniąc ją niemal bezwartościową.
O wszystkim dowiedzieliśmy się z materiałów operacyjnych policji, która podsłuchiwała włosko-albański gang handlarzy. Na nagraniu słychać, jak jeden z mężczyzn z wściekłością opisuje koledze sytuację i przedstawia rozmiary strat. Nie wiadomo, co stało się z dzikami: czy padły ofiarą zemsty zubożałych dilerów, czy też może padły od nadmiaru zażytej przypadkiem kokainy.
Trzej Albańczycy i jeden Włoch usłyszeli już zarzuty handlu narkotykami. W barach i klubach nocnych mieli sprzedawać nawet do dwóch kilogramów kokainy miesięcznie. Ich terenem były głównie okolice miast Arezzo, Sieny oraz Perugii. Narkotyki zakopywali m.in. na terenie dolin Valdichiana.
Samochód w 5 osób, next stok narciarski na wichurze (południowy wschód Polski "Krzeszów", next znów samochód noc las i dom :). Nastrój - Szczęśliwi jak dzieci, dzień wolny od pracy i zmartwień. Wszyscy chcieliśmy zobaczyć jak będzie wyglądał nasz pierwszy trip w plenerze z MXE. Muzyka W aucie Trance/Minimal/Ambient - Nastawienie tripa pod krajobraz i muzykę
Wrzesień
S&S: koniec października 2009r., las na przedmieściach, pogoda raczej pochmurna, nastawienie? Ciekawość i podekscytowanie
Wiek: ja 16 lat, towarzysz 17
Doświadczenie: Moje - mj nałogowo na chwilę obecną, haszysz, dxm, kodeina;
Towarzysza - mj również nałogowo, haszysz, lsd, szałwia.
Ilość: po 25 łysiczek, ja 65kg/180cm, towarzysz 75kg/188cm
Czas: 13:30 + 20:00
Był to pierwszy trip grzybowy, także bądźcie wyrozumiali.
PROLOGOS
Wiec zaczeło sie od tego ze przeczytalem o Lady Salvii prawie wszystko.W jednym z internetowych serwisow (polskim-dzieki wielkie!!)znalazlem oferte nie do odparcia - extrakt 5x.Wogule to nie wierzylem ze ta malutka torebka cos moze zrobic z moja percepcją,chociaz w pracy bardzo duzo na ten temat myslałem,wręcz pragnąłem aby zmienila.
Dzień wolny, weekend a rodzice w pracy. Na początku obce miasto, obcy ludzie, mieszkanie jakaś melina - strach, niepewność. Potem z moją ekipą w domu jednego z ziomków - spokojnie, luźno.
Ten dzień miał być spokojnym dniem z koleżanką z klasy. Zabrała mnie do obcego miasta do swojego dostawcy. Złożyłyśmy się na porządną porcje amfy ale ja z góry powiedziałam ,że nie chce przesadzać bo to mój drugi raz dopiero. Ona już jest bardziej doświadczona z tą substancją. Dodam jeszcze ,że jestem młodą, drobną dziewczyną.
15:00 Pierwsza krecha: Uczucie świetne, rozluźniłam się nieco, zachciało mi się gadać, zrobiło mi się swobodniej chociaż byłam w obcym miejscu. Serce i oddech mi przyspieszyło. Włączyliśmy dosyć energiczną muzykę i oczywiście leciała fajka za fajką.